Pierwszy sezon był dla mnie tak enigmatyczny, że aż ciężki do przełknięcia. Świat przedstawiony jest, bo jest. Poza faktem, że to kraina chroniona barierą, w której zdolności magiczne są wyznacznikiem statusu, gdzie na dokładkę szykanuje się wszystkich niemagicznych, nic więcej w zasadzie nie wiadomo. Kim jest Will i dlaczego wylądował w sierocińcu – nie wiadomo, kim jest Elfie i dlaczego wychowywała się w sierocińcu – nie wiadomo. Poza tym Will, mimo że nie posiada powinowactwa z magią i jest wyszydzany na każdym kroku, jakimś cudem pokonuje swoim mieczem nawet najbardziej obiecujących adeptów magii w szkole, którzy swoimi możliwościami zbliżają się już do Magia Vender...
Jednym słowem całość jest szyta grubymi nićmi. Mam nadzieję, że twórcy pokuszą się w drugim sezonie o sensowne wyjaśnienie niewiadomych, tak by historia była kompletna i ładnie się spinała.