Ciekawa drużynowa gra RPG, z walką w czasie rzeczywistym. Dzieje się na wyspie, która mocno przypomina mi Vvardenfell z Elder Scrolls. Ale tak naprawdę to jest uniwersum z innej gry stworzonej przez tych samych twórców - Serpents in Staglands. Na mapie świata nawet widać kontynent o nazwie Staglands.
W grze jest nie tylko walka, ale i eksploracja dzikiej wyspy, no i linia fabularna. Narracja, styl graficzny i zaczątek fabuły przypomina mi też No Rest for the Wicked, które też dzieje się na wyspie. Z tym że tutaj przygoda odbywa się w mniej zręcznościowej, a bardziej taktycznej wersji.
Ogólnie polecam także fanom klasycznych drużynowych RPG top-down w stylu Baldur's Gate.