Nikogo nie interesuje ten woke slop. Seria i studio padły na ryj gdy asy uciekły, a zatrudniono aktywistów, i tak też seria zaczęła padać przy Before the Storm, a potem było tylko gorzej, razem z odświeżoną pierwszą częścią.
Aż się dziwię się, że Square Enix z nimi trzyma bo tyle flopów co oni zrobili pod rząd to istny rekord, ale dziwnym trafem innym ekipom, z lepszymi wynikami, potrafią od razu podziękować, chyba Square lubi tęcze tak jak swoje NFT.
Graczy PC z góry uznali za złodziei bo do gry wkręcili Denuvo DRM, licząc że ta gra się jakoś sprzeda. LMAO.
Woke slop? Nazywajmy rzeczy po imieniu... To jest po prostu gra DEI, w dodatku level 3, więc nikt o zdrowych zmysłach nie powinien tego kupować: https://deidetected.com/game/life-is-strange-double-exposure/
Wszystkie części Life is Strange są woke. Ale to nikomu nie przeszkadzało wcześniej, bo była dobra fabuła narracja i mechanika gry. Jak na tamte czasy. Tutaj niestety tego zabraknie tak samo, jak w poprzedniej części Double Exposure. Gdzie wszystko było robione na szybko i sami scenarzyści nie wiedzieli, co chcą stworzyć. To była najsłabsza część z wszystkich części. Dodatkowo problemy firmy, zwolnienia cicha promocja gry i długość gry, która ma być krótsza od poprzedniej części. Jestem pewny, że wyjdzie z tego flop. Przynajmniej cenowo nie odlecieli w kosmos jak poprzednio i opcją zagraj 3 tygodnie wcześniej przed innymi. A co do spolszczenia Square Enix zawsze miał wywalone na Polaków. Bo nie jesteśmy ich targetem i nigdy nie będziemy.
Żeby w to sensownie pograć, trzeba znać fabułę Double Exposure?
Ta ostatnia część, tyle co trochę pooglądałem na gameplayach niezbyt mnie zaciekawiła. A pierwszą część + Before The Storm uwielbiam.
Tutaj też widzę, twarz Cloe jak z plasteliny...niezbyt to zachęca.