Co jest nie tak z Falloutem New Vegas?
Dlaczego przy prezentacji Fallouta 4 jest on ciągle porównywany do Fallouta 3, jak przecież kilka lat później wyszła nowa część serii - New Vegas. Czy NV jest jakimś spinn-offem, że teraz wszyscy o nim zapomnieli? Ja wolałbym, żeby F4 porównywano do najnowszej części z serii. Jak to jest?
FNV jest również F3 ale F3 nie jest FNV. F4 ma być poprawą F3 dlatego takie porównania. Oraz TAK - FNV to taka dodatkowa przygoda, mało istotna dla serii ale to lepszy F3.
Tak wgl to sprawdz kto robił gry ;)
Fallout 4 robi Bethesda - studio odpowiedzialne za Fallouta 3. New Vegas robił Obsidian. Poza tym klimat jest bardziej podobny do tego z "trójki". Tyle.
@Stranger270
Z Falloutem New Vegas jest z grubsza wszystko w porządku:-)
F3 zrobiło Bethesda, natomiast wyprodukowaniem FNV (na tym samym, lekko podrasowanym silniku) zajął się Obsidian. Można powiedzieć, że obsidianowe FNV to wynik zlecenia jakie powierzyła im Bethesda (mająca prawo do marki). FNV nie jest ani bardziej, ani mniej ważne od F3. To po prostu gra z uniwersum Fallouta opowiadająca zupełnie inną historię niż ta w F3 (natomiast dzieląca technikalia ze swoim protoplastą).
Zdania są podzielone (patrz metacritic), ale dla mnie i dla wielu innych FNV jest grą o wiele lepszą niż F3. Nie chce mi się nad tym rozwodzić, ale powodów należy szukać prawdopodobnie w tym, że założycielami Obsidianiu są byli członkowie Black Isle (czyli ekipa odpowiedzialna za dwie pierwsze części).
Więc tak, FNV można uznać ze swego rodzaju spin-off zrobiony przez inną ekipę. Trudno więc by w materiałach prasowych porównywać F4 do FNV...
W każdym razie FNV na pewno nie jest "dodatkową, mało istotną przygodą" jak napisał claudespeed18. To pełnoprawna odsłona (czas rozgrywki to nawet ponad 200h).
@sajlentbob
Może, ale tego jeszcze nie wiemy:-)
Przypominam mądralom, którzy już skazują F4 na porażkę, że nadal nic nie wiemy o fabule F4.
Skyrim miał na przykład niektóre linie fabularne bardzo ciekawe - np. Gildii Złodziei, tak, że Obsidian by się nie powstydził.
A sądzę, że F4 zdecydowanie więcej elementów rozgrywki będzie czerpał z niezwykle udanego Skyrima, niż z chłodno przyjętego F3 (który nawiasem mówiąc - nie był fabularnie zły, bo zdarzały się genialne miejsca, osoby i subquesty).
Zresztą Howard to zdolny i pojętny projektant, z każdą grą wiele się uczy.
@Mastyl
W przypadku Bethesdy można się nie martwić o wiele rzeczy, nie jestem jednak przekonany czy na pewno należą do nich kwestie fabularne. Bethesda jest IMO dobra, lub nawet bardzo dobra w trochę innych rzeczach (bez względu na to jak fajne były niektóre wątki fabularne w Skyrimie).
EDIT: Każdy pomysł fabularny jest dobry, może być i puzderko za którym trzeba biegać, może być i tatuś za którym też trzeba biegać. Wszystko zależy od tego jak dobre są pomysły scenarzystów na opowiedzenie głównego wątku. Bethesda ma z tym ewidentnie problem.
Wszystko spoko, między Oblivionem a Skyrimiem jest przepaść jakościowa, zgoda. Tylko, że tutaj mamy do czynienia jeszcze z jednym, oczywistym czynnikiem. Skyrim to setting fantasy, a Fallouty...wiadomo:-) Jedno i drugie trzeba "czuć", "czucie" jednego nie oznacza automatycznie, że ma się nosa do tego drugiego...
No ale zobaczymy, ja kibicuję, ale z rezerwą i obawami.
Mastyl
Nie od dzisiaj w TESach zadania w Gildii Złodziei są ciekawsze od głównego wątku :P
No może poza Morrowindem.
Nie no mówienie, że beczezda robi "dobrą" linię fabularną to hmm... kpina. Fablivion to nieustające łażenie po identycznych lokacjach i kilometrach metra. NPCe z kilkoma standardowymi z kwestiami na krzyż, questy 1-2 etapowe które do niczego nie prowadzą, bez zaskoczenia ani jakiegokolwiek emocjonalnego przywiązania do zlecającego. No i niesamowite DLC które są jeszcze większą męczarnią i kpiną niż podstawka.
Tak w sumie to można powiedzieć o każdej ich grze.