Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS5 XSX PS4 Xbox One Switch Andro iOS

Najciekawsze materiały do: Might and Magic VI: Mandate of Heaven

Might & Magic VI: Mandate of Heaven - recenzja gry
Might & Magic VI: Mandate of Heaven - recenzja gry

recenzja gry29 marca 2001

Światowa premiera 15 kwietnia 1998. Might & Magic VI to jeden z najlepszych komputerowych RPGów. Nawet dzisiaj chociaż od jego powstania minęło już kilka lat nadal trzyma formę i powinien znaleźć się na półce każdego szanującego się miłośnika (i nie tylko) tego gatunku gier.

Interakcja z NPC-ami czyli
Interakcja z NPC-ami czyli "odgrywanie roli” w cRPG-ach

wiadomość27 października 2014

Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób "odgrywa się role" w komputerowych RPG-ach? Na czym polega interakcja z postaciami niezależnymi i towarzyszami z drużyny?

Siła marki - na przykładzie Might And Magic (część I)

wiadomość3 lutego 2014

Skąd się wzięła popularność gier Might And Magic? Jak to się dzieje, że wciąż wydawane są nowe? Przyjrzyjmy się historii tej serii.

Głęboko pod ziemią - komputerowe dungeon crawlery lat 80tych i 90tych
Głęboko pod ziemią - komputerowe dungeon crawlery lat 80tych i 90tych

wiadomość5 maja 2012

Klasyczne dungeon crawlery z widokiem z pierwszej osoby skradły kawał życia niejednemu z nas. Łażenie po piwnicach, lochach, katakumbach, jaskiniach i innych miejscach pełnych skarbów oraz niebezpieczeństw tworzono jednak na tyle oryginalnie i na tyle różnorodnie, że wciągało na długie godziny. Zamierzchłe czasy Amigi, Atari, C64 i wczesnego PC nie są jednak wcale aż tak zamierzchłe – bo moda powraca, bo stare gry gatunku wciąż dają radę, bo można coraz łatwiej je dostać. Bo po prostu dobrze się w nie gra.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.01.2010 18:34
odpowiedz
zanonimizowany691227
2
Junior

helooo.
potrzebuję pomocy w spr. tej gry.nie mogę rozwiącać tego szyfru w zamku golbinów ;(((
piszcie na gg: 19002864

09.02.2010 12:53
odpowiedz
lordpawello
2
Junior

Pojawiło się spolszczenie do Might and Magic VI. Zapraszam na http://acidcave.net

09.02.2010 13:04
👍
odpowiedz
beeria
212
Generał

[27] <-- ooo, wreszcie:) co prawda wersje angielska konczylem juz pare razy ale chetnie zrobie to jeszcze raz w ojczystym jezyku

02.04.2010 12:45
odpowiedz
zanonimizowany722923
1
Junior

Mam problem, jak uruchomić M&M 6 na Viście ???

02.04.2010 12:48
Chris_Martin
odpowiedz
Chris_Martin
10
rogalinho

mario191
Zmień tryb zgodności na XP na przykład.

03.04.2010 15:14
odpowiedz
DRM
2
Junior

Achhh... ten świat...ten klimat.. NAJLEPSZY cRPG W HISTORII GIER

11.10.2010 20:50
arkadius2
odpowiedz
arkadius2
133
Dark Crusader

Świetna gra, chociaż za najlepszą z serii uważam 7. Mimo to naprawdę warto zagrać.

22.05.2011 18:48
odpowiedz
pawel6x6
3
Legionista

piękna gra. czysta poezja rpg...

08.11.2011 15:19
odpowiedz
rbk17
3
Junior

Grałem lata temu w MM7 a potem MM*, teraz gram w 6 a i tak mi się podoba.

08.11.2011 15:19
odpowiedz
rbk17
3
Junior

Grałem lata temu w MM7 a potem MM*, teraz gram w 6 a i tak mi się podoba.

