Przedyskutuj Artykuł: Prohibicja - czyli jak było naprawdę ...
Czekamy na wasze opinie na temat artykułu Prohibicja - czyli jak było naprawdę ...
Mario Puzo był pisarzem amerykańskim włoskiego pochodzenia, nie włoskim.
Czytamy dalej...
Carnifex --> masz całkowitą rację. Moje stwierdzenie było dość nieścisłe. dokładnie temaj ujmując autor ten urodził się w 15 października 1920 roku w osławionym ""Hell's Kitchen" na Manchattanie (Nowy Jork) w rodzinie włoskich emigrantów...
Artykul b. fajny, mam jednak pewne uwagi:
1. Al Capone nie nalezal do mafii. Byl malym gangsterem, ktory nieoczekiwanie osiagnal spora wladze. Niektorzy podejrzewaja, ze FBI wykonczylo go dzieki pomocy wlasnie mafii, ktorej nagminnie psul interesy (gdyz robil wokolo siebie mnostwo szumu propagandowego, co prawdziwi mafiosi przyjmowali ze zgroza).
2. Lamanie zasad prohibicji stalo sie w Ameryce przejawem dobrego tonu. Uczeszczalo sie do lokali nie tylko po to, by pic, lecz aby zaakcentowac przynaleznosc do towarzystwa. To tak jak za komuny: jesli choc raz w zyciu nie poszedles na demonstracje i nie biles sie z gliniarzami, to co z ciebie za facet? :).
3. "Zasluga" prohibicji byl wrecz nieprawdopodobny wzrost spozycia alkoholu w USA. Nie pamietam dokladnych danych, ale jak czytalem o tym, to wierzyc mi sie nie chcialo, ze mogl nastapic taki skok.
4. Prohibicja utrzymywala sie dzieki religijnym fanatykom. ale tez dzieki ludziom, ktorzy z niej zyli. Czyli np. wladzom policyjnym. Wiadomo np., ze w USA nigdy nie bedzie akceptacji dla narkotykow, bo zbyt wielu policjantow zyje z ich zwalczania. I nie chodzi nawet o lapowki, ale o liczbe etatow, dotacje prywatne i panstwowe itp.