Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry na świecie 19 maja 2005, 12:46

autor: Redakcja GRYOnline.pl

Eidos na E3 – Tomb Raider: Legend

Kolejną grą, którą zaprezentowano nam na stoisku firmy Eidos, była kolejna, siódma już odsłona popularnej serii Tomb Raider. Od czasu ewidentnej wpadki z Angel of Darkness, wielu z Was postawiło zapewne krzyżyk, zarówno na postaci panny Croft jak i jej twórców. Postanowiliśmy przekonać się, czy program zatytułowany Tomb Raider: Legend jest w stanie podreperować reputację cyklu.

Kolejną grą, którą zaprezentowano nam na stoisku firmy Eidos, była kolejna, siódma już odsłona popularnej serii Tomb Raider. Od czasu ewidentnej wpadki z Angel of Darkness, wielu z Was postawiło zapewne krzyżyk, zarówno na postaci panny Croft jak i jej twórców. Postanowiliśmy przekonać się, czy program zatytułowany Tomb Raider: Legend jest w stanie podreperować reputację cyklu.

Pokazu wspomnianego wyżej tytułu dokonano na konsoli PlayStation 2. Do dyspozycji oddano zaledwie jeden poziom, w dodatku w wersji demo, co z pewnością nie prezentowało pełni możliwości oferowanych przez grę. Mimo to, nowe przygody Lary Croft wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Eidos na E3 – Tomb Raider: Legend  - ilustracja #1

Lara znalazła się w dużym kompleksie jaskiń, pełniących rolę katakumb. Na początku dziewczyna musiała poradzić sobie z pułapkami rodem z filmów o przygodach Indiany Jonesa. Śmigające ostrza, włócznie i tego typu asortyment, cały czas zagrażał jej życiu. Oczywiście pokonanie przeszkód wymagało małpiej zręczności. Nieopodal, po krótkim spacerze jedyną dostępną drogą, znaleźliśmy się w pobliżu starożytnego mechanizmu napędzanego wodą z pobliskiego wodospadu. Problem w tym, że jego działanie blokował kawał bloku skalnego. Można było się go pozbyć z pomocą ognia z karabinu maszynowego stojącego opodal (w jaskini byli też inni goście, rzecz jasna, nieprzyjaźni Larze). Ale jak się po chwili okazało, nie była to jedyna metoda na rozwiązanie zagadki. Lara mogła również skorzystać z liany i lecąc w kierunku mechanizmu, wypchnąć wspomnianą przeszkodę. Wygląda na to, że w Tomb Raider: Legend tego typu atrakcji spotkamy dużo więcej. To dobrze, wszak lepiej mieć zawsze kilka alternatywnych dróg do rozwiązania problemu, niż jedną, przewidzianą przez autorów programu.

Eidos na E3 – Tomb Raider: Legend  - ilustracja #2

Sylwetka Lary, jak i otoczenie prezentują się w Tomb Raider: Legend wyjątkowo ładnie. Płynna animacja, sporo ruchów postaci – skoki, fikołki, podwisy na skałach – po prostu Książę Persji w spódnicy, a właściwie w obcisłych spodenkach. Jeśli chodzi o ten ostatni element garderoby, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, tuż przy pasie biodrowym zaaplikowano dziewczynie różne wyposażenie: granaty, lornetkę czy chwytak magnetyczny. Na ramieniu znalazła się też latarka, która rozświetla ciemności.

Eidos na E3 – Tomb Raider: Legend  - ilustracja #3

Jeśli chodzi o system walki, to jest on zdecydowanie bardziej zręcznościowy. W Tomb Raider: Legend jest sporo potyczek w zwarciu, przy użyciu pięści i kopniaków. Oczywiście nie mogło również zabraknąć dwóch pistoletów w dłoniach, które niejeden raz pozwolą nam zabić przeciwników, zanim zbliżą się na wyciągnięcie ręki. Ogólnie odniosłem wrażenie, że walka jest zdecydowanie bardziej dynamiczna niż dotychczas.

Podsumowując „pierwszy raz” z nową, odmienioną Larą Croft, muszę przyznać, że było wspaniale – nie ma się do czego przyczepić. Jeśli finalna wersja gry utrzyma się na takim poziomie, będzie to niewątpliwy powrót do korzeni serii, a co za tym idzie, duży sukces. Oby...