Czy Call of Duty jest RPG ?
W ostatnim czasie do głowy wpadła mi pewna myśl, która nie daje mi spokoju. Mianowicie ,czy typowy shooter może być nazwany klasycznym RPG? Mam świadomość ,że dla wielu ludzi to stwierdzenie brzmi strasznie niedorzecznie, bo co niby ma jedno z drugim wspólnego. Jednak jakby się tak zastanowić to ma i to naprawdę sporo. Do przedstawienia tego, chciałbym wykorzystać tutaj pewien spór istniejący w świecie gier fabularnych. Mianowicie konflikt pomiędzy tzw turlaczami i ludźmi stawiającymi na rozgrywkę opartą bardziej na wczuwaniu się w klimat całej fabuły niż na samym systemie.
Przechodząc jednak do rzeczy. Ludzie z tej pierwszej grupy uważają ,że głównym elementem tego co chcemy nazwać erpegiem są różnego rodzaju tabelki , rzuty praktycznie na wszystko od zwykłego ataku, po rzut określający czy moja postać potrafi rozwiązać tą zagadkę i dlatego ,że mam wysoką inteligencję to mistrz gry ma podać mi prawidłową odpowiedź. Jest to może przesadnym porównaniem ,ale to doskonale obrazuje ten tok myślenia, zero wczuwania i odgrywania tylko turlamy kostkami. Druga grupa, do której ja się osobiście zaliczam stawia bardziej na odgrywanie postaci i wszelkie działania stara się przedstawiać bardziej opisowo niż w oparciu o statystyki. W praktyce wygląda to mniej więcej tak, jak gracz opisze MG dokładnie co jego postać robi np. podczas wspinaczki. Mówi mu ,że na linie zawiązuje taki i taki węzeł , potem zarzucę ją na tamtą gałąź, sprawdzam dokładnie czy jest zamocowana, potem jeszcze opisuję w jaki sposób stawiam stopy by nie spaść. Prowadzący przy dokładnym rzeczowym opisie akcji może zaniechać jakichkolwiek rzutów, gdyż postać zrobiła dokładnie to ,co zrobić powinna. Pierwsza grupa powiedziała by tylko, próbuję się wspiąć na tą skarpę, rzut kostką ,a mg potem opisuje wszystko co robi postać podczas wspinaczki. Jednak co to wszystko ma do pytania ,które zadałem na samym początku? Otóż to ,że shooter pasuję dokładnie do wizji systemu narracyjnego, dziwne? A jednak.
Na przykład wezmę sobie tutaj markę Call of Duty. Jest ona typowym w dzisiejszych czasach przedstawicielem strzelanek ,który każdy dziś doskonale zna i kojarzy. Jednak co ta gra ma tak naprawdę wspólnego z RPG? Nie ma tu przecież żadnych tabelek, nie możemy zmieniać ciuszków, nie ma rozbudowanych opcji dialogowych ani nic w tym rodzaju. Jednak posiada ona coś wspólnego z grami fabularnymi a mianowicie fabułę i postać gracza która często nie jest zwykłym lewitującym karabinkiem ,tylko posiada ona jakąś swoją historię do przedstawienia. No tak ,ale RPG są nieliniowe ,polegają na podejmowaniu decyzji ,mamy wpływ na wygląd naszej postaci ,co mówi etc. Powiem tak,w prawdziwym RPG wszystko to zależy od mistrza gry, jeżeli wymyśli sobie kampanie która jest nieliniowa ,polega tylko na strzelaniu do przeciwników w oparciu o jakiś prosty system walki ,a w tle da jakąś jakąś banalną fabułę to nadal będzie to RPG. Więc czemu nie możemy nazwać shootera erpegiem ? W końcu w Black Opsie wczuwaliśmy się w niejedną postać, znaliśmy jej historię, głos ,zachowanie, momentami mieliśmy o wiele więcej rzeczy potrzebnych do odegrania postaci niż w typowych cRPG. Jakby nie patrzeć widzimy jego własnymi oczami, czy można wyobrazić sobie lepsze wczucie się w swojego bohatera? Teraz w ogóle wypadało by się zastanowić czy inne gry np. typu Assassin's creed też nie należą do tego gatunku? Wg mnie jak najbardziej tak ,Altair i Ezio to idealnie opisane postacie. Ponadto skakanie po dachach, zabójstwa znienacka to wspaniałe przedstawienie gry roli którą nam powierzono, bo nie klikamy myszką idź tu i tam, postać nie porusza się samowolnie, to my ją kontrolujemy ,my odgrywamy jej rolę niczym w teatrze lalek. Dziś ze skrótem RPG jest wiele problemów, dlatego powstają ActionRPG , strzelanki z elementami RPG itd. itp. Ten sam problem jest z Wiedźminem 2. Ciągle czytam narzekania ludzi ,że nie jest to już rasowe rpg, a ja powiem ,że jest on właśnie w jak największym stopniu czołowym przedstawicielem, gier tego typu opartych o narrację. Nie mamy tu wielu skomplikowanych tabelek i walka jest zręcznościowa. To właśnie jest tam wspaniałe, bo mogę się świetnie wczuć w Geralta, mogę sam nim skakać ,machać mieczem jak ja chce ,to jak on działa zależy głównie ode mnie jak ja go przedstawię, jak ja go odegram. Co prawda jest tam system, wykupywania umiejętności za punkty doświadczenia. Wg mnie gdyby z tego zrezygnowali i wprowadzili coś w stylu, przeczytaj książkę ,czy niech inny wiedźmin nauczy Cie ciosów to wtedy było by to o wiele bardziej sensowne.