07.04.2012 09:33
odpowiedz
zanonimizowany823608
10
Pretorianin

Stary dobry Might and Magic! Sam uważam że jest to najlepsza seria, z gatunku cRPG. Rozgrywka jest bardzo ciekawa, często trzeba przemyśleć kupno jakiejś zbroi lub mikstury, bo z kasę jest ciężko zdobyć ;)

18.04.2012 13:30
odpowiedz
szczypiorofixpw
60
Pretorianin

Absolutna klasyka cRPG - ma wszystko co potrzeba, wspaniała fabuła, bohaterowie i ich rozwój, ogromny świat, mnóstwo różnorodnych zadań do wykonania, wielkie wielopoziomowe podziemia. Grafika w przypadku tej gry nie ma absolutnie żadnego znaczenia.

01.11.2012 21:59
odpowiedz
snierzyn
109
Konsul

Dziś wybierałem sobie gierkę na zimę. I znalazłem, zgadnijcie co;) W ogóle poraża mnie ogrom tej gry:) Pamiętam, jak się kiedyś angielskiego na niej uczyłem;)

01.04.2013 02:41
👍
odpowiedz
Enkaliv
2
Junior

Od kilku dni gram jak powalony. :D Nie mogę się zmusić do Wiedzmina 2, do Tomb Raider, Bioshoca, a to po prostu nie pozwala mi się oderwać. Jaka radość, że będzie X!!!! :D

27.07.2013 22:58
Amadeusz ^^
odpowiedz
Amadeusz ^^
167
of the Abyss
9.0

Gra jest po prostu genialna, nie mogę się oderwać od ponad tygodnia. Eksploracja daje ogromną frajdę, podziemia są bardzo dobrze przemyślane (świetne zagadki), poziom trudności dobrze wyważony - nie jest bardzo trudno, ale jeden większy błąd i drużyna leży.

Polecam absolutnie każdemu kto lubi cRPG.

Świetny tytuł na wakacje, chyba że jesteś jednym z toczących debilne wojenki na temat grafiki PS4 vs PC (co jest ostatnio na forum baaardzo modne) - wtedy może lepiej sobie z góry odpuścić.

28.01.2014 22:17
bogi1
odpowiedz
bogi1
126
The Best in the World
10

Po obejrzeniu serii z tej gry u Człowieka z Wyżyn po prostu się zakochałem i sam postanowiłem zagrać. Ogrom tej gry może przytłaczać. Jeden z bardziej rozbudowanych RPG'ów. Wciąga konkretnie. Dzięki niemu pokochałem Dungeon Crawlery. Zapoznałem się, że nowszymi częściami ale żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak stara poczciwa VI.

26.11.2014 19:08
Iselor (Łódź)
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend

Bardziej lubię "siódemkę", ale szóstka jest minimalnie (klimat!) lepsza.

22.03.2015 14:10
odpowiedz
zanonimizowany947109
32
Pretorianin
10

Najlepszy klasyczny RPG w jaki gralem. Ta gra to szczyt, ktory osiagnal ten gatunek.

09.01.2016 12:48
1
odpowiedz
upi00r
11
Chorąży
10

Najlepsza część, przynajmniej jeśli idzie o 6-10. Jeśli ktoś szuka gier w klimacie Might and Magic to polecam The Quest. Niestety nie ma w bazie Gier On-line. Może ktoś by dodał? Tym bardziej, że gier w tym stylu jest jak na lekarstwo.

17.02.2016 00:53
odpowiedz
zanonimizowany947109
32
Pretorianin

Gra zasluguje na wyzsza ocene. Dzisiaj grafika nie poraza, ale w momencie wypuszczenia gry byla calkiem niezla. Moze nie rewolucyjna jak morrowind, ale nie mozna bylo narzekac. Rozmiar swiata, jego glebia, to majstersztyk. Jesli porownac rozmiar i zawartosc skyrima do might & magic 6, to skyrim wypada blado. Aby ukonczyc niejedne podziemia trzeba bylo kilkunastu lub wiecej godzin, czasami walki z silnymi wrogami jak tytani czy smoki potrafily zajac wiele godzin. Gra miala tez to co i morrowind - tajemniczy swiat, zagadke, ktora odkrywalo sie przy okazji glownego watku. To najbardziej lubie w rpg, ale juz dzis sie nie spotyka. Watek musi byc czarno na bialym polozony, aby najglupszy zjadacz hamburgerow nie ominal nawet jednej misji.

17.04.2017 18:25
odpowiedz
zanonimizowany749378
3
Junior
7.0

Minęło prawie 20 lat, a granie w M&M VI wciąż nie boli.

