Ręce mi opadły.
W UK, podobnie jak i w pozostałych regionach świata (oprócz Polski, Białorusi, Mongolii, Chin, Korei Południowej i Rosji), sprzedaje się to, co dobre, a przy tym świeże i nastawione na masowego, casualowego odbiorcę.
Jeszcze Harry Potter i Zakon Feniksa, i Transformers the Game to rozumiem, ale inne... Ci brytyjczycy to są jacyś dziwni!
"Cooking Mama"
Przecież to świetna gra. Pograjcie, a potem narzekajcie.
To są łby jednak. Ani jedną z tych gierek nie chciałbym nawet zagrać a co dopiero kupić. No cóż jedni lubią rybki a inni....
Pieprzycie, pieprzycie, a pewnie graliście w jedną grę na liście... Przyznam że mają dziwny gust.