Exploity, luki - oni nie wstydzą się z nich korzystać
5 117 wyświetleń
(9:50)
18 października 2015
Nie trzeba wpisywać cheata, żeby w pewien sposób oszukiwać w grze. Dzisiejsi goście opowiadają o tym, jak wykorzystują luki w mechanizmach gry, by łatwiej pokonać przeciwników i zdobyć lepszy sprzęt. W trosce o bezpieczeństwo tych osób NIE zmieniliśmy ich imion.
Powrót do Górniczej Doliny to dla wielu polskich graczy jak powrót do domu. W dzisiejszym materiale na tapet bierzemy wersję preview i sprawdzamy, czy remake zachował ducha kultowego RPGa. Zastanowimy się, czy kultowe drewno da się w ogóle dobrze oszlifować.
tvgry
19 maja 2026
Batman to ikona popkultury, która doczekała się już kilku gier w klockowym uniwersum. LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza zapowiadane było jako ta ostateczna, najbardziej kompletna i filmowa przygoda Gacka. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy TT Games sprostało wyzwaniu! Bierzemy pod lupę grę, która świetnie żongluje estetykami – od kiczowatych lat 90., przez mroki Tima Burtona, aż po brutalniejsze (choć wciąż klockowe) nawiązania do Arkham Asylum i blockbusterów Nolana.
tvgry
26 maja 2026
Pewnie poczujecie się staro, ale od wielkiego finału przygód Geralta z Rivii minęła już okrągła dekada! Równo 10 lat temu zadebiutował dodatek Krew i Wino, zabierając nas na zasłużone, wirtualne wakacje do bajkowego Toussaint. Z tej okazji wpadliśmy do krakowskiej siedziby CD Projekt RED, by porozmawiać z Tomaszem Marchewką – jednym ze scenarzystów tego absolutnie kultowego rozszerzenia. W dzisiejszym materiale sprawdzamy przepis na sukces tej niesamowitej opowieści.
tvgry
29 maja 2026
Kiedy wydawało się, że Playground Games osiągnęło mistrzostwo w tworzeniu piaskownic dla automaniaków, na rynku ląduje Forza Horizon 6. Z jednej strony zabiera nas do wspaniałej, klimatycznej i przepastnej Japonii, a z drugiej – pozostawia spory niedosyt.
tvgry
19 maja 2026
Przez lata Ubisoft kompletnie nie wiedział, co zrobić z marką Heroes of Might and Magic, wygląda jednak na to, że Olden Era to w końcu powrót, na który czekaliśmy dwie dekady. W dzisiejszym materiale sprawdzamy „trójkę na sterydach”, która zamiast wymyślać koło na nowo, sensownie rozwija kultowe mechaniki i porzuca przekombinowane rozwiązania z poprzednich części. Deweloperzy ze studia Unfrozen wyciągnęli to, co najlepsze z trójki i piątki oraz dorzucili coś od siebie, ale czy to wystarczyło, żeby stworzyć najlepszą odsłonę serii od 20 lat?
tvgry
13 maja 2026
Zapnijcie pasy i odpalajcie nitro, bo zabieramy Was w nostalgiczną podróż po jednej z najstarszych i najważniejszych serii wyścigowych w historii gier wideo! W dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę pierwszą połowę historii cyklu Need for Speed - od klasycznej jedynki z 1994 roku, aż po mocno krytykowanego Undercovera z 2008. Przypominamy, jak to się stało, że symulator tworzony we współpracy z magazynem motoryzacyjnym ewoluował w królestwo neonów, szerokiego tuningu i nielegalnych wyścigów.
tvgry
29 maja 2026
W swoim ostatnim materiale na tvgry Kuba opowie o tym, w jaki sposób gry opowiadają historię bez użycia słów.
tvgry
5 maja 2026
Niedawno wraz z Maćkiem Pawlikowskim z GRYOnline.pl odwiedziliśmy warszawskie studio Rebel Wolves, by zobaczyć w akcji ich debiutancką grę – The Blood of Dawnwalker. Przy okazji mieliśmy możliwość zadać kilka pytań Mateuszowi Tomaszkiewiczowi, którego możecie kojarzyć jako głównego projektanta questów w Wiedźminie 3 i quest directora Cyberpunka 2077, który przy The Blood of Dawnwalker pełni rolę creative directora. W dzisiejszym materiale dowiecie się wszystkiego, co na ten moment wiemy o tym mrocznym, wampirzym RPG. Opowiemy między innymi, dlaczego krwiopijcy w grze nie ukrywają swojej natury oraz jak działa intrygujący system czasu.