Gdy już pokona się pierwotne lęki związane z grafiką potrafi wciągnąć na długie godziny, oczarowawszy mechaniką rozwoju postaci, klimatem i ogromem świata. Jednocześnie momentami potrafi też znużyć i sfrustrować, nawet nie poziomem trudności, a monotonią nieustannego przebijania się przez hordy bezsensownie poustawianych potworów.

Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć jak wyglądały cRPGi "przed" Baldur’s Gate (chodzi mi tu o konstrukcję rozgrywki, a nie datę wydania) – warto zagrać – to najlepszy ich przedstawiciel.

04.08.2018 21:00
Ahtek84
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
Ahtek84
30
Pretorianin
10

Niemoge w to uwierzyć że to już koniec ,20 lat !! kilka razy próbowałem,uparłem się zacząłem gdzień ok.Czerwca,wykonałem wszystkie poboczne misje ,Dla lordów 5 miast obowiązkowo ,dostałem się do wyroczni kolejne dzięsiątki godzin żeby zdobyć 4 kule,a tu na dobitke jeszcze ta piramida z tą kostką ,no i Ul na koniec z królową postacie 81 poziom ,mogłem levelować ,ale niechciałem już wracać bo co 6,8,12,24 miesiące odnawiają się kreatury a trening połyka sporo dni ,ogółem ok.200 godzin zajeło mi, już lata temu próbowałem ale przerastała mnie gierka... oj nie to nie to nie prosty gothic czy risen ,czy chodźby nawet the elder scrolls jest dużo łatwiejszy,tym którym udało się ukończyć M&M VI Gratulacje i pełen szacun !!!!!!!!!!!!!

04.08.2018 22:20
Ahtek84
😊
odpowiedz
Ahtek84
30
Pretorianin

Z baldurem 1 i 2 a także z Icwind dale,fakt było trudno a czasami nawet bardzo ,ale M&M VI to aż mordęga ,szkoda brak usprawnień w rzucaniu czarów trzeba się naklikać żeby wszystkie czary ochronne i wspomagające zaaplikować ,jedyne co to szybki czar ,są niedociągniecia całe mnóstwo w mechanice ,i czasammi w zachowaniu przeciwników,w toku gry można wychwycić te absurdy ,bo ja tam się grafiki nie czepiam mi taka pasuje ,wychowała mnie o wiele,wiele gorsza grafa jak ISHAR

06.08.2018 14:20
kAjtji
odpowiedz
kAjtji
70
Zwykły Użytkownik
6.0

Grę porzuciłem po jakichś 5h.
Kupiłem ją po przejściu Might and Magic X (w paczce z 5 poprzednimi częściami na Uplay za 3zł, więc niezbyt żałuję), które niezmiernie mi się spodobało. Liczyłem tutaj na ciekawą eksplorację, satysfakcjonującą walkę i słyszałem, że fabuła jest całkiem niezła... Ale zawiodłem się prawie na wszystkim... Świat mimo podobającej mi się grafiki jest taki jakiś nudny i sztuczny, walka jest męcząca przez ogromne ilości wrogów (czasem wystarczyła armia słabych nawet jak na moje postacie wrogów z łukami, aby w jednej turze zabrać im wszystkim ponad połowę życia), a fabuła to jak dla mnie nic ciekawego (może potem się rozkręca, ale nie mam siły w to grać).
Największym problemem gry jest potrzeba grindu, wystarczy pójść do nieodpowiedniej jaskini, aby umrzeć w kilka sekund (choć akurat to niezbyt mi przeszkadza), a w innej wchodząc i walcząc z bandytami oraz mając przy tym lekkie problemy, to potem pojawiają się inni przeciwnicy, którym zadaję okropnie niskie obrażenia.
Z pozytywów to: Bardzo spodobał mi się pomysł na rozwój postaci (proste dodawanie w nie punktów + nauka u odpowiednich nauczycieli), ich portrety, które zmieniają wygląd (np. podczas zatrucia czy zmęczenia), walka mimo wszystko czasem sprawia przyjemność (kiedy twoje postacie są na tyle silne, aby bez problemu wytłuc cały batalion wrogów) no i klimat.
Może bym i grał więcej, gdyby nie to, że mam wiele znacznie lepszych gier do przejścia... I chyba trochę dość starych gier z lat 90.

