ocena redakcji
8.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - dodatku do gry Borderlands 2

Drugi dodatek do Borderlands 2 oferuje to, co sugeruje jego tytuł – intensywną rzeź. Świszczące w powietrzu kule, hordy przeciwników i eksplozje – oto Mr. Torgue w pigułce.

17 stycznia 2013 8.5/10
• strony :12

Torque to prawdziwy masakrator - nie sposób go nie polubić.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
PLUSY:
  • obszerna zawartość, zabawa na długie godziny;
  • dobra fabuła;
  • świetni bohaterowie, zwłaszcza Mr. Torgue;
  • solidna dawka rzezi;
  • nowe bronie i przedmioty;
  • szalony, kapitalny humor;
  • muzyka.
MINUSY:
  • irytujący momentami backtracking;
  • znikoma liczba nowych przeciwników;
  • brak nowych pojazdów.

Krótko po premierze gry Borderlands 2 stało się jasne, że pokonanie Przystojnego Jacka nie zakończy przygód na Pandorze. Firma Gearbox Software zapowiedziała wypuszczenie czterech niezależnych dodatków do swojego nad wyraz udanego dzieła i Mr. Torgue’s Campaign of Carnage jest właśnie drugim z nich. Zgodnie z rozpoczętą w Captain Scarlett and Her Pirate’s Booty tradycją do stworzenia rozszerzenia zatrudniono zewnętrzną ekipę. Tym razem wybór Amerykanów padł na studio The Workshop Entertainment, które w lecie 2012 roku zaproponowało światu grę Sorcery: Świat magii na PlayStation 3. Wydany pod koniec listopada add-on udowodnił, że ekipa ze słonecznej Kalifornii potrafi zaprojektować zarówno produkt skierowany do młodszej widowni, jak i bezkompromisową minikampanię do strzelaniny z nalepką 18+.

Paker i producent broni zaprasza do drugiego rozszerzenia Borderlands 2.

Paker i producent broni zaprasza do drugiego rozszerzenia Borderlands 2. [2:23]

Dodatek udostępnia zupełnie nowy obszar na mapie, o uroczej nazwie Badass Crater of Badassitude. Można się do niego przenieść za pomocą dowolnego punktu szybkiej podróży, ale gracze dopiero rozpoczynający swoją przygodę z Borderlands 2 będą zmuszeni wstrzymać się z ewentualną wizytą w tej krainie. Bandyci zamieszkujący okoliczne tereny mają ustawiony na starcie piętnasty poziom doświadczenia, co oznacza, że są poza zasięgiem każdego żółtodzioba. Kampania stawia przed nami zadanie otwarcia Skarbca zlokalizowanego w centralnej części krateru. Legenda głosi, że „czynu tego dokona czempion Pandory, który nakarmi ziemię krwią największego tchórza”.

Fabuła drugiego dodatku przypadła mi do gustu bardziej niż pierwszego, mimo że próżno szukać tu misternie skonstruowanej intrygi i nagłych zwrotów akcji. Naszym głównym celem jest dotarcie na szczyt rankingu „badassów”, a robimy to, eliminując po kolei wszystkich pretendentów do tego jakże zaszczytnego tytułu. W czym zatem tkwi sekret tej prostej jak konstrukcja cepa historyjki? Odpowiedź jest banalna: w jej bohaterach. Zarówno Mr. Torgue (znany na Pandorze producent broni), jak i Piston (szef szefów), zamykający listę bandziorów do ubicia, to wyraziste i na dodatek świetnie zagrane postacie – pierwszego nie sposób polubić, drugiego znienawidzić. Na ich tle kapitan Scarlett z poprzedniego rozszerzenia prezentuje się nad wyraz przeciętnie.

Motocykliści w natarciu. Szkoda, że gra nie pozwala korzystać z tych pojazdów. - 2013-01-17
Motocykliści w natarciu. Szkoda, że gra nie pozwala korzystać z tych pojazdów.

Nazwa zobowiązuje, więc od samego początku Mr. Torgue’s Campaign of Carnage serwuje totalną jatkę. Dodatek został mocno zorientowany na walkę, mozolne przebijanie się przez hordy wrogów jest tu na porządku dziennym. Gra sprawia wrażenie, że w szeregach rywali pojawiło się wiele premierowych jednostek, ale tak naprawdę przeważającą większość z nich stanowią znani już przeciwnicy z podstawki, zmodyfikowani co najwyżej pod względem wyglądu. W rzeczywistości zupełnie nowym piechurem jest jedynie Enforcer – dopakowany, przypominający z twarzy B.J. Blazkowicza miś, strzelający z dwóch gnatów naraz. Przemierzając pustkowia samochodem, bardzo często natykamy się również na oponentów korzystających z motocykli, ale sami za kierownicą jednośladów nie siadamy. Rozszerzenie nie oferuje żadnych nowych pojazdów.

Arena Torgue’a – jedna z kilku plansz, gdzie toczymy bój z wieloma przeciwnikami równocześnie. - 2013-01-17
Arena Torgue’a – jedna z kilku plansz, gdzie toczymy bój z wieloma przeciwnikami równocześnie.

