Ciekawe dlaczego, myślałem że ludzie nadal lubią oglądać praktycznie ten sam serial/film po raz 30sty z gościem który ma super moce i nosi gacie na zewnątrz lateksowych kalesonów, tylko że każdy ma inne imię, oraz inny kolor lateksu. Czyżby temat super herosów się przejadł, co powinno było mieć miejsce 79 filmów Marvela/DC temu?
Kolor skóry aktora, to nie jest problem tego "widowiska". Główny problem to nieumiejętne korzystanie z licencji. Ta postać, jak i inna która się pojawia, są zupełnie niezwiązane z podstawami, na których serial sugeruje bazować. To zwykła historia człowieka z problemami a nie historia poznającego swoje moce (nie)mutanta i gdyby właśnie wyciąć te krótkie momenty i nawiązania, to "dzieło" byłoby o wiele lepsze. Wybór stosunkowo mało znanej postaci powinien przyciągać fanów, ale właśnie to bezmyślne modyfikowanie coraz mocniej odrzuca od każdego projektu spod znaku peleryny i lateksu, to utwierdza Nas, fanów, że nie warto marnować czasu.