Wracając jednak do ogólnego problemu. Dzisiejszy światopogląd, tego że gry RPG to głównie tabelki i turlanie zawdzięczamy utkanemu w naszej kulturze wizerunkiem przedstawionym przez Dungeons & Dragons i późniejsze adaptacje tego systemu na komputery. Tak owszem, Baldur's Gate to niema co ukrywać najznakomitszy wytwór z plakietkom RPG jaki powstał. Jednak zastanówmy się ,co ma więcej wspólnego z ogrywaniem ról, gra w której patrzymy z góry jak ludziki same klepią się mieczykami, czy shooter w którym to my patrząc oczyma bohatera rzucamy się w wir walki? Fakt jedno ma coś czego nie ma drugie. Dlatego przynajmniej wg mnie idealnym tworem RPG byłaby gra, pozbawiona jakichkolwiek tabelek, gdzie wszystko co się dzieje w grze uzależnione jest ode mnie i od tego jak ja tą postać odgrywam. Widok tak naprawdę nie ma znaczenia z oczu , z góry czy TPP. Zręcznościowy tryb rozgrywki jak najbardziej, tutaj idealnie pasuje. Sprawdził by się właśnie tutaj idealnie Move i Kinect z funkcją rozpoznawania głosu. Wyobraźcie sobie grę w której to my mówimy za naszą postać ,my podejmujemy decyzje to mu kucamy my sami celujemy i strzelamy, a tą całą mechaniczną i losową robotę odwala za nas mg którym jest konsola. Osobiście mam wielką nadzieje ,że prekursorem nowego gatunku będzie Mass Effect 3, bez żadnych tabel czy statystyk, czysty role play.
Wiem ,że to wszystko co napisałem wam widzi się jako czysta herezja. Jednak wyobraźcie sobie odrodzenie Baldura w takiej formię, gdzie teoretycznie wchodzimy w ciało naszego bohatera i mamy możliwość porozmawiania z innymi bohaterami w jego imieniu. Na koniec też chciałbym dać tutaj taki swój cichy apel do panów producentów, przestańcie tworzyć te głupiutkie gry rodzinne na kontrolery ruchy ,bo w tym naprawdę drzemie o wiele większy potencjał niż się wam wydaję.
Tak na dobrą sprawę - biorąc pod uwagę drugą opcję, czyli samo wczuwanie się - każdą grę komputerową można podpiąć pod rpg. Przecież każda ma jakiegoś bohatera, w którego się wcielamy (niejako odgrywamy). Nie ważne czy to fps, skradanka, przygodówka. Dlatego imo potrzeba odrobinę więcej, by oddzielić crpg od reszty gier.
biorąc pod uwagę drugą opcję, czyli samo wczuwanie się - każdą grę komputerową można podpiąć pod rpg. Przecież każda ma jakiegoś bohatera, w którego się wcielamy (niejako odgrywamy)
Co racja to racja, nawet w takiej F1 2010 stajemy się kierowcą którego prowadzimy przez karierę, od nas zależy w jakim zespole chcemy jeździć, a najpierw musimy swoimi umiejętnościami i stylem jazdy zainteresować szefów innych ekip. Nawet te śmieszne konferencje prasowe i 3 odpowiedzi do wyboru na każde pytanie można na siłę podciągnąć pod element RPG, bo to może wpłynąć na nasz obraz w oczach szefa naszego i innych.
