Wiedźmin - Od czego zaczeliście?
Witam.
Tworzę ten wątek z ciekawości. Nie kryję iż ostatnie wypowiedzi Sapkowskiego sprawiły iż zaczołem się nad tym zastanawiać. A więc: od czego zaczeliście swoją przygodę z uniwersum, od gier czy od książek? Wiem że forum GOLa nie jest najlepszym miejscem, ale zobaczymy efekty.
Gry.
Gry pokończone, a sagę kupiłem po ograniu trylogii, skończyłem dzisiaj Krew Elfów.
Edit. Najlepiej niech wypowiedzą się osoby które mieli/mają kontakt z grami i książkami.
Zaczynałem od opowiadań. Później przeszedłem pierwszą część. Po jakimś roku kupiłem wszystkie pozostałe książki i słuch o mnie zaginął na jakieś 2 tygodnie tak się wkręciłem :D. Całą sagę przeczytałem na chwilę obecną 3 razy. W międzyczasie ograłem drugą część. Niestety dzikiego gonu nie mogłem przejść bo wiekowy piec na to nie pozwala, a w konsole nie chciałem się pakować gdyż obecna generacja jest bardzo słaba. Po wyjściu Scorpio zastanowię się nad Pro albo konsolą od MS. Nie ukrywam że nie wytrzymałem i 3 "przeszedłem" na youtubie bo te wszystkie recenzje zbyt mnie kusiły, a uwielbiam uniwersum Wieśka.
Staram się nie wybierać co jest lepsze,czy książki czy gry bo dla mnie to dwie zupełnie inne sprawy. Gry traktuję bardziej jako alternatywną historię
Może nie do końca na temat, ale pasuje: https://www.gry-online.pl/Galeria/Html/Dokumenty/259730276.jpg
Ja zacząłem od opowiadań, były bardzo dobre, zwłaszcza na tle późniejszej sagi. Ale niestety tak napisane, że początkowo ciężko się połapać w chronologii. Sama saga zaczyna się ok, potem zaczęła mi się dłużyć i momentami miałem wrażenie, że Sapkowski nie miał pomysłu co z tym dalej zrobić. Końcówka moim zdaniem całkowicie z czapy, ale ogólnie całościowo wielki plus za wykreowanie uniwersum i stworzenie ciekawej historii.
Sezon burz to jakaś całkowita pomyłka, mało książek mi się tak dłużyło.
Tyle z książek(Sezon burz czytałem oczywiście po growej dwójce)
Z gier jedynka miała kapitalny klimat i... tyle. W sumie cała reszta leżała, a jednak swego czasu bawiłem się przy niej wspaniale.
Dwójka też byłaby fajna, gdyby mi karty nie spaliła :( Ale ogólnie cała gra ok, straciła nieco klimatu, ale nadrobiła fabułą.
Trójka to oczywisty majstersztyk któremu naprawdę niewiele można zarzucić.
A co do Sapkowskiego, to może jego wypowiedzi są ironiczne, ale zupełnie nieśmieszne i powinien się z tym pohamować. Zwłaszcza że produkty Redów otworzyły drogę jego powieściom na zachód.
Zwłaszcza że produkty Redów otworzyły drogę jego powieściom na zachód.
Nieprawda. Wydania hiszpańskie, francuskie, portugalskie i angielskie zaczęto wydawać przed grą.
Taaa, zwłaszcza że pierwszy tom opowiadań został przetłumaczony na angielski wraz z premierą jedynki, a ostatniej części sagi jeszcze nie skończyli tłumaczyć.
http://bit.ly/2cFgSI5
Taa, kłam dalej. Premiera "Ostatniego życzenia" była w kwietniu, a gra w październiku.
Kłam? Kto tu kłamie? Gra i pierwszy(a właściwie drugi) tom opowiadań wyszły w tym samym roku. Książka wyszła tylko w UK, US dopiero w następnym roku.
Na pierwszą część sagi musieli czekać rok. Następna wyszła dopiero w 2013r. już po premierze dwójki. Ostatniej jeszcze się nie doczekali.
Wyszły w tym samym roku, ale książka pół roku wcześniej.
W swoim pierwszym poście napisałeś, że to dzięki Redom zaczęto wydawać książki na zachód. Jak to się ma do wydań hiszpańskich, francuskich i portugalskich? One zaczęły się ukazywać kilka lat przed premierą gry.
Nie do końca, napisałem że otworzyli drogę, w sensie że ktoś to zaczął czytać. Zresztą czy ty widzisz kuriozum tej sytuacji? Bronisz tego ledwo drugim(pierwszym w eng) tomem opowiadań. Potem wydano jeszcze pierwszy tom sagi i... posucha aż do 2012r. Kiedy to ukazał się Wiedźmin 2 na Xboxa 360 i wzbudził zainteresowanie, to w następnym roku ukazała się następna część sagi.
Co do wzrostu zainteresowania książkami przy premierze gry, powinien ci wystarczyć link który podesłałem.
No, hiszpańskie wyszły wcześniej, chciałem to zaznaczyć, ale stwierdziłem że rozmawiamy tylko "światowej" angielskiej wersji. Pierwsze opowiadanie po portugalsku w 2011r... O francuskich nic konkretnego na szybko znaleźć nie mogę, nie przeczę że mogły wyjść wcześniej.
Książki. Czytane w czasach, gdy poza Sapkowskim i Kresem na polskiej scenie literatury fantasy nie było prawie nikogo (no, jeszcze Piekara zaczynał być). W kontekście tego ówczesnego ilościowego ubóstwa opowiadania i powieść Sapkowskiego błyszczały o wiele jaśniej niż teraz, bo na o wiele mniej ugwieżdżonym firmamencie literackim. Były wówczas czymś naprawdę wybitnym. Nadal są oczywiście, niczego im nie ubyło, ale przybyło godnej konkurencji, mają znacznie liczniejsze towarzystwo na wyżynach.
Od Wieśka 1. Mało tego, w trakcie przechodzenia gry dowiedziałem się od kolegi że był jakiś polski serial o wiedźminie :) O istnieniu książek dowiedziałem się jakoś pomiędzy wieśkiem 1 a wieśkiem 2.
Za opowiadania wziąłem się dopiero po przejściu Wieśka 3 w zeszłym roku, książki jednak według mnie mają bardzo nierówny poziom- są momenty gdzie wręcz usypiałem i odkładałem książkę na półkę, były takie, że czytało mi się świetnie. Koniec końców ostatecznie Sapkowski nie zarobił na mnie, gdyż wszystkie jego dzieła miałem wypożyczone. I osobiście nie ciągnie mnie do powrotu do nich, więc póki co żadne z jego dzieł raczej nie zawita u mnie na regale z moimi książkami. No, chyba że dostanę jakąś kiedyś w prezencie :)
Koniec końców, ostatecznie w moim odczuciu gry są lepsze.