2 169 wyświetleń
(2:37)
25 marca 2014
Zwiastun filmu X-Men: Przeszłość, która nadejdzie (X-Men: Days of Future Past), reżyseria: Bryan Singer, polska premiera: 23 maja 2014. Występują: James McAvoy, Michael Fassbender, Jennifer Lawrence, Hugh Jackman, Nicholas Hoult, Ian McKellen, Patrick Stewart, Ellen Page, Peter Dinklage, Evan Peters, Anna Paquin, Halle Berry, Shawn Ashmore, Booboo Stewart i Lucas Till.
Zwiastun Silence, kontynuacji popularnej gry przygodowej The Whispered World autorstwa Daedalic Entertainment.
trailer
14 listopada 2016
Akcję Project Awakening osadzono w fikcyjnym świecie w klimacie high fantasy, w którym ludzie żyją obok potężnych bestii.
trailer
12 września 2018
trailer
28 czerwca 2023
trailer
7 lipca 2026
trailer
7 czerwca 2026
trailer
24 kwietnia 2026
trailer
10 lipca 2026
trailer
10 lipca 2026
trailer
10 lipca 2026
trailer
7 lipca 2026
Eh, kolejny fajny film, a jako fanka nie mogę sobie chyba pozwolić na przegapienie go...
Meeeh, kolejna kasa do wydania :P
Najpierw Ronini, potem Robocop, teraz X-meni... Rok zaczął się super dla wariatów mojego pokroju :D
Polecam nie oglądać trailerów 2 miechy przed premierą :)
he Wolverine, którzy dzieje się właśnie po LS
W sumie racja, zapomniałem o ckliwych momentach z Janssen :P
Według zapewnień Singera Last Stand nie zostanie wymazany. "Teraźniejsza" część DoFT dzieje się po The Wolverine, którzy dzieje się właśnie po LS. Mister Sinister byłby o wiele lepszą opcją retconu, zważywszy na przyszłość serii.
Niemniej, do jakichś zmian continuum dojdzie na pewno. Może w końcu FC nie będzie tak gryźć się z trylogią.
Yoghurt - Bishop przecież jest, i to dosyć mocno promowany -->
Mi raczej szkoda Gambita, bo zdaje się że go nie będzie a z tego co pamiętam to odgrywał dosyć ważną rolę w tej historii :/
Sprawę brakujących X-menów, którzy padli trupem w Last Stand zawsze mogą wytłumaczyć zmianą continuum czasowego ;) Nie doszło do wydarzeń z "days of future past" dlatego doszło do wydarzeń z last stand ;)
Z tego wszystkie najbardziej żal mi Rouge.

Trailery to niezłe robią. Trzeba przyznać.
Meph -> Jesli Sinister, to pewnie jako bonus po napisach. Dziwne też, że nigdzie w materiałach promocyjnych nie widać Bishopa, który mimo wszystko był ważną częścią składową tego czasowego pierdolnika (z Apokiem włącznie) i całkowicie zapomniano po pierwszej części o roli, jaką we wszystkim odegrał senator Kelly, ale nie można mieć wszystkiego, skoro i tak sporo odlecieli od obowiązującego kanonu :)
Last Stand i The Wolverine są kanoniczne (pierwsze potwierdził Singer, drugie sugeruje scena po napisach). Na Origins nasrali wszyscy. I to chyba jeszcze w trakcie produkcji. A chronologia jak najbardziej może mieć sens, o ile właśnie DoFP poskleja wszystko do kupy. Największym wyzwaniem dla scenarzystów jest chyba, jak Azazel miałby zbałamucić Mystique, żeby w X2 mógł pojawić się Nightcrawler.
Wciąż obstawiam pojawienie się Sinistra i wskrzeszenie wiadomych postaci poległych w LS. Jeśli nie teraz, to w kolejnej części, w której ma się pojawić Apocalypse.
W komiksowej wersji też chronologia nie miała sensu (nawet jeszcze mniej, niż w wersji filmowej :)) a mimo wszystko jakoś te wszystkie wątki (z lepszym lub gorszym skutkiem) polepiono. Nawet te gorsze i głupsze, że piętnastoma zonami Scotta Summersa i czterdziestoma dwoma zgonami Jean Grey.
Zapewne dopóki nie zobaczę Days of future past nie dowiem się, jaki status w uniwersum ma Last Stand (Wolverine: Origins jest całkowicie poza wszelkimi kanonami czegokolwiek i tu wątpliwości nie ma). Mimo wszystko lubię mieć to jakoś poukładane, zwłaszcza, ze Days uważam za jeden z lepszych storyline'ów w X-Menach.
Ktoś dobrze powiedział - chronologia w tej serii nie ma sensu, po prostu lepiej oglądać filmy w takiej kolejności, w jakiej powstały ;)
Film twórców X-Men i X2... Mam przez to rozumieć, że skoro wszyscy wyrzekli się Last Stand, trójka nie ma nic wspólnego z kanonem uniwersum filmowego, czy też po prostu starają się o niej wspominać jak najmniej, jednak wydarzenia w niej przedstawione nadal obowiązują? :)
Hmm. Po obejrzeniu trailera ciśnie mi się na usta jedno: Woah!
Cieszy obecność Jackmana, Dinklage'a i Fassbendera i panny Ellen Page. Miejmy nadzieję że ich gra aktorska powali nas na salach kinowych, a mutanci odniosą ostateczną wiktorię.
Zaczyna się w miarę jednak kleić pod fabułę. Szkoda tych Sentineli :/ Gdzie te wielkie blaszane łby....