11.08.2018 19:50
odpowiedz
3 odpowiedzi
Hashlog
11
Legionista

Nie tak dawno ukończyłem. Wspaniały, klasyczny rpg, który szczerze polecam. Nie wiem jak można tej grze dawać ocenę niższą niż 8.

post wyedytowany przez Hashlog 2018-08-11 19:52:56
29.04.2019 11:51
Iselor (Łódź)
2
odpowiedz
Iselor (Łódź)
133
Legend
10

W czasie Nocy Spadających Gwiazd ludzie zauważyli na niebie spadającą gwiazdę. Niedługo po tym wydarzeniu w Enroth pojawili się Kreeganie, zwani przez ludzi Diabłami i zaatakowali miasto Sweet Water.
Pomimo dzielnego oporu obrońców miasto zostało zrównane z ziemią, a wszyscy mieszkańcy zabici. Wszyscy za wyjątkiem czwórki ludzi, którym udało się zbiec z miasta i powędrowali do miasteczka New Sorpigal. Na wieść o masakrze król Roland Ironfist wyruszył z armią na odsiecz. I chociaż pierwsza bitwa zakończyła się sukcesem, Roland został zmuszony do odwrotu, gdyż liczebna przewaga wroga okazała się miażdżąca. Schronił się w zamku Kriegspiere, ale wkrótce zamek został zdobyty, a Roland wzięty do niewoli. Na domiar złego królowa Katarzyna wyruszyła na pogrzeb ojca do Erathii, a władzę sprawuje regent Wilbur Humphrey, gdyż nieletni książę Nicolai jest za młody na panowanie. W dodatku niedługo po zaginięciu Rolanda w Enroth pojawia się tajemniczy kult Baa, który obiecuje wszystkim szczęście i oświecenie, a jego świątynie szybko powstają w całym królestwie. Ludzie plotkują, że splot tak wielu nieszczęśliwych wydarzeń musi być karą nałożoną przez bogów na dynastię Ironfistów, która straciła „Mandat Niebios” na sprawowanie władzy.
Jak się zapewne domyślacie, czwórka ocalałych ze Sweet Water to nasi bohaterowie. W szóstej części cyklu klas postaci jest mniej niż w „młodszym bracie” (części siódmej), irytuje zwłaszcza brak profesji klasycznego przecież dla fantasy Złodzieja. Narzekać jednak nie ma co. Ilość klas jest wystarczająca. Nie można jednak wybrać rasy – nasza drużyna składa się tylko z ludzi. Jednak pozostałe cechy mechaniki, takie jak system czarów, szkoleń, atrybuty i umiejętności jest taki, jak w pozostałych częściach cyklu i prezentuje się znakomicie – to klasa sama w sobie.
Twoim główne zadanie polega na zdobyciu informacji, kto dokładnie stoi za atakiem na Sweet Water, a także jaką rolę w obecnej sytuacji w Enroth odgrywa tajemniczy kult Baa. Jednak zanim będzie można zająć się najtrudniejszymi zadaniami w grze, czeka nas w sumie kilkadziesiąt (około 60) różnego typu zadań (związanych z fabułą i pobocznych) o różnym stopniu skomplikowania. Jak na miszmasz dungeon crawlera z sandboxem, Might and Magic VI oferuje spore spektrum w tym zakresie. Przyjdzie nam bowiem nie tylko wybić wszystkie potwory w danej lokacji (takie zadania siłą rzeczy są), ale będzie nas czekać rozszyfrowanie szyfru w Twierdzy Goblinów, odprawienie rytuałów druidów, poznanie przyczyny klątwy zamieniającej mieszkańców jednego z miasteczek w wilkołaki (i zniesienie jej) czy odpowiedzenie na zagadki. Do tego dochodzą różnego rodzaju pułapki, dźwignie i ukryte przejścia w lochach. Nasi przeciwnicy to także szeroka gama postaci. Począwszy od kanibali, jaszczuroludzi i zwykłych łotrów, przez meduzy, minotaury i żywiołaki, na liczach, tytanach, hydrach i smokach skończywszy (a to oczywiście nie wszyscy). Walka z nimi (w trybie turowym lub w czasie rzeczywistym) to także zawsze inny sposób rozgrywki. Inaczej trzeba walczyć z hordą wyznawców Baa, inaczej z grupą beholderów, a już zupełnie czym innym jest spotkanie ze złotym smokiem.
Świat gry jest ogromny i przypomina pod tym względem inne gry cyklu. We wszystkie miejsca można się wybrać od samego początku rozgrywki – idziesz gdzie chcesz i kiedy chcesz. Warunek jest jeden: musisz pokonać wrogów występujących na danym obszarze. Typy obszarów to – jak zawsze w grach z tego cyklu – wielka mieszanka. Na południu bagna, w środkowej części kontynentu niziny, na północy znajduje się śnieżna kraina, zachód zaś to pustynia, groźna i niebezpieczna, ale nie ze względu na temperaturę, ale hordy smoków, hydr i demonów.
