Adamek - Kliczko - taktyka
Jak myślicie, jaką taktykę powinien przyjąć Adamek? Unikać ciosów i raz za czas kontra, czy od samego początku "szturm"?
Raczej szturm by moim zdaniem nie był dobrym pomysłem, powinien unikać ciosów i kontrować, Kliczko jest wyższy, a co za tym idzie ma większy zasięg ramion, więc moim zdaniem Adamek powinien czekać na okazję do ataku, samemu nie dając się trafić
Powinien pokazać że jest godny tytułu więc powinien ruszyć do ataku i postawić wszystko na jedną kartę w myśl zasady wszystko albo nic. Tylko tak zaskarbi sobie szacunek bez względu na wynik. Niech nie bawi się w Hayea, który tylko pajacował na ringu czekając na nieudolne kontry