Bardzo dobrze, że ten film powstał. Komedie, satyry i parodie zawsze będą potrzebne, nawet jeśli jakieś jednostki albo i nawet cały motłoch uznają je za obraźliwe i/lub skandaliczne. Sam film nie jest aż tak kontrowersyjny, jak mógłby być, więc przeciwnicy zrobili aferę o nic.
To jedna z ciekawszych komedii tamtych lat.
Nawet dzisiaj - śmieszy.
I przede wszystkim: nie ma w tej komedii niczego "kontrowersyjnego".
Żałuję że akurat dziś nie powstają takie filmy które potrafią mrugnąć do widza okiem ironii i humoru z "wielkiej polityki" i "polityków".
Swym wyznaniem prezes Sony Pictures prawdę mówiąc sam się skompromitował.
Żałosne i dziwaczne.
Przecież podobno Ameryka to wolny kraj (jeszcze) w przeciwieństwie do Korei Płn.
Ale to była bardzo dobra komedia...
Szkoda tylko, że Franco okazał się zbokiem i zaorał sobie karierę, choć w ostatnich 2 latach podobnie jak Johnny Depp po tym jak został wyklęty w Hollywood zagrał w kilku europejskich produkcjach.