tvgry
28 kwietnia 2026
W dzisiejszym materiale cofamy się do 2013 roku, by wziąć na warsztat oryginalną historię Edwarda Kenwaya i sprawdzić, co sprawiło, że gracze aż tak pokochali karaibskie wojaże na pokładzie Kawki. Opowiemy, jak z zaledwie dwugodzinnego dodatku do „trójki” narodził się jeden z największych hitów w historii Ubisoftu - Assassin's Creed IV: Black Flag. Przeanalizujemy świetnie napisaną przemianę porywczego oportunisty w dojrzałego bohatera i sprawdzimy, jak po latach broni się genialna mechanika żeglugi oraz kultowe szanty. Zastanowimy się też nad ograniczeniami pierwowzoru, misjami ze śledzeniem i wreszcie spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy nadchodzący remake na silniku Anvil, zatytułowany Resynced, jest nam w ogóle potrzebny?
tvgry
13 maja 2026
Tym razem dwa Pecetowe Dziady, czyli T_bone i Łosiu rozmawiają o swoich wrażeniach z grania w S.T.A.L.K.E.R. 2: Serce Czarnobyla, Road to Vostok oraz Gray Zone Warfare.
tvgry
30 kwietnia 2026
Duplikowanie przedmiotów w Diablo! I działało na battle.net!
Jak się wymaksowało czary magiem, Lord Terroru padał po kilku fireballach...
Albo zabijasz gracza, rzucasz na jego cialo ścianę ognia i teleporter. I wskrzeszasz. Gość się budzi, umiera od ściany ognia i teleportuje jednocześnie - jego cialo lezy martwe w wiosce startowej ;D
Fajnie się oszukiwało w singlu.
W miesięcznikach o grach był zazwyczaj dział poświęcony kodom. Tips&Tricks w SS a CDA czasem dawało całą książeczkę z wszelkiej maści kodami i eksploitami.
Wogóle to najlepsze było jak się samemu odkryło jakiegoś czita.
Dlaczego nie pokazano ich twarzy? Czy oni naprawdę wpadli w jakiś paragraf? Ja kiedyś w Medal of Honor wpadłem na to, że na kilku lokacjach można załatwić niektórych żołnierzy z daleka, zanim sprawią nam kłopoty. Mimo że nie było ich widać, po wielu przejściach wiedziałem, gdzie stoją.
Najlepsze kody w w Gothicach I i II oraz GTA. Dzięki temu powstało multum lepszych czy gorszych filmików na YT, będąc w podstawówce robiły one furorę.
Kodów nie używam. Czasami bugi ale rzadko. Największe oszustwa robię w grach wyścigowych ścinając nie przepisowo zakręty czy spychając przeciwników z drogi :)
IDDQD!!!!!!!!!!!!!!!!
:)
HEJ DROGA REDAKCJO TV GRY !
Mam prośbę . Zróbcie obiektywny materiał o random keyach do gier z platform typu g2a (hotkeys 1,5,10 , random 1,5,10, random premium itd . )! ;)
~Al Paczino
Osobiście kodów używam prawie wyłącznie w RPGach w przypadkach:
1) W "pre-game'ie" do wymaksowania statystyk i skilli aby zobaczyć jaki build stworzyć dla swojej postaci przy pierwszym podejściu.
2) W endgame'ie/przy 2gim podejściu do odkrycia sekretów, które ominęły mnie przy wcześniejszej grze - np dialogi (skillchecki), alternarnatywne bronie czy towarzysze.
Do GTA i Hirołsów kodów używałem. Dzieckiem będąc podbiłem złoto i lvl na samym początku gry w Icewind Dale II, gdyż dopiero co jedynkę ukończyłem i zbyt leniwy byłem, by znowu uczciwie od nowa budować drużynę, a to pierwsze moje RPGi były. W Dead Island noclipp włączałem, bo respawny były okrutnie wnerwiające. W Oblivionie przeciwników rozbrajałem, by następnie telekinezą broń ichnią wyrzucić i po plecach ich okładać. W Don't Starve kopię sejwów robiłem, ponieważ bałem się ich utraty po długich godzinach gry, ale koniec końców ich nie wykorzystywałem! Więcej kodów nie pamiętam, choć więcej ich pewnie było, ale żadnego też nie żałuję, gdyż to singiel jeno, a nie psucie zabawy innym.
