Nie żebym się czepiał, bo generalnie artykuł fajnie się czyta, ale wkradły się do niego (a konkretnie do części poświęconej przygodówkom) dwa rażące błędy:
"...zdecydowali się zmienić koncepcję gry i przyrównać ja bardziej do Broken Sword 3 i Tomb Raider: Angell of Darkness, niźli do swojej poprzedniczki."
Bzdura. Dreamfall z TR nie będzie mieć absolutnie nic wspólnego! Co więcej, zgodnie z zapewnieniami serwisu AdventureGamers, którego wysłannicy BYLI na tegorocznych targach, ROZMAWIALI z Ragnarem Tornquistem i WIDZIELI grę w akcji ma być ona nawet bardziej "adventure" od Broken Sworda 3. A że NIEKTÓRE serwisy na obecnym etapie wrzuciły Dreamfalla do szufladki action-adventure? To już temat na zupełnie inną dyskusję.
"Fabuła skupia się na Zoe Castillu, dwudziestoletnim oszołomie..."
Nie Castillu, tylko Castillo (to "ona", a nie "on"). Zanim zacznie się pisać o danej grze warto choć raz rzucić okiem na jej oficjalną stronę... :/
BTW, pisząc o "reaktywacji" można też było napisać kilka zdań o Still Life (nowym point & clicku Microids na enginie Syberii) i Fahrenheit (przygodówka z elementami akcji a'la BS3 twórców Omikron: the Nomad Soul). Obie gry były bez wątpienia WAŻNIEJSZYMI wydarzeniami na tegorocznych targach, niż Aura, czy kolejna część CSI.
na Zoe Castillu, dwudziestoletnim oszołomie
co to ten Kokosz pitoli za głupoty - na Zoe Castillo, nie Castillu i jeśli nazywasz kobietę oszołomem, to dziękuje wysiadam....
Chyba komuś "żyłki pękły" bo sprostowania jak nie było tak nie ma :O
Oj nie wdzięczna praca pisanie takich artykułów. Czyta się dobrze, ale jest ale...
True is out there...
Żyłki nie pękły, tylko nikt "na takim poziomie" nie będzie rozmawiał :-P