Hehe. Pan Boll robi co może żeby ściągnąć ludzi do kina. Pewnie w jego następnym "dziele" wystąpią same gołe panienki żeby chociaż koszty produkcji się zwróciły (zwruciły? Ciężkie jest życie dysortografa :) Szkoda tylko, że Perlman nie zmądrzał i grywa w takich wałach.