Final Fantasy to jedna z najbardziej epickich serii gier jakie kiedykolwiek powstały. Przytłaczająca ilość nowych tytułów, z których część to oczywiste skoki na kasę, zaowocowała taką, a nie inną sytuacją na rynku. O legendarnym cyklu Square nie mówi się już tak dobrze jak kiedyś i gracze raczej wspominają stare dobre czasy, niż cieszą się z tego co będzie. Dlatego też Square Enix postanowiło (po raz kolejny) zarobić na sentymencie. Efektem tego jest Final Fantasy Record Keeper. Czy to kolejny tytuł, który lepiej ominąć i dalej wyczekiwać na remake FF7?