Ale ten filtr głosu mogliście słabszy dać, ciężko się słuchało.
Kodów nie używam od wieków. W czasach Dooma się czasem coś użyło:) Nie lubię tego robić, jedynie czase, skorzystam z expoitów i bugów.
Kodów od dawien dawna nie używam. Ostatni raz chyba jak zacząłem grać w Europę Universalis 2 i nie ogarniałem jeszcze mechaniki, zaczynałem grać kodując a potem stopniowo odpuszczałem kody. W Gothicu 2 natomiast czasem wykorzystywałem błąd przy kuciu mieczy - jak się szybko naciskało to miecze się klonowały :)
Do dziś pamiętam kody z GTA [...], KJcośtam... xD
Fajny pomysł na materiał!! Plus dla was!!
Omhash jakie zwierzenia. Normalnie "Warto rozmawiać" "Rozmowy w tłoku" i "Zaciekawiła mnie twoja historia".
Ja niewybaczalnie oszukiwałem w Diablo 2 i edytowałem sobie postać, aby siać pogrom na osiedlu :(.
Osobiscie uwazam, ze uzywanie kodow do przejscia gry jest dla mieczakow. Znakomita wiekszosc gier jest tak skonstruowana, ze na normalu idzie spokojnie to przejsc bedac przecietnym, albo nawet slabym graczem. Kazdy z dwoma rekami da rade to zrobic (chyba ze mowa o jakichs japonskich wynalazkach z poziomem trudnosci poza skalą).
Czasem sa momenty trudniejsze, ale one w zamierzeniu tez maja dawac jakas tam satysfakcje z ukonczenia. Tworcy po cos tworza wyzwania, po cos wprowadzony jest progres postaci i zdobywanie lepszego sprzetu. Wpisujac kod na god mode niszczymy to poczucie rozwoju i wysilek tworcow w stworzenie tego, dla mnie jest to mega slabe. Jak ktos placze ze nie umie pokonac bossa to niech przysiadzie i za ktoryms razem mu sie uda (satysfakcja bedzie z tego duzo wieksza niz mialby wpisac kod).
Natomiast rozumiem korzystanie z kodow juz po przejsciu gry (np. gdy gramy w sandboxa jak Gta) albo w New game +, w ramach zabawy i obczajenia co tez fajnego owe kody moga zaoferowac (bo czasem sa to calkiem spoko rzeczy, nie tylko zwykla niesmiertelnosc czy nieskonczona kasa). Latanie w Gta? Czemu nie. Albo odpalamy Dooma, najwyzszy poziom trudnosci, iddqd idkfa i dobrze sie bawimy robiac rzeznie na potworach, ktore normalnie rozwalilyby nas w 5 sekund ;)
We Final Fantasy 7 jak się pokombinuje to dość wcześnie można zdobyć Enemy Skill bodajże "Beta" od potwora Midgar Zolom (wielki wąż na bagnach), po dotarciu na Costa Del Sol wracamy zaraz z powrotem do Junon i tam w takim przejściu można włączyć alarm, przez co mogą nas zaatakować silni na tym etapie wrogowie, których łatwo wykończyć zdobytą Betą, paski z doświadczeniem zapełniają się tak przyjemnie szybko, że trudno stamtąd szybko odejść :D niestety gra staje się za łatwa.
1) W grze "Betrayal at Krondor" (1993) był pewien dom otoczony przez kilku quegańskich piratów. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba respawnowali się, jeśli po ich zabiciu odeszło się kilkanaście kroków zamiast wchodzić do środka. W ten sposób wymaksowałem wszystkie statystyki drużyny (Owyna, Goratha i Lockleara), co z kolei skutkowało innym błędem, tym razem niekorzystnym dla gracza. Otóż obrażenia zadawane przez Goratha najlepszym mieczem Guarda Revanche były tak duże, że przekręcał się licznik i leczył (!) przeciwników zamiast ich zabijać.
