Ministerstwo Cyfryzacji popiera graczy w sprawie akcji Stop Killing Games i zawyżonych cen gier na Steam w Polsce. Rozmawialiśmy z sekretarzem stanu
Wow, to może ktoś w końcu porozmawia ze steam czemu kurs nie jest aktualizowany, bo samozwańczy największy portal o grach w pl nie był w stanie od lat nawet wydusić od nich jednego zdania, a do pisania sensacyjnych newsów o wysokich cenach to pierwsi.
Ciekawe czy ten Pan rozumie o co chodzi z tym Stop Killing Games. Bo jak się czyta posty to co niektórzy nie do końca to rozumieją.
Wiecie, że to się skończy abonamentami? Gdybym był twórcą i miałbym utrzymywać serwery gry po 10 latach dla garstki "fanów", którzy grożą, że grę spiracą to odpowiedź jest tylko jedna. Niech za to płacą. Bo jednorazowa opłata tego nie pokrywa.
Przecież nie o to chodzi w Stop Killing Games. Chodzi o zapewnienie możliwości postawienia swoich serwerów, jeśli gra jest online only. Chodzi o to, że jak kupiłeś grę i wyłączą serwery, to nadal masz mieć możliwość grania w grę w jakiejś formie.
Bardziej prawdopodobne jest to, że gry singlowe wejdą w tryb online. Coś ala Diablo IV. Niby jest kampania singlowa, ale jest to połączone z trybem online.
Nie ma nawet najmniejszych szans, by wymusić na dużych graczach pokroju R* czy Zamieci, by ci modowali swoje gry, tak, by działały w przyszłości offline.
Mają argument w postaci piractwa. Dodatkowo cała branża filmowa się na mechanizmie growym opiera, czyli udzielania licencji. Aby zmienić coś w grach, to trzeba i w filmach, bo to te same licencje to samo dobro cyfrowe.
Świat filmów i seriali jest nie do ruszenia.
Ja jestem sceptycznie nastawiony do tej akcji, bo widzę więcej potencjalnych szkód niż pozytywów.
Przypominam, że Asissynek06 nie ma pojęcia, o co tu chodzi i wpisuje się do wątków o Stop Killing Games tylko dlatego, że w jego móżdżku zakwitła poroniona parodia myśli, według której ludzie popierający tę inicjatywę nienawidzą jego właścicieli z Ubisoftu, którym bezustannie od lat liże buty do czysta. A wiadomo, w co ostatnio wdepnął Ubisoft.
Jakie serwery jak 99% gier działa w oparciu o p2p a pozostały 1% wykorzystuje PRYWATNE serwery graczy.
Tu chodzi o to żeby dało się grać w takie gry jak np. Anthem czy Diablo 3 / 4 gdzie jest wymuszone bycie online nawet grając solo.
Nikt tutaj nie mówi o grach mmo.
A jaki jest problem w zrobieniu gry z zwykłym offline, zamiast się praktycznie na własne życzenie się wykosztować trybem only online i utrzymywaniem serwerów?
Bardziej prawdopodobne jest to, że gry singlowe wejdą w tryb online
No właśnie na odwrót. Tam gdzie to niepotrzebne, autorzy nie będą się pchali w konieczność połączenia z siecią.
Dobrze, że podałeś przykład Blizzarda.
Diablo 3 na PC wymaga stałego połączenia z internetem do gry singleplayer.
W Diablo 3 na konsoli można grać offline.
Jedna i ta sama gra, na dwóch platformach ma inne podejście do grania offline. Nie uwierzę w żadne usprawiedliwieniem poza lenistwem korporacji, dlaczego na PC tryb offline nie istnieje, skoro wystarczy przenieść funkcjonalność z konsolowej wersji.
Gry wejdą w tryb online czy de facto z definicji gry będę multi, po to, by obejść prawo wymagające na twórcach zrobienie możliwości grania offline. Wymuszenie tego kompletnie zmienia sposób dystrybucje gier. Kompletnie odwraca role, dlatego deweloperzy będą to obchodzić tym, że gra będzie multi. Nikt nie będzie w stanie wtedy na nich wymusić tego, by gra mogła działać na prywatnych serwerach. Dlatego, że licencje dosłownie na wszystko, co jest w grze. To nie jest tak, że jak jakiś deweloper zrobi grę, to ta jest w 100% jego, tylko poszczególne elementy jak np. muzyka jest na licencji.
Lenistwo nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi tylko o to, że nie ma możliwości, by gracz miał gry na własność na wieczność.
