Dziwna praktyka z zarobkami.
Dlaczego jest przyzwolenie na stały gigantyczny wzrost zarobków prezesów firm, tłumaczony porownaniem ich dochodów do zarobków prezesów na zachodzie? Całą reszta robi za półdarmo i nikt nie zajaknie się o porównaniu zarobków z zachodem.
Uważam, że tego rodzaju praktyki cofają nas do XIX w.