Uczciwie trza powiedzieć, że to spore wyróżnienie dla aktora, który na co dzień nie pracuje w USA. Pytanie czy podoła roli, czy wiarygodnie wcieli się w postać polskiego reżysera.
Życzę Panu Zawierusze, by rola u Tarantino była dla tego polskiego aktora taką samą trampoliną, jak rola pewnego innego, austriackiego aktora u tego samego reżysera.