[edit[
Podałem oczywiście przykład mocno ekstremalny, taki "na upartego", ale racji w tym jest trochę.
biorąc pod uwagę drugą opcję, czyli samo wczuwanie się - każdą grę komputerową można podpiąć pod rpg. Przecież każda ma jakiegoś bohatera, w którego się wcielamy (niejako odgrywamy) - to się nazywa "fabuła gry" :)
@Aramil
W ostatnim czasie do głowy wpadła mi pewna myśl, która nie daje mi spokoju. Mianowicie ,czy typowy shooter może być nazwany klasycznym RPG?
Ludziom z GSC taka myśl przyszła do głowy jakieś 12 lat temu, po czym skłoniła ich do zrobienia gry "S.T.A.L.K.E.R." - klasycznej strzelanki, która jest jednocześnie solidnym cRPG. Gdyby autorom udało się sensownie dopracować X-Ray i Radiant, wówczas być może byłoby to pierwszy cRPG z prawdziwego zdarzenia, w którym świat jest dynamiczny, pozwalając na większą nieliniowość niż bodajże każdy inny cRPG stworzony wcześniej.
Otóż to ,że shooter pasuję dokładnie do wizji systemu narracyjnego, dziwne? A jednak.
Narracjonizm nie dokonuje rozgraniczenia między graczem a postacią, tzn. powodzenie w grze jest zależne przede wszystkim od wiedzy i zdolności gracza, nie jego postaci. W podejściu symulacjonistycznym jest odwrotnie - gracz jest kim innym niż postać - może nią kierować, ale powodzenie działań zależy od zdolności postaci. Taka sama różnica zachodzi pomiędzy grami zręcznościowymi (w których o powodzeniu decyduje zręczność i koordynacja gracza) a grami taktycznymi (gdzie poza planowaniem liczą się też umiejętności postaci, którymi gracz kieruje).
Podsumowując, słusznie uważasz, że "podejście narracyjne jest widoczne w strzelankach", tyle że... nie ma to nic wspólnego z RPG. Opisywany przez Ciebie mechanizm jest bowiem uniwersalny dla rozwyki, występując w grach komputerowych, towarzyskich, fabularnych, terenowych i dziecięcych, a ściślej rzecz biorąc, jest jednym z głównych czynników pozwalających zróżnicować gry i zabawy (vide Huizinga).
Na koniec też chciałbym dać tutaj taki swój cichy apel do panów producentów, przestańcie tworzyć te głupiutkie gry rodzinne na kontrolery ruchy ,bo w tym naprawdę drzemie o wiele większy potencjał niż się wam wydaję.
Ależ oni doskonale o tym wiedzą. Tyle że te "głupiutkie gry rodzinne" przynoszą milionowe zyski.
Ja to powiem tak ( napiszę właściwie)
Gry z tabelkami, rzutami kostką itp. to właśnie są klasyczny, prawdziwy rpg. I napisałeś ten post w ten sposób, że ja zrozumiałem, że w grach z tabelkami nie ma klimatu, i dobrej głównej postaci. To właśnie w takich grach jest klimat i fajna główna postać. Taki Mass Effect to RPG nie klasyczny i prawdziwy bo ma uproszczone klasyczne elementy ale je ma jest na nie jednak nastawiony i co sam ująłeś jest nieliniowy i ma dobre dialogi więc jest to RPG ( przynajmniej 1 i 2 bo co odwalą w 3 nie wiadomo ale jesteśmy dobrej myśli). COD to typowa strzelanka i sam se zaprzeczyłeś bo ona wręcz słynie ze swej liniowości, nie ma dialogów i owszem zwłaszcza w Black Ops jest fajny główny bohater i ma fabułę całkiem dobrą ale to nie ma znaczenia to to RPG nie jest.
Jeśli byśmy coś klasyfikowali jako RPG tylko dlatego, że ma fabułę i głównego bohatera to moglibyśmy nazwać RPG Starcrafta, Red Alerta, Crysisa i w ogóle całą serię Command and Conquer! TO właśnie jest fajne, że elementy z różnych gier się przeplatają ale jeśli tylko jakaś gra będzie miała po parę z tych elementów i będziemy tak rozumować jak wyżej napisałeś to po co w ogóle będzie klasyfikacja na gatunki. Zresztą to, że gra ma fabułę i głównego bohatera to nie jest żadna łaska.
Reasumując COD to nie jest RPG :)