Do podróży należy oczywiście się odpowiednio przygotować – zabrać odpowiednią ilość jedzenia i pamiętać o odrobinie snu od czasu do czasu. I chociaż pod tym względem gra wykazuje realizm, zachowanie mieszkańców świata bardzo irytuje. Cóż bowiem się dzieje, gdy potwory wtargną do miasteczka i walczą z bohaterami gracza? Ano nic. Spacerują sobie spokojnie. Co zabawne, nie niepokojeni przez atakujące drużynę monstra. Gdy jednak to my przypadkiem (lub świadomie) ich zaatakujemy, okazuje się, że wszyscy NPC są uzbrojeni w sztylety i bronią się! No cóż, to jedna z wad, jaka może irytować gracza (choć nie przeszkadzać w grze).
I zaznaczam: gra jest bardzo trudna, tzn. w tamtych czasach nie była (seria Wizardry jest znacznie trudniejsza), ale z dzisiejszej perspektywy jest bardzo trudna:). Nieodpowiednio stworzona drużyna już w pierwszej potyczce z goblinami może po prostu polec. Przeciwnicy są bardzo liczebni, a nawet jeśli nie, dysponują umiejętnościami i zaklęciami bardzo uprzykrzającymi życie. Także wszelkiego rodzaju przeszkody logiczne nie są czymś łatwym do przejścia. W dodatku cały czas trzeba uważać na ilość posiadanego jedzenia, złota „zawsze” brakuje i należy sprawdzać, czy przedmioty w ekwipunku (począwszy od pierścieni i pasów, na mieczach i zbrojach skończywszy) nie uległy zniszczeniu podczas ostatniej potyczki. Tak jak w innych częściach cyklu możemy nająć dwóch niewalczących towarzyszy (rzucają zaklęcia, uzdrawiają, identyfikują przedmioty, naprawiają, itd.), ale często i to nie pomaga.
Wróćmy na chwilę do mechaniki. Ci, którzy znają następne części cyklu, będą zadowoleni, gdyż system czarów (dziewięć szkół magii) i alchemii (mieszanie składników w buteleczkach, najlepiej być przy owym ważeniu eliksiru ekspertem w umiejętności Alchemia) pozostał właściwie bez zmian. To samo dotyczy cech i umiejętności. W części szóstej każdą umiejętność możemy znać (o ile klasa postaci to umożliwia) na trzech poziomach: biegły, ekspert oraz mistrz - aby ulepszyć biegłość w którejś z nich lub poznać nową, musimy znaleźć nauczyciela. Także po uzyskaniu nowego poziomu doświadczenia musimy udać się do Akademii, gdzie trenerzy przeprowadzą z nami odpowiedni trening.
Oczywiście największym mankamentem gry (jak i całego cyklu) jest brak jakichkolwiek dialogów. Każda postać, jaką spotkamy, ma do wypowiedzenia tylko kilka (czasem jedną) kwestii w wybranym temacie i to wszystko. Co prawda istnieje umiejętność Dyplomacja, dzięki której możemy „wycisnąć” od napotkanej osoby jakąś wiadomość, ale w zasadzie do niczego to nie jest przydatne. Na małe pocieszenie mogę powiedzieć tyle, że nasza drużyna w zależności od czynów, jakich się podejmuje, zdobywa lepszą lub gorszą reputację. Przy dobrej reputacji wszyscy będą chcieli z nami rozmawiać (za wyjątkiem łotrów i piratów) i poznamy magię światła, zaś gdy nasza reputacja będzie, delikatnie mówiąc, nie najlepsza, poznamy magię ciemności, ale wielu ludzi nie chce zechce się do nas odezwać, a odwiedzając lordów rządzących poszczególnymi krainami, musimy się liczyć z możliwością trafienia za kratki.
Nie napisałem do tej pory nic o handlu, ale w zasadzie nie ma o czym, gdyż nie różni się on jakoś specjalnie od tego, co dostajemy w większości innych gier cRPG. Najważniejsza zasada brzmi: poznaj zdolność „kupiectwo”, sprzedawaj wszystko, nawet śmieci, a kupuj tylko w ostateczności: lepsze rzeczy znajdziesz w czasie wędrówki. Zwłaszcza że kupcy zdzierają pieniądze w tym cyklu gier niesamowicie!
Na koniec zostawiłem sprawy techniczne. Grafika budzić może dziś uśmiech, ale należy pamiętać, iż w roku 1998 nie odstawała wcale od konkurencji i pod tym względem był to też tytuł przełomowy dla cyklu, gdyż wszedł on w grafikę 3D (oczywiście widok z pierwszej osoby). Muzyka natomiast jest kapitalna, świetnie podkreślająca klimat gry. Do dźwięku i głosów także nie można się przyczepić.
Czas na podsumowanie. Might and Magic VI: The Mandate of Heaven to jedno z największych osiągnięć na polu komputerowego RPG w historii gatunku, pomimo paru drobnych błędów. Wspaniały klimat, ogromny świat, oryginalna fabuła, świetna mechanika, bardzo dobra muzyka i wysoki poziom trudności zapewniają doskonałą rozrywkę na kilkadziesiąt godzin. Prawdziwy kanon komputerowego RPG i klasyka w najlepszym wydaniu.