O to twórcom chodzi.
Jest to wykonalne, bo zrobili tak twórcy MMO Dual Universe - nie opłacało im się utrzymywać serwerów, więc je zamknęli i udostępnili narzędzia do stawiania własnych serwerów:
https://www.dualuniverse.game/buy
O to chodzi w Stop Killing Games.
Ale po co tłumaczysz to Asissynkowi? Przecież jego to nie obchodzi. On wolałby własną matkę wysłać do kołchozu niż zgodzić się z czymś, co w jego mniemaniu godzi w jego właścicieli. Przecież on dalej myśli, że cała sprawa zaczyna się i kończy na The Crew.
Ale jest mała różnica: owszem są i gry multi i single, tyle tylko, że jednak gry, które z założenia są singleplayer, mają jednak wymóg bycia zawsze podpiętym do internetu i mimo, że zawartość single to zawartość zupełnie nie potrzebująca połączenia internetowego to jednak w praktyce jest always-and-only-online. O to jest ten cały zgrzyt, o niepotrzebne wymogi, które niczego nie zmieniają i tylko powodują problemy.
na steamie kupuję wtedy jeżeli cena jest normalna a tak to są inne strony gdzie się kupuje gry
Jak widać posty na forach Steam przy każdej grze z zawyżoną ceną nagłaśniają problem. Trzeba połączyć siły, bo PolishOurPrices leczy skutki, a do przyczyn trzeba właśnie ruchów na wyższym szczeblu ;)
Kiedyś próbowałem rozgłośnić problem na reddicie i chyba częściowo się udało, bo później na forach steam niektórzy twórcy gier mi odpisywali, że widzieli już tego posta (w przypadku postów dodanych przed premierą gry i ustaleniem jej ceny), a pojawiło się też trochę "polerek" cen bez wiadomości do twórców.
Tu te posty:
https://www.reddit.com/r/pcgaming/comments/1llwzls/steam_automatic_regional_pricing_is_outdated_last/
https://www.reddit.com/r/gamedev/comments/1llwcdj/steam_automatic_regional_pricing_is_outdated_last/
Nawet gdyby, to i tak po zaktualizowaniu przelicznik polscy graczy wciąż będą mieć jeszcze jeden problem: standard cenowy gier jak dla zachodnich zamiast dla wschodnich. W efekcie czego od lat dostajemy gry w cenie jak dla zachodnich, czyli 60-80 euro w zależności od gry i wydawcy. A powinniśmy mieć zdecydowanie tańsze. Bo faktem jest, że i tak gry w cenowej standardzie w euro są zwykle jednymi z najdroższymi, poza euro już tylko parę walut ma większą cenę, głównie ta szwajcarska. A obecnie polskie ceny są wyższe od euro ze względu na niekorzystny przelicznik, więc to że mogłyby wreszcie tyle kosztować co w euro to byłby krok do przodu tak jednak cenowy standard w euro to wciąż zbyt drogi dla polaków co i tak już było od lat przed niefortunną aktualizacją przelicznika.
"Resort zadeklarował poparcie". Cytując klasyka "cóż szkodzi obiecać".
Poklepanie po plecach bezcenne. Za wszystko inne zapłaci gracz bo UOKiK nie ma jaj nałożyć na Valve kilku miliardów kary za wieloletnie okradanie polskich graczy.
Wszystkie keyshopy korzystają ze średniego dziennego kursu walut, tylko "biedne" Valve tego nie potrafi.
To niech wrócą do cen w euro. Jakoś wtedy przy płatności euro było przeliczane prawidłowo na złotówki.
Panowie redaktorzy, proste pytanko. Dlaczego do tej pory nie zapytaliście się u źródła? Czy może zadaliście pytanie Valve, ale to zostało bez odpowiedzi?
Bo tak powiem szczerze, nie pamiętam byście coś takiego zrobili (a jeśli było to zwracam honor), a trochę jednak szkoda, że jako największy polski serwis o grach za mało z tego korzystacie w takich przypadkach. Bywacie na różnych targach i wydarzeniach, jesteście znani w środowisku. Można to wykorzystać.
A to, że popiera Was ministerstwo cyfryzacji to nic nie znaczy, zwykły pusty gest. To są nieudacznicy, które dla dobrego PR-u powiedzą wszystko, ale czynów tam nie będzie.
"Cóż szkodzi obiecać" oczywiście pan minister i ministerstwo nic w tym temacie nie zrobi, ale nabić sobie trochę punktów u graczy - wyborców nie zaszkodzi.