Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry na świecie 12 maja 2006, 11:49

autor: Łosiu

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway

Od początku lat 90-tych kiedy to dane mi było zwariować na punkcie Task Force 1942 cierpliwie czekałem na symulację i strategię zarazem, jaka pozwoli mi w prosty i przyjemny sposób wziąć udział i zadecydować o amerykańsko-japońskiej wojnie na Pacyfiku. Moje nadzieje na nadejście czegoś na miarę wspomnianego tytułu wzbudzała zapowiedź Battlestations: Midway.

Od początku lat 90-tych kiedy to dane mi było zwariować na punkcie Task Force 1942 cierpliwie czekałem na symulację i strategię zarazem, jaka pozwoli mi w prosty i przyjemny sposób wziąć udział i zadecydować o amerykańsko-japońskiej wojnie na Pacyfiku. Moje nadzieje na nadejście czegoś na miarę wspomnianego tytułu wzbudzała zapowiedź Battlestations: Midway jaka miała miejsce w okolicach roku 2002-2003. Znowu czekałem kilka lat by zobaczyć to „coś” w akcji i nareszcie stało się to na spotkaniu z firmą SCi/Eidos. Powiem tyle – JEST SUPER.

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #1

Gra jest dokładnie taka, jaką ją sobie wyobrażałem, bardzo ładna graficznie, z dużym rozmachem, nieskomplikowana i niesamowicie grywalna. Mamy w niej możliwość wzięcia udziału w działaniach zbrojnych na Pacyfiku, począwszy od japońskiego ataku na Pearl Harbor, a skończywszy na bitwie o Midway. W sumie do wykonania czekają 23 misje, na przestrzeni których stopniowo pniemy się w szeregach Amerykańskiej Marynarki Wojennej. Całość połączona jest także spójną fabułą.

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #2

Tyle wstępu, teraz wyjaśnię może dlaczego tytuł ten mnie dosłownie uwiódł. Otóż pozwala on na „osobiste” sterowanie zarówno olbrzymimi okrętami, jak i łodziami podwodnymi i samolotami, co nazwałbym częścią symulacyjną, a także na wydawanie rozkazów dużym grupom wojsk, co analogicznie nazwę częścią strategiczną. Wygląda to w ten sposób, że obserwując mapę obrazującą fragment Pacyfiku na jakim aktualnie walczą wrogie floty, możemy jako głównodowodzący wydawać rozkazy wszystkim własnym jednostkom jakie widzimy (skierować do danego punktu, zaatakować dany okręt, wysłać samoloty na zwiad etc.), ale wystarczy tylko jedno małe kliknięcie, by przejąć bezpośrednią kontrolę nad wybranym typem jednostki. Przykładowo przenosimy się do krążownika, by oddać salwę burtową w kierunku japońskiego pancernika, następnie do łodzi podwodnej by go storpedować, a potem do bombowca, który go zbombarduje. Każde takie przejście wiąże się tylko z jednym kliknięciem i następuje niezwykle płynnie - A.I. natychmiastowo przejmuje po nas pałeczkę. W każdej chwili można też wrócić do widoku mapy i wydać kilka poleceń z jej poziomu.

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #3

Battlestations: Midway mimo dużego rozmachu, jaki niewątpliwie wiąże się z tematem wojny dużych flot na Pacyfiku, nie przypomina arkusza kalkulacyjnego. Wszystko jest maksymalnie przyjazne użytkownikowi i maksymalnie grywalne. Oczywiście okupiono to nieco utratą realizmu i uproszczeniami w dziedzinie sterowania każdą z jednostek, ale w zupełności mi to nie przeszkadza. Mogę zaakceptować brak 35 nic nie mówiących zegarów na łodzi podwodnej na rzecz prostego wskaźnika głębokości i prędkości, gdy satysfakcja płynąca z dowodzenia flotą jest ogromna, wrażenia związane z bombardowaniem czy torpedowaniem, równie duże, a doznania wizualne także znakomite – wszak tytuł ten wyciska co może z możliwości Xboxa360 i „mocnych” pecetów.

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #4

Gra ukaże się pod koniec tego roku i będzie posiadać tryb multi. Premierę poprzedzi demo.

GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #5
GOL na E3 2006: Battlestations: Midway - ilustracja #6