Miło się patrzy jak kolejne firmy zderzają się z rzeczywistością i odchodzą od swoich utopijnych idei elektryfikacji transportu. Swoich czy tam może UE, w to akurat nie wnikam. I nie to że jestem przeciwnikiem samochodów elektrycznych, sam z chęcią bym sobie takiego sprawił gdyby było mnie stać. Bardziej jestem przeciwnikiem wciskania ich na siłę.
Gość to nazwał idealnie. Nie powiedział, że to kicha zło itp. ale realnie przedstawił, że to jeszcze nei ten czas na 100% elektryczne samochody, mamy zwyczajnie za słabą technologię, a na teraz to jest takie co najwyżej "modne" lub właśnie drogie hobby.
ps: pracowałem przy produkcji składników do tych ogniw dla tesli i to co mówią o tym ile faktycznie szkodliwych substancji się wydziela przy produkcji to cała prawda. A my robiliśmy dopiero składnik, gdzie tam reszta...