2) Gry "Duke Nukem 3D" i "Quake" (1996) przeszedłem z kodem nieśmiertelności (God Mode), bo bez tego kompletnie sobie nie radziłem i co chwilę ginąłem.
PS Fajnie byłoby mieć na co dzień taki niski głos. Co nie, chłopaki? :)
Ja pamiętam tylko czasy gdy używałem kody na PSX z gazet i na PS2 też się używało, potem już przeszedłem głównie na PC, choć dalej gram na konsolach, to tylko exy. A po tym PS2 wolałem o wiele bardziej grać normalnie, natomiast zawsze starałem się wybrać najwyższy lub wyższy niż standardowy poziom gry i sprawiało mi to dopiero satysfakcje :)
No chłopaki poważne macie przwiny. :) To podpada już pod prokuratora. :D
GTA San Andreas. To była gra, w którą po prostu obowiązkowo grało się na kodach, by mieć wszystkie bronie, fajne pojazdy i mnóstwo hajsu.
Jedi Knight to gra, która przysporzyła mi tyle problemów, że sporadycznie wręcz musiałem użyć kodów i to stosunkowo dość niedawno. W nowym Dragon Age dało się kopiować rzeczy w skrzyni, dzięki czemu można mieć ile pieniędzy się chce. W Kozakach natomiast często używałem kody, by móc spokojnie rozwinąć "baze", mieć mało woja, lecz elite, dzięki czemu mogłem robić to co najbardziej lubiłem, czyli bronić się. Tak samo w Total Warach. Nie każdemu podchodzi ekonomia, natomiast bitwy są tak dobre, że aż żal ograniczać się w bitwach, mając tylko 1 armie.
baldur's gate - żeby zabić drizzta zgromadziłem wszystkich oprócz złodzieja na "wysepce" na jeziorze, złodziejem zwabiłem drizzta do przeciwległego brzegu, no i z łuku go, gra nie była na tyle mądra żeby posłać drizzta dookoła jeziorka, po prostu miotał sie przy brzegu i obrywał kolejnymi strzałami.
Michał Chwistek to chyba Michał Ch. a nie Michał C. A tak poza tym to player weźcie od Redtube'a, bo tam sie nie zacina.
Najbardziej zapadło mi w pamięć zabijanie hord orków wdrapując się na mur, na którym nie mogli mnie ranić i strzelanie do nich z kuszy w Gothic II po dotarciu do starego obozu. Sporo czasu zajeło mi zapędzanie ich w to miejsce ale dałem radę wytłuc je wszystkie.
@Mitclan777:
Jungle - Busy Earnin'
fajnie było.
btw. a w tego starcrafta 1 i dodatek do niego grałem wczoraj jakby co.
oczywiscie singiel.
ostatnio chitowałem w starcrafcie 1 i dodatku do niego.
W State Of Decay niekoniecznie można umrzeć naprawdę. A miłosnicy tej gierki wiedzą jak to "boli".
Save z tej gry ma co prawda tylko autosave, zginiesz i koniec, sytuacja bez wyjścia.
Ale można wejsc w lokalizacje save (USER) wyciagnać na zewnatrz 2 podfoldery odpowiadajace za zapis gierki żeby w danym momencie po smierci naszego pupila przywrócić je z powrotem razem z nasza postacia która "niby" poległa na amen. Po za tym ten save jest także uzalezniony od czasu w naszym systemie (Windows) więc wiele rzeczy można przyspieszyc zmieniając datę lub godzinę do przodu (zraniona postac szybciej zdrowieje, budowle szybciej są ukonczane itp.)
Opisywane manewry działają jedynie na wersji PC, miejąc dostęp do plików gry, z wersją na XBone nie ma szans.
Czy mógłby mi ktoś powiedzieć jak nazywa się ta piosenka z Borderlands?
