Na platformie TruePublic przeprowadzono ankietę, na podstawie której zbadano opinie Amerykanów w sprawie zbanowania TikToka. Większość ludzi nie zgadza się z rozkazem Donalda Trumpa.

Ponad tydzień temu prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, rozkazał wprowadzenie zakazu używania aplikacji TikTok oraz WeChat ze względu na ich chińskie pochodzenie. Poszło przede wszystkim o dostęp Wschodu do osobistych informacji Amerykanów.
W związku z całą tą sytuacją na platformie TruePublic przepytano ponad 10 000 użytkowników w wieku od 16 do 35 lat. Głównym tematem ankiety był TikTok. 51% uczestników wyraziło swój smutek związany z decyzją Trumpa o zablokowaniu dostępu do aplikacji, podczas gdy 21% poparło prezydenta w jego poczynaniach. Całą resztę, czyli 28%, stanowi grupa ludzi, których nie obchodzi dalszy przebieg sprawy.

Jeżeli dziwi Was taki rozstrzał, to poczekajcie na najbardziej przerażającą statystykę całego głosowania. Okazuje się, że 83% użytkowników TikToka nie za bardzo przejmuje się tym, że chiński rząd zbiera o nich informacje. Tym bardziej nie chcą oni z takiego powodu usuwać aplikacji. Zaledwie 41% ankietowanych uważa, że Chiny powinny odpowiedzieć za nadużycia prywatności.
A jakie alternatywy wybierają Amerykanie? Zaledwie 24% wybrałoby Reels (czyli nową funkcję Instagrama), 28% postawiłoby na Triller, a 27% skłoniłoby się w stronę Byte. Jeżeli jednak mieliby do wyboru TikToka, to zdecydowaliby się na niego w 88% przypadków. Wpływ na to może mieć już pewnego rodzaju przyzwyczajenie (żeby nie powiedzieć uzależnienie). 45% reprezentantów pokolenia Z spędza co najmniej godzinę dziennie na używaniu tej aplikacji. Na przykładzie powyższych statystyk widać doskonale, jak wielką popularnością i zaufaniem cieszy się ona wśród młodych ludzi.
16

Autor: Karol Laska
Swoją żurnalistyczną przygodę rozpoczął na osobistym blogu, którego nazwy już nie warto przytaczać. Następnie interpretował irańskie dramaty i Jokera, pisząc dla świętej pamięci Fali Kina. Dziennikarskie kompetencje uzasadnia ukończeniem filmoznawstwa na UJ, ale pracę dyplomową napisał stricte groznawczą. W GOL-u działa od marca 2020 roku, na początku skrobał na potęgę o kinematografii, następnie wbił do newsroomu, a w pewnym momencie stał się człowiekiem od wszystkiego. Aktualnie redaguje i tworzy treści w dziale publicystyki. Od lat męczy najdziwniejsze „indyki” i ogląda arthouse’owe filmy – ubóstwia surrealizm i postmodernizm. Docenia siłę absurdu. Pewnie dlatego zdecydował się przez 2 lata biegać na B-klasowych boiskach jako sędzia piłkarski (z marnym skutkiem). Przesadnie filozofuje, więc uważajcie na jego teksty.