Wydaje mi się, że wbrew krzykliwym hasłom deprecjonującym idee "otwartego świata" w ogóle, to po pierwsze
1) gracze lubią jednak duże -tyle, że ciekawe, dobrze zrobione i zróżnicowane - przestrzenie w grach, a po drugie
2) to, co rozumiemy jako otwarty świat (czyli struktura przestrzeni i możliwość jej zwiedzania w wybranej przez siebie kolejności), stało się trochę niepostrzeżenie pewnym standardem przy tworzeniu gier.
Oczywiście, jest też sporo gier, które trochę tę idee ograniczają, ale z drugiej strony powstaje ich dużo więcej niż kiedykolwiek.
W latach 90-tych wybór otwartej struktury mapy rodził potężne problemy natury technologicznej, i trzeba było stosować różnego rodzaju uproszczenia i sztuczki -co bardzo napędzało rozwój gamedevu.
Dziś w zasadzie jest to nadal pracochłonne, ale jest też to już gotowy i wypracowany standard designu.
Tworząc grę, w większości wypadków dziś, potrzebujemy osadzić ją w jakiejś opowieści/świecie, a gdy jest on otwarty, wydłuża to gameplay i zwiększa regrywalność.
Z tych gier z top wishlist, jedna szczególnie mnie interesuję pod kątem technologii i budowy świata- oczywiście Light No Fire.
Ja najbardziej czekam na GTA 6 i Gothic Remake, a z listy najbardziej mnie interesuje Crimson Desert i RE. Po prostu kiedyś nie było takich możliwości sprzętowych więc powstawało więcej gier liniowych. Chociaż dla odmiany czasem fajnie sobie pyknąć w liniową strzelankę, a ostatnio takich niewiele.