Inaczej o Cyberpunk 2077
Ponieważ jechanie na tą grę jest teraz w internetach wręcz modne ja chciałem troszkę inaczej o grze porozmawiać. Gram na ultra w 1440p na gtx 1080 ti (natywna monitora to 4k więc występuje skalowanie i obraz mógłby być jeszcze ładniejszy bez tego) i jest to najładniejsza gra jaką w życiu widziałem i to bez rt bo karta tego nie obsługuje. Chodzi bardzo stabilnie na 35-40 fps. A biorąc jeszcze pod uwagę jej ogrom to po prostu jest niesamowite. Pierwsze spotkanie z Panam kiedy o zmroku (nie wiem czy to ja tak miałem czy to zawsze się dzieje o zmroku czy tam świcie) się jedzie ta pustynią a w tle wiatraki, światła samochodów - jak to wygląda, poziom dosłownie fotorealistyczny. Oczywiście, że może ai npc nie jest na poziomie rockstara ale czy z kolei w jego grach można rozmawiać z npc płynnie bez żadnych loadingów bo już dokładnie tego nie pamiętam?. Misje poboczne wbrew narzekaniu ludzi co chyba grali z maks 8 godzin są mocno zróżnicowane - sam wątek z korporacją ai taksówskarską - przecież tam każda taksówka miała inną historię i wymagała czegoś innego. Z wad to podobnie jak w wiedźminie mało czytelny interfejs, zbyt dużo przedmiotów nie wiadomo do czego służących oraz zdarzają się przenikania obiektów ale imho gra jest od wiedźmina ciekawsza i fajniejsza. Szkoda, że to co się obecnie dzieje z tą grą prawdopodobnie tą markę pogrzebie a może nawet wyłoży firmę (nie że całkiem ale zmniejszy zatrudnienie i możliwości robienia gier aaa z takim rozmachem). Z ciekawości, czy komuś się gra też naprawdę podoba?
Tak, gra mi się podoba i dowodem na to niech będzie to że od premiery nabiłem już ponad 30h a wczoraj poszedłem spać o 4 rano (a na 7 do roboty, zdalnie co prawda ale jednak).
Miasto, klimat, fabuła, muzyka, mimo wszystko system walki na późniejszych etapach są fajne/ przyjemne. Szkoda, naprawdę szkoda tego zepsutego portu na konsole bo gdyby nie to szambo które przez to wybiło to ewidentnie mielibyśmy kandydata na grę roku (już po plebiscycie ale powiedzmy). Niestety przytłaczająca ilość bugów (nie zlicze ile razy przez te 30h musiałem wczytywać grę bo coś nie pykło i skrypt się nie odpalił albo npc się zaklinował albo w ogóle się nie pojawił albo zadanie się nie kończyło pomimo wykonania wszystkich wytycznych) i mój zawód optymalizacja portu na konsole spowodowały że nie potrafię już spojrzeć trzeźwym wzrokiem na tę grę bo dawno nikt na mnie tak nie napluł jako klienta jak CDP.
Gdy tylko dorwę ps5 poczekam na jakąś promocje (a biorąc pod uwagę gównoburze to cena będzie leciała na łeb, myślę że na wiosnę na promocjach spokojnie do 100 zł na psn już będzie), poczekam na patcha i będę robił platynę.
Gra jest artystycznym majstersztykiem, zarówno warstwa wizualna jak i audio. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to nie szukając specjalnie bugów nie napotykam się na nic psującego moje wrażenia z gry. Powyżej 40 FPS gra się płynnie, a już detale od medium wzwyż wyglądają świetnie. Największym mankamentem według mnie jest widoczne wycięcie fragmentów historii. Generalnie nie jest to nic złego, ale w przypadku Cyberpunk 2077 pozostawia to pewien niesmak. Wybrałem ścieżkę Corpo i co budzi pewien niesmak, to
spoiler start
fakt, że otrzymujemy ciekawe zadanie, wewnętrzne porachunki w korporacji, zlecenie na Abernathy. Jedziemy na spotkanie z Jacky do baru, gdzie od razu spotyka nas dwóch wysłanników Abernathy udaremniając nasze plany, odbierają nam wszelkie implanty, przedmioty, gotówkę związane z korporacją, tym samym po kwadransie kończąc naszą ścieżkę corpo. Następujące po tym wydarzenia dzieją się 6 (!) miesięcy po wizycie w barze i od razu mamy poważanie na mieście robiąc poważną robotę.
spoiler stop
Nie klei się to zupełnie i widać, że kawał historii został wycięty, żeby dowieźć grę.