We wszystkich przygotowanych lokacjach, a jest ich w sumie siedem, znajdują się nowe automaty z bronią, oferujące szeroki asortyment firmy Torgue. Niestety, tradycyjna gotówka na nic się w nich nie przydaje. Pukawki te można nabyć wyłącznie za pomocą trudno dostępnych żetonów, które w niewielkich ilościach wypadają z wszystkich przeciwników w wersji badass oraz z bossów. Tą specyficzną walutą nagradzane są też zadania, a przy odrobinie szczęścia możemy nawet zdobyć ją, grając na jednorękich bandytach Torgue’a w miejscowym barze. Tutaj kryje się jednak pułapka, bo szansa na zwycięstwo nie jest duża, a za każde odpalenie maszyny z naszego konta odliczana jest stała liczba cennych krążków.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC. Dotyczy również wersji X360, PS3
inne
Recenzja gry The Evil Within - prawie jak Resident Evil

Recenzja gry The Evil Within - prawie jak Resident Evil

Shinji Mikami, twórca klasycznej serii Resident Evil wraca z nową marką. The Evil Within pełnymi garściami czerpie z czwartej części „rezydentnego zła”, jednak robi to tak, jakby czas stanął w miejscu i nie zmienił się sposób projektowania gier.   recenzja gry

Recenzja gry Alien: Isolation – nie taki Obcy straszny, jak go malują

Recenzja gry Alien: Isolation – nie taki Obcy straszny, jak go malują

Po kilku latach przerwy uniwersum pełne ksenomorfów ponownie wraca na dyski graczy. Obcy: Izolacja znacznie bardziej przypomina to, za co fani pokochali pierwsze filmy, ale jednocześnie jest pełen skaz i niedociągnięć.  recenzja gry

Grand Theft Auto: San Andreas - recenzja gry

Grand Theft Auto: San Andreas - recenzja gry

Świetny klimat, doskonała muza, olbrzymie miasta, dowolność poczynań - czegóż chcieć więcej? Najwspanialsza odsłona Grand Theft Auto przybyła, by skraść nasze serca oraz... mnóstwo wolnego czasu.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252042Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252041Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252040Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252039Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252038Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252037Borderlands 2: Mr. Torgue’s Campaign of Carnage - screen - 2012-11-21 - 252036

komentarze czytelników


ks. Józef  2013-01-17 - 14:40

Ten Mr. Torgue przypomina mi MC Sarmate, co do samego dodatku to raczej wątpie żebym się nim zainteresował obecnie Borderlands 2 mi się troche przejadło a z tego co widze nowe DLC poza bohaterami i mapą nie wnosi niczego nowego więc może kiedyś....

gnoll  2013-01-17 - 14:52

Szkoda że nie napisałeś więcej o muzyce - niby zaliczyłeś ją do plusów, ale same kawałki są zupełnie inne niż te z podstawki, świetna rockowa nuta - naprawdę fajnie się słucha. I fakt, sami bohaterowie są nieźli, choć właściwie tylko Torgue i Piston są wyróżnieni, no i jeszcze Moxxi, ale ją znamy praktycznie od początku serii Borderlands. Cała reszta jest właściwie olana. W poprzedniej recenzji DLC nie wspomniałeś o innej walucie gry, czyli kryształach Serafinu. Tutaj też można je zdobyć i wydać.

Invader01  2013-01-17 - 16:13

Co prawda nie było źle, ale mam jednak kilka zastrzeżeń. To nie miał być klon Underdome z pierwszej części, ale brakowało mi trochę więcej zabawy na arenie. To była świetna lokacja, a odwiedzaliśmy ją tylko ze dwa, czy trzy razy. Zakończenie było nieco suche i w ogóle przy czytaniu zapowiedzi nakręciłem się na całą masę efektownych eksplozji, a w grze nie zobaczyłem nic na tyle wielkiego, żeby zapadło w pamięć. Potencjał spory, ale nie wykorzystany w pełni.

aope  2013-01-17 - 16:14

Obawiałem się powtórki "arenowego" dlc z pierwszego Borderlands. O ja goopi, że zwątpiłem w Gearbox. Świetne DLC - naładowane testosteronem, spójne i ciekawe. Trzecie DLC czeka u mnie w kolejce, ale najpierw XCOM :)

Harry M  2013-01-17 - 17:15

No i to jest DLC. Cena odpowiednia do jakości... nie tak jak BO2 i 60zł za parę mapek.

8.0

JOY  2013-01-18 - 00:18

@aope - jak kiedys grałeś w 1dynke to się zawiedziesz :) Fanem jestem tej serii ale uwczesny ufok to zbyt wiele uproszczeń jak dla mnie.

aope  2013-01-18 - 01:01

JOY - w jedynkę grałem tygodniami, jeśli nie miesiącami :) Ale to były inne czasy, na pewne rzeczy/rozwiązania patrzyło się inaczej, czasu było więcej. Generalnie z restartu serii jestem zadowolony, przynajmniej po 34 godzinach gry. Kilka rzeczy można było zrobić lepiej, ale IMO jest przyjemnie. Podoba mi się nowy system poruszania po polu bitwy, rezygnacja z - moim zdaniem - idiotycznego dbania o zapas amunicji, idea jednej bazy, "flow" tej gry, fabuła (słaba bo słaba, ale jest), klimat (lżejszy, ale fajny). Ale są też i minusy - straszliwie oskryptowane starcia z ufokami (wygląda to tak, jakby system losował trafienia/chybienia już na samym początku wejścia na obszar, co jest kompletnie pozbawione sensu), babole (respawn ufoków za plecami, strzelanie przez obiekty), uproszczenia względem samego celowania i zmarnowany potencjał w kwestii baz obcych Niemniej tak jak wspomniałem - generalnie jest OK, rozczarowany nie jestem, momentami tylko podirytowany pewnymi rozwiązaniami/babolami :) Z chęcią zagram też w Xenonauts i UFO2Extraterrestrials: Shadows over Earth aby pobawić się bardziej klasycznie i w sumie fajnie, że jest/będzie pewne zróżnicowanie :]

Nolifer  2013-01-31 - 15:29

Gdyby tak każdy dodatek był tworzony , a nie na odwal się albo płacić taką cenę za kilka skórek do postaci.