Z deszczu pod rynnę.
Brennan to pani marketingowiec, niczego o Star Wars nie wie, Filoni to piesek który siedział na kolanach pani K.K, jego Star Warsy były przeciętnego, niestety ale marka nadal złych rękach i jeśli będzie lepiej, to może bardzo, lekko delikatnie.
siedział na kolanach bo nie miał wyboru, teraz już nie jest na jej łańcuchu
Jakie to jest żenujące. Dostać biznes którego wydaje się że nie można położyć... a jednak. Problem leży w płci. Ale właśnie nie w tym wyrowaniu ale w tym ze mężczyźni musieli obraz zupełnie inna strategię przetrwania niż mają kobiety. To coś ewoluowało przez tysiące lat. I tak... co kobieta może wiedzieć o honorze, walce, zasadach, porzadaniu, męskiej miłości, męskich przywiązaniach... Gwiezdne Wojny są właśnie o tym. To nie jest serial Sąsiadki tylko o rycerzach. Każdy z nas kto czyta ten tekst jest potomkiem jakieś linii która ma 200 tyś lat. Naszym ojcom i dziadom jakoś udało się przeżyć. Kod mężczyzny jest zupełnie inny. I nie mysle tu i dyskryminacji tylko o pewnej głębokiej prawdzie. Kobieta nie zrozumie mężczyzny bo nim nie jest. Dlatego męski kanon stworzony nie ukrywajmy dla męskiego świata fantacji, kobieta musi położyć. Tak samo jak kobieta probowala kierować zespołem F1 tak kobieta może tylko zepsuć to co mężczyzna zbudował... To mogłoby przetrwać gdyby zbudowała to kobieta jak np Rowling Harego Pottera bo to inna energia. Ale Gwiezdne Wojny to tao. A tao to wewnętrzna walka jaką toczy mężczyzna żeby osiągnąć spokój. Kobieta tego nie zrozumie.... więc robi taka Aszoke która mówi w pewnym momencie że jedi może zostać każdy kto się czuje jedi. I tyle w temacie.
Jestem fanem tego co powstało, bardziej zostało napisane po ROTJ i jakieś 20 lat miałem nadzieję że zobaczę w kinie trylogię Thrawna, ale to co zobaczyłem graniczy z żenadą. Przebudzenie Mocy dla nowych pewnie było ok. Mój świat ŚW się jednak skończył. Na szczęście mam możliwość powrotu do szalonego Karde, czy Noghrich w książkach
No nareszcie! Koniec z postępowościa i psimi odchodami w popkulutrze.