Asteroida w Rosji
wiem że temat był już wałkowany kilka razy, ale frustruje mnie jedna rzecz. Jeżeli ludzie potrafią przewidzieć koniec świata, to dlaczego "amerykańscy naukowcy" nie wspomnieli o tym, że coś takiego zbliża się do ziemi?
Ten obiekt miał 10-15 metrów, na bezkresie nieba jest to jak wypatrywanie atomów na blacie stołu. Obiekty, które mogłyby spowodować koniec świata są widoczne na długo przed podaniem informacji do mediów, że cokolwiek się zbliża.
Gdyby ten meteoryt spadł na miasto, dokonałby ogromnych zniszczeń, ale nie zniszczyłby nawet całego Krakowa, a co dopiero świat.
Ten 40 metrowy kamulec, co przeleciał w odległości 27 000 km od ziemi był zapowiedziany już dawno, tego pyłku znad rosji zwyczajnie nie zarejestrowano.
Odpowiedź jest prosta - skupili się na planetoidzie i nie zauważyli tym samym meteorytów zmierzających z całkiem innego kierunku.
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/783277,Meteoryty-nad-Rosja-nie-maja-zwiazku-z-asteroida
Załoga meteorytu musiała mieć pełne skafandry, gdy widzieli zbliżający się Czelabińsk...