29.04.2019 12:44
SpecShadow
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
SpecShadow
91
Silence of the LAMs
8.5

Lepszy symulator kosiarki niż Farming Simulator :]
poważnie, rzucają się na nas prawdziwe hordy przeciwników przy których silnik Dooma dostałby czkawki
wolałem jednak starsze części - mniej przeciwników ale lepsze nagrody i XP

jedna z niewielu gier do których powracam, najczęściej latem
Ale potem docieram do Zamku Darkmoor wypełnionego latającymi oczkami debuffującymi nas i pożerające manę to prawdziwy test cierpliwości...

Brak też ograniczeń rozwoju postaci, co prawda nie ma w grze rangi Arcymistrza ale każda klasa może osiągnąć w każdej umiejętności Mistrzostwo.
Rozwój postaci w grze to idealny argument przeciwko pladze w RPGach zwanej „skalowaniem poziomów" - poczucie rosnącej mocy, nawet sięgającej absurdów, to dla mnie kwintesencja tych gier (to jak to się ma do wersji papierowych to już mało mnie interesuje bo w nie nie grałem).

Pod koniec odwiedzamy pustynie z chmarami smoków i tytanów, częstujemy ich częstym Deszczem Ognia i człowiek zaczyna się zastanawiać „gdzie popełniono błąd", „dlaczego współczesne gry nie mogą być takie" etc.

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-04-29 12:49:02
20.03.2020 22:48
odpowiedz
Boniek
1
Junior

Super klimat,super fabuła,super muzyka...jednym słowem super. Dla Mnie to wzór na świetną grę RPG gdzie przeżywa się przygody...mam nadzieję,że jeszcze kiedyś wróci moda na takie gry. Moja ocena 9,5

Grałem z Antologii Might and Magic

10.02.2021 18:51
Orzech
odpowiedz
Orzech
25
Chorąży
8.0

Klasyczny dungeon crawler z dużej serii RPGów osadzonych w uniwersum Might & Magic. Gracz zostaje rzucony w wir wydarzeń dziejących się pomiędzy Wojną o Sukcesję znaną z HoMM2 a obroną Erathii przed najeźdźcami z HoMM3. Szóstka jest jedną z bardziej znanych części ze względu na swój fabularny i technologiczny przełom oddzielający pierwsze 5 części M&M i zaczynający cykl tych bardziej "nowoczesnych".

