Cud?
Dzisiaj była u mnie straszna burza gdzieś od 4 do 6h, ja obudziłem się dopiero o 5 i dopiero wtedy wyłączyłem komputer z zasilania. Jednak jedna rzecz poszła się je*ać i jest to mój router, który kosztował 250zł, teraz muszę używać tego od Orange'a. Zastanawia mnie tylko jedno, stary router był w pewnym stopniu podłączony do komputera (przez taki żółty kabel), a mimo to komputer mi działa? Nie powinno mi usmażyć i tego i tego?
To u ciebie też ta burza była? Budzę się o 3:33 a tu jak się błyska za oknem! Normą było, że przez 5 nawet sekund jest całkowicie jasno, bo błyski się łączą, tyle ich było. I tak co chwilę migało musiałem oczy kołdrą nakryć bo mnie bolały. Ale ominęła mnie na szczęście. Ledwie 3 mocne grzmoty w mojej okolicy. W jej centrum musiało być fajnie.
Nie powinno mi usmażyć i tego i tego?
To chyba dobrze, że usmażył się tylko router.
W TV widziałem, że czasem odłączenie kompa od prądu nic nie daje. Jak ma się kabel od internetu podłączony, a kabel przechodzi między budynkami. Taki wioskowy LAN. Podobno to też jest niebezpieczne.
Mnie także burza odwiedziła. Pamiętam godzinę 3 i 5. Budziłem się kilka razy.. eh. :/
Nie mam "zwyczaju" wyłączania urządzeń gdy burza za oknem. Nigdy nic się nie stało i nigdy niczego nie odłączałem.
W tym kablu od internetu, nie ma przypadkiem czegoś "anty burzowego" ? Polega to na tym, że do komputera nie dostaje się nic szkodliwego, co mogłoby spalić PC ? Ew. jest to tylko kabel wyjściowy. Dobrze, że mam twarde sny. Rok temu byłem w Karpatach, gdzie była ostra burza, której jeden grzmot, echem odbijał się ok. 3 razy. Mimo to, nic nie słyszałem i spałem przez całą noc.
Wczoraj w Warszawie w okolicach późniejszego południa była burza, ale krótka pare razy błysnęło/zagrzmiło i popadało. To wszystko
Po prostu router zadziałał jak bezpiecznik. :)
Dwa lata temu miałem to samo. W czasie burzy nagle cos za kompem zaskwierczało, zajaśniało, zrobiło dup! Już myślałem że cały sprzęt do wymiany ale tylko modem od neo padł.
Czy router masz wpięty do sieci telefonicznej?
Mam, mam.
To chyba dobrze, że usmażył się tylko router.
Nawet bardzo dobrze, inaczej to bym się pochlastał chyba ;/
Mieszkam niedaleko Wrocławia (Trzebnica), ta burza która była dzisiaj była jedną z największych jakie widziałem. Grzmoty były potężne i co chwilę błyskało non stop (przez te 2h). Nie dziwię się, że coś poszło do nieba XD
Mieszkam niedaleko Wrocławia (Trzebnica)
No to się zgadza. Takiego burzyska jeszcze nigdy nie widziałem - Wrocław. :>
Kable telefoniczne też są z miedzi. Więc jeżeli piorun strzelił gdzieś w okolicy puszki telekomunikacyjnej, to mógł usmażyć wszystko, co było podłączone do tej linii. Co ciekawe stare telefony są na to w miarę odporne. To te nowoczesne cuda techniki wysiadają często.