Pierwszy raz .... z irygatorem
Jak w temacie. Dzisiaj pierwszy raz użyłem irygatora i na kozaka ustawiłem najwyższą moc. Jak wrażenia, a no takie, że teraz domyślam się dlaczego łazienka jest cała w płytkach. "Wytrysk" z ust był taki, że wszędzie mam krople wody. Zalana podłoga bo z buzi wylała się szklanka wody, a po wodzie plułem przez chwile krwią.
Ok druga próba i głowa nad wanną i jest lepiej. Woda bezpośrednio płynie sobie do odpływu.
Jakie mam odczucia? że na starcie ciężko to ogarnąć ale czuje efekt bo jak miałem między zębami zapchane tak teraz czuć różnice.
Czy macie jakieś wytrenowane techniki? czytałem żeby zamykać usta i zostawić w jednym miejscu lekko odchylone na wodę ale w praktyce jest to trudne bo trzeba skupić się na myciu, zamkniętych ustach i dodatkowo nad wypuszczaniem wody żeby nie uwalić połowy łazienki. Czytałem żeby irygatora nie trzymać za blisko zębów ale to jakaś dodatkowa czynność do wytrenowania.