Przynajmniej te kwiatki nie zdechną po paru dniach i nie trzeba pamiętać o podlewaniu, czysty pragmatyzm.
to co się dzieje z setami LEGO od jakichs kilku lat to jest dramat.
LEGO kojarzyło się kiedyś z jakimś wyzwaniem, płaciło się spore pieniądze ale w zamian dostawało się naprawdę satysfakcjonujące/ksztalcace zestawy.
teraz robi się sety dla 30letnich niedorozwojów, których mental stanął w wieku lat dwunastu i raczej ma nikłe szanse na dobicie do dwudziestu pięciu pod koniec życia.
ostatni fajny set który kupiłem synowi na dziesiąte urodziny to był Heli airbusa z technicsa,