Jeszcze trochę i Ubi totalnie padnie - odejdą normalni deweloperzy, a Guillemot zostanie że stadem onu jenu niebinarnych bezglutenowych Johnnych z niebieską grzywką, którzy narzekają, iż firmę prowadzi biały heteryk, a sami klepią tytuły, które nawet przedstawicieli mniejszości LGBT odrzucają płytką fabułą, namolnym DEI/WOKE/spłycaniem bohaterów do ich seksualności i brakiem kreatywności...