IDDQD oraz IDKFA, hehehe, dla wtajemniczonych ;) Jednak do końca życia zapamiętam AICULEDSSUL bo był niezwykle ciężki do wpisania, dosłownie w dwie sekundy :) Dzisiejsze gry tego w ogóle nie potrzebują, no chyba że postać się zawiesi to czasem próbuje jakiegoś NOCLIPa ;)
W niektórych grach cheaty to błogosławieństwo. Np. w GTA San Andreas granie bez cheat-kodów to udręka. Przeszedłem raz tą grę bez kodów i przejście jej zajęło mi dwukrotnie więcej czasu niż korzystając tylko i wyłącznie z jednego kodu - na odrzutowiec pionowego startu (kod: JUMPJET), niestety San Andreas było przepełnione nudnym pokonywanie ogromnych odległości samochodem, co niesamowicie rozwlekało grę (z miejsca zakończenia misji do save-hause zapisać grę, potem znowu do miejsca startu kolejnej misji, w czasie misji znowu podróż, często bardzo długa, a po skończeniu misji znowu trzeba było jechać zapisać grę i tak w kółko; przez to większość czasu gry spędzało się na jeżdżeniu z miejsca A do B, a odrzutowcem trwało to znacznie szybciej). W poprzednich częściach GTA, świat gry był na tyle mały, że nie był to taki problem, a w GTA 4 i 5 problem rozwiązano dodając do gry taksówki i autozapis po przejściu misji. W GTA 4 i 5 nie używałem już żadnych cheatów, bo nie czułem takiej potrzeby, natomiast cheat-kod na odrzutowiec w San Andreas to wręcz konieczność.
I już CBŚ rano was zbudzi w łóżkach hukiem wywarzanych drzwi. I kto będzie prowadził mój ulubiony portal o grach?
Pomysł i realizacja świetne, tylko, że gdy były te przesłuchania to czasem nie było nic usłyszeć, przynajmniej ja mam takie wrażenie, być może gdyby było to wyraźniejsze byłoby, można rozpoznać daną osobę po głosie, ja i tak wiedziałem kto w danym momencie mówił, bo was znam.
Jeżeli chodzi o ,,oszukiwanie'' w grach single to kody do GTA zawsze urozmaicały zabawę i dzięki nim gra zyskiwała drugie życie. Nie mogę też nie wspomnieć o jednej rzeczy - swego czasu uwielbiałem włączać drugiego Gothica tylko po to żeby wcielać się w nieśmiertelnego lorda hagena i zaspamowywać całe Khorinis orkami czy szkieletami. Ileż to dawało frajdy.
Nie wszystko idzie zrozumieć, nie przypadkowo w tv przy tego typu materiałach dają napisy.
W Dragon Age jest takie niedopatrzenie twórców, które pozwala bardzo szybko osiągnąć maksymalny, czyli 25 poziom postaci/drużyny.
Mianowicie, jeśli pomożemy elfom dalijskim, to w naszym obozie pojawia się ich wysłannik, który zbiera jakieś korzonki. Owe korzonki można kupić za megaśmieszne pieniądze w nieograniczonych ilościach u kupca w... obozie elfów dalijskich. Dzięki temu niedopatrzeniu przez resztę gry idzie się jak taran.
Pewnie, znajdą się inne gry, w których są tego typu niedopatrzenia ułatwiające rozgrywkę, dzięki którym nie trzeba korzystać z czitów, jednakże o Dragon Age piszę dlatego, że odkryłem je sam, a nie dzięki internetom.
co wy wiecie o oszukiwaniu, ja pierwszy raz oszukiwałem w Diunie 2 na Amidze (edytowało się save'y w BIOSie), była tam misja gdzie zawsze kończyły się zasoby na mapie, a przeciwnik jeszcze istniał i nie było czym go atakować - on nas też zasadniczo nie miał czym)
Dobry materiał, ale brakowało mi napisów. Trochę ciężko się słucha.
Kto nigdy nie grał na cheatach w GTA niech pierwszy rzuci kamień.
Cheaty powinno się zawsze mieć pod ręką, żeby nie tracić cennego czasu na bzdurne projekty rozgrywki przez powtarzanie w kółko tego samego. Cenny czas.
Mówię oczywiście o singlu.
fajny materiał, sam ostatnio znalazłem jeden błąd w dodatku do wiedźmina, 3 stwory, krabopjąki, respownują się non stop po godzinnej medytacji, wbiłem tak pól levela i sobie odpuściłem
Świetne ! Brakowało mi jeszcze UVa, T-Bona i Łosia :) Pomysł miałeś genialny, realizację też. Swoją drogą, czy Kacper ma naprawdę "tylko" tyle lat ?