problem z PC
wlozylem wczoraj nowa karte i wszystko dzialalo, dzis po wlaczeniu, lapki n ramach sie swiecam wiatraki chodza ale brak sygnalu na monitor. Po zmianie na stra karte to samo wiec to ni wina karty. Dodam e dioda od zasilania sie nie swieci o raz plyta nie sygnaluje zadnego bledu, tzn nie ma zadnego pikniecia.
po wyjeciu karty graficznej dokladnie taka sama sytuacja, tez brak sygnalu dzwiekowego z karty.
Procesor czy plyta glowna siadla?
Jakies pomysly?
Odlacz wszystkie napedy, hdd i zostaw 1 kosc pamieci(sprawdz wszystkie) i sprobuj odpalic.
a wiec tak, aby dostac sie do biosu to musialem odlaczyc dyski, wyjac 3 z 4 pamieci oraz zrobic reset biosu.
Problem w tym ze jak zrobie jakiekolwiek zmiany w biosie to znow nic nie rusza. Bez dyskow czyta instalke windy z CD ale po podlaczeniu dyskow znow lipa bo niby startuje ale pisze ze brak systemu operacyjnego, mimo ze powinien bootowac z CD.
Nie mam pojecia co padlo i nie wiem co z tym fantem zrobic.
Ustaw w biose dysk na ktorym masz system jako pierwszy w kolejce botowania, po nim pozostale dyski nie zawierajace systemu.
cruiser - dzieki za dobre checi ale tak trywialne rzeczy to ja wiem ;)
A co do sprawy to:
-musialem rozlozyc kompa na czesci pierwsze
-ramy i sloty na plycie wszystkie dobre, sprawdzone jeden po jednym. Okazalo sie ze z jakiegos powodu bios z najnowszego zmienil sie na fabryczna wersje i po wlozeniu 4ch pamieci poprostu szalal, choc po zakupie elementow kilka lat temu tego nie bylo.
-nastepnym krokiem bylo podlaczenie dyskow (bo karta grafiki dobra) i okazalo sie ze zero odpowiedzi z plyty, z wyjatakiem jednego dysku podlaczonego. Po aktywacji w biosie obu kontrollerow SATA moglem wszystkie dyski ale system sie nie czytal. Problem z odczytem macierzy RAID. Chcac niechcac musialem zdjac macierz i stracic dane aby cokolwiek zrobic z dyskami. Na tym etapie podejrzewalem ze cos sie pojaralo w controlerami na plycie lub z mostkiem polnocnym. Aby dalej muc uzywac dyskow musialem w BIOSIE ustawic oba kontrolery na IDE.
-nastepnie proba zainstalowania Winowsa Vista. Poszlo do momentu wyboru poartycji, oczywiscie dysk niewidzialny bo przez windows niesformatowany po zdjeciu z macierzy RAID. Wgranie zewnetrznych sterownikow do controllera SATA podczas instalacji nie pomoglo ( podczas dawnej instalacji Visty nie bylo z tym problemow) co potwierdzilo moje podejrzenia co do zwalonych kontrolerow.
-Jedyne co moglem na tym etapie zrobic to zainstalowac Viste na starym 20GB dysku i sformatowac dysk SATA. Ponowna proba instalacji Visty ze ztartu z CD nieudana. Jedyne co udalo sie zrobic to zainstalowac Viste z uruchomionego systemu na starym dysku.
-Jakaz byla moja radoc kiedy po prawie 30 godzinach prob i bledow udalo mi sie zainstalowac Viste na poprawnym dysku.
Radosc nie trwala dlugo!!!!!
Jako ze mam orginalna Viste to pozwolilem aby zainstalowaly sie updaty do windowsa, komp sie zresetowal, windoa sie odpalila i po chwili dostalem piekny komunikat: "Zostaly wprowadzone zmiany do twojej licencji: czy cos w ten desen i "potrzebna veryfikacja kopii". WTF mysle i naciskam veryfikacje online ktora niestety nie jest akceptwana. Po restarcie kompa zanim jeszcze zobaczylem pulpit ta sama wiadomosc no i szlag mnie trafil. NA lapku znalazlem ze to wina jednej z latek do windowsa ale do jakiej cholery mi robo problem skoro mam oryginalna kopie zainstalowana tylko raz na tym kompi, na ktorym oprocz karty grafiki nic sie nie zmienilo.
-ponowna instalacja i tym razem podczas instalacji wybralem opcje aby zarejestrowac kopie, co zostalo potwierdzone i zatwierdzone oraz instalacja poszla dalej. Niestety podczas instalacji sterownikow ta sama historia :/
- Ponowna instalacja Windy, po instalacji zablokowane updaty, czyli gola Vista, chodzi.... mysle super. Po zainstalowaniu Catalysta i restarcie, powtorka z rozrywki. Po nowna instalacja i kurwienie na lewo i prawo na czym swiat stoi.
-NArazie komp chodzi ale odpinam net kiedy tylko sie da, tak na wszelki wypadek oraz unikam grzebania w systemie. Dwa razy okno veryfikacji wyskoczylo juz i tym razem poprostu wyjalem wtyczke z gniazdka oraz uruchomilem kompa ponownie, pomoglo.
-Nie wiem jak ten problem ugryzc, nie wiem czy te zwalone kontrolery na plycie sa temu winne czy inne cholerstwo. W logach jest zapis o bledzie krytycznym zwiazanym z schedule licence verification i podany plik dll, nie pomne nazwy teraz z glowy. Najbardziej wkurzajace jest to ze mam oryginalna Viste :/.
I za to nie lubię Visty... I będę ją uważał za najgorszy system jaki M$ zrobił. Reszta niech mówi co chce, mojego zdania nic nie zmieni.
Ja takich problemów z formatowaniem chociażby XP nigdy nie słyszałem... Właśnie, spróbuj może XP zainstalować, jeżeli go nie masz to zawsze można kupić update do W7... Z W7 takich problemów nie powinno być.
[10] --> nie ma to jak merytoryczny komentarz koziolka matolka
[11] --> Generalnie mi Vista chodzila super .... no do tego czasu. Tak jak podejrzewam, przyczyna moze byc gdzies na plycie i dlatego Vista sie pluje o Validation. Od momentu wyjscia Visty wypadlem z obiegu bo wszystko mi chodzilo ladnie i czuje sie troche zagubiony. Z XP mialem problemy od poczatku do konca wiec czlek znal dosc dobrze bledy systemowe.