Jak Pikmin 1 zachwycił mnie świeżością i urokiem, tak powiedzieć tego nie mogę o Pikmin 2. Recykling lokacji z pierwszej części, okropnie okrojona zawartość na powierzchni, by większą część rozgrywki przenieść do jaskiń. Jaskiń, których nużąca powtarzalność i robienie ciągle tego samego, schodzenie głębiej, głębiej, głębiej... kompletnie zabiło frajdę, jaką dawał Pikmin 1. Za dużo niepotrzebnych leveli, w większości generowanych losowo. Poziomów w jaskiniach powinno być znacznie mniej, powinny być bardziej dopracowane i każda jaskinia powinna mieć jakiś swój wyjątkowy styl i charakter. Tymczasem jaskinie są brzydkie, nudne, i psują całą przyjemność z zabawy. Zrobienie niektórych wymaga czasem nawet 2-3 godzin, co sprawia, że 80% czasu spędzamy pod ziemią. Podstawowe zakończenie pojawia się po ok 10 godzinach. Chcąc wbić drugie zakończenie trzeba poświęcić 25 godzin i zdobyć wszystkie przedmioty w grze. Te zaś wymagają przekopywania się przez jaskinie, gdyż tam znajduje się większość wymienionych przedmiotów. Szkoda, że zamiast na jakość, postawiono tym razem na ilość. Ocena 6/10 gdyż przez pierwsze 10 godzin bawiłem się naprawdę nieźle a gra jest bardzo wciągająca.