Dlaczego w dobie nowej fali filmów Star Wars nikt się bierze za remaster gier?
Tak mnie na wieczór naszła rozkmina... W dobie praktycznie corocznej premiery kolejnego filmu ze Star Wars w tytule powstają nowe Battlefronty ale nikt się raczej nie chce wziąć za remake albo chociaż remaster gier takich jak Jedi Academy, Knights of the Old Republic I, II. Przecież te gry to był swego czasu geniusz sam w sobie, a z młodszych graczy nikt się za nie teraz nie weźmie bo niestety graficznie się mocno postarzały. Sam bym ponownie kupił i pograł w te tytuły, nawet jeśli jedyną różnicą była by grafika na dzisiejsze standardy. Moim zdaniem marketingowo ogłoszenie takich prac było by strzałem w dziesiątkę, praktycznie oprócz nowej grafy twórcy musieli by stworzyć jeszcze jakieś zachęcające i efektowne trailery i raczej dochód byłby gwarantowany...
Eh, pomarzyć zawsze można...