Umowa comiesięcznej wplaty - istnieje cos takiego?
Witam. Z góry mówię, że w temacie prawnych jestem zielony. Ostatnio miałem "małą" sprzeczkę z tatą(mieszkam caly czas u rodziców i jestem zmuszony mieszkać tam jeszcze przez conajmniej 2 lata). W kłótni doszło nawet do gróźb wymeldowania i wyrzucenia z domu. Postanowilem placić rodzicom do czasu skończenia szkoły i znalezienia stalej pracy(wspomniane wyzej 2 lata). Dla pewności wolałbym mieć wszystko na papierze. I tu pytanie. Czy istnieje( i jak to wygląda) umowa nakazująca mi comiesięczną wpłatę określonej kwoty. Dodam, ze pełnoletni jestem.
Z góry dzięki.
Nie rozumiem. Postanowiłeś płacić, a z drugiej strony pytasz o umowę nakazującą tobie płacenie?
Skoro chcesz płacić, to po co ci umowa?
Nie znam twoich rodziców, ale jak będą/nie będą chcieli od ciebie pieniędzy, to po co Ci umowa?
Na marginesie: możesz zawrzeć umowę jakąkolwiek tylko chcesz - podpisy i ew. wizyta u notariusza i opłata. Tylko po co ci ona? Przy wymeldowaniu musisz uczestniczyć również ty.
Skoro placisz za mozliwosc mieszkania z rodzicami to po prostu spiszcie umowe wynajmu pokoju, bedzie najprosciej.
Sytuacji krytykowac nie bede w sumie, bo sam dorzucam sie rodzicom za rachunki, z racji ze nie jestem w stanie samodzielnie oplacic sobie, i mieszkania, i studiow, ale czy spisywanie umowy naprawde w waszej sytuacji jest naprawde potrzebna? Rozumiem, ze klotnia itp., ale pewnie rodzicom za pare dni przejdzie, tobie tez i jakos na spokojnie sie dogadacie.
Ale ze niby zagrozili ci, ze masz taki prawny obowiązek? Czy ty chcesz mieć na papierze to, zę sie tak umówiliście, i będziesz jeszcze zbierał dowody wpłaty na konto/pokwitowania? :P
Obowiązuje zasada swobody umów, możecie się oczywiście umówić i tak.
Rodzice to co najwyższej mogliby cię pozwać o alimenty,
Gonsiur [3]
Tak, sytuacja jest potrzebna. Powiem łagodnie, że staruszkowi odbija na starość. Facet potrafi zrobić kilkugodzinną awanturę o byle gówno(przykład z ostatniego tygodnia: o zniszczenie jego nasadowej "czternastki", którą zdobył "nową" na złomie, tak jak 90% reszty narzędzi, z których co najmniej połowa nie działa. Wiem, sytuacja warta śmiechu. Oczywiście na koniec kłótni wychodzi jaki to ojciec haruje podczas, gdy cała rodzina obija się na jego koszt.). Dlatego wolałbym jakiś dowód wpłaty, bo nie wiadomo na co tym razem tata wpadnie.
Zgodnie z obowiązującym prawem, jeśli uczysz się w szkole dziennej i nie masz ukończonych 25 lat, to całkowity obowiązek utrzymania ciebie spoczywa na rodzicach. Gdyby niechcieli łożyć na twoje podstawowe potrzeby, to możesz złożyć pozew (jak jesteś pełnoletni) w sadzie rodzinnym o przyznanie alimentów.
[5]
No to mowie w takim razie najlepiej po prostu spisz z rodzicami umowe wynajmu pokoju (wzory mozna wygooglowac), rodzicom daj jedna kopie, a druga sobie zachowaj. Wplaty zalatwiaj przelewem bankowym co by bylo jakies potwierdzenie, ew. jesli wolisz zalatwiac to gotowka to za kazda splata daj rodzicom do podpisania oswiadczenie, ze taka splate przyjeli.
Osobiscie mimo wszystko radzilbym spokojnie pogadac na ten temat, tzn. dogadac sie z rodzicami ze rzeczywiscie bedziesz placil/dokladal sie do mieszkania, bo dlaczego mialbys tego nie robic skoro masz taka mozliwosc, ale juz bez podpisywania cyrografow.
mich83 [8]
Pracuję, ale nie jest to praca stała. Pracuję po szkole/ w weekendy. Na czynsz u rodziców i moje drobne wydatki starcza.
maciejkami: to nie twojemu tacie odbija tylko ty sie zachowujesz pewnie jak glupek.Sprobuj to rozwazyc , zanim wymarzesz moj post ze swojej pamieci :)
I nie przytaczaj wyrwanych z kontekstu faktow o swoim ojcu bo to le o tobie swiadczy.
Ujme to tak ,jemu nie odbija jego krew zalewa jak sie na ciebie patrzy.Bo jak pomysli co mogles osiagnac a co p... raz za razem to go zalewa.
Mam nadzieje ze ci rozjasnilem twoja sytuacje.