Przede wszystkim - gra jest trudna(zwłaszcza na początku) i ma swoje lata, co za tym idzie nie posiada wbudowanej żadnej pomocy ani objaśnień dla początkujących, nieobytych z gatunkiem graczy. Mimo że nie była to wielka globalna franczyza gier to oczywiście w dobie internetu wciąż da się znaleźć porady odnośnie konstrukcji i mechaniki gry, do tego pozostaje jeszcze bardziej oldschoolowy sposób na czerpanie wiedzy, czyli stary dobry manual do przeczytania.

Fabuła i świat przedstawiony w grze są trochę...nietypowe. Już w prologu usłyszymy o wydarzeniu nazwanym Nocą Spadających Gwiazd które skutkowało pojawieniem się Kreegan na planecie(tak, w tym uniwersum do momentu przejęcia przez Ubisoft demony są przedstawione jako latający statkami kosmicznymi przybysze z kosmosu, a nie jako pomioty pochodzące z piekła). Jeżeliby zignorować wskazówki przewijające się w ubogich dialogach a uniwersum M&M znać co najwyżej z Heroesów to przez zdecydowaną większość czasu spędzonego w grze nie da się odczuć jakoby coś było nie tak, ot mamy do czynienia z typowym światem fantasy. Przeświadczenie to utrzymuje się przez lwią część gry, aż tu nagle gracz zacznie natrafiać na przedziwne przedmioty i odwiedzać lokacje, wydawać by się mogło, niepasujące do tego świata.TL;DR mamy tu do czynienia z dość nieoczywistym połączeniem fantasy/sci-fi w proporcjach dużo/mało.

Rozgrywka to w dużej mierze lochy, grind i rozwój postaci. Miasta to miejsca do rozpoczęcia questów, ogarnięcia sprzętu i towarzyszy, polepszenia umiejętności oraz wyleczenia ran, cała reszta to głównie oponenci i łupy. Jeżeli chodzi o interakcje z NPCami to jest bardzo biednie; z tymi w sklepach pohandlujmy, u nauczycieli podszkolimy umiejętności a zwyczajnych obywateli możemy zrekrutować(perk) lub wypytać o jeden, góra 2 tematy. Problem w tym że dialogi wyglądają tak, że w danej lokacji niemal wszyscy NPC mogą rzucić parę zdań na dosłownie te same tematy, tak więc wypytać jednego wieśniaka na ulicy to tak jakby wypytać wszystkich mieszkańców lokacji. O wiele więcej o wydarzeniach na świecie gracz może dowiedzieć się ze znalezionych zwojów w dungeonach, ale tego również nie ma zbyt wiele.

Reasumując, gra skupia się głównie na akcji(czytaj grindzie) rzucając w kąt budowanie rozbudowanej narracji(chociaż te powiązania z HoMM przyjemne, nie ukrywam) czy też interakcję z NPC, ale trzeba przyznać że jest to kawał bardzo dobrego dungeon crawlera, z różnorodnymi lochami oraz przeciwnikami, malowniczymi i dobrze rozmieszczonymi lokacjami. Absurdu również nie zabrakło, te wszystkie płonące głazy, miecze utkwione w kamieniach, zmasakrowane trupy i ciała kobiet nabite na pale...
Mimo że nie przepadam za grindem, to podany w takiej postaci mocno mnie wciągnął, a sentyment do Mocy i Magii ułatwił wdrożenie się i pomógł wytrwać mimo trudnych początków.

post wyedytowany przez Orzech 2021-02-10 19:00:35
08.04.2021 10:40
kAjtji
👍
odpowiedz
3 odpowiedzi
kAjtji
70
Zwykły Użytkownik

3-4 lata temu gra mnie odrzuciła, ale ogrywając ją (a właściwie M&M8 z modem "Merge") powiem, że to naprawdę wspaniała gra. Ma swoje wady (fabuła, zadania poboczne, momentami walka), ale muzyka, klimat czy projekt lokacji (poza pewną piramidą i jednym zamkiem z latającymi głowami) jest pierwsza klasa. Trzeba mieć tylko odpowiednie podejście, dobrze stworzyć postacie (lub znać pewien sekret w pierwszej lokacji ;) i gra się naprawdę dobrze (choć końcówka mogłaby nieco mniej... razić po oczach, nie wiem czy to wina moda czy tak było w oryginale, ale atakowanie "starożytną bronią" naprawdę razi po oczach).

Mam nadzieję, że Ubisoft odkurzy kiedyś serię i dostaniemy M&M11.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze