Nic dziwnego. Jesteśmy zalewani seksem i wszystkim co z nim związane z każdej możliwej strony. Wszelkie postępowe ideologie opierają się właśnie na problemach związanych z seksem. To budzi naturalną reakcję - niechęć do seksu.
Seks powinien odejść w zapomnienie, a nawet być surowo karany, jeżeli nasza cywilizacja chce osiągać następne kamienie milowe i dogonić cywilizacje pozaziemskie. One już od dawna inwestują w farmy płodów.
Ciekawe jest tez to ze zaczely nas zalewac Animacje dla doroslych (mam na mysli seriale jak Rick i Morty, Smiling Friends, Hazbin Hotel, itp.)
A ja chce mniej związków w filmach To przecież nie realistyczne że ludzie ledwo się znają i chcą wchodzić w związki ze sobą bo przeżyli jakaś wspólne przygodę...
Tyle że właśnie się to dość często zdarza. Pojedzie gdzieś jakaś wycieczka. Dwie osoby przypadną sobie do gustu i żyli długo i szczęśliwie.
No chyba nie, bo są jeszcze randki, i poza tym można się nie dopasować do drugiej osoby
Ja tam się nie dziwię, bo nawet często w udanych i klasycznych filmach sceny seksu są wrzucone po to żeby tylko były. Aby odhaczyć że było zrobione łubudu żeby pryszczate dzieciaki o tym gadały. Takie sceny mają bardziej sens kiedy film porusza jakąś tematykę z tym związaną na wszelkie różne przypadki, ale w większości filmów czy seriali jest tylko po to żeby było że jest. Więc podsumowując ogólnie film fajny, ale trzaśniemy tam 20 sekund idiotycznie wyglądającego łubudu i wracamy znowu do fajnego filmu. Choćby nawet z naszego podwórka takie Psy i scena małolaty z Olem to ja na to patrzeć nie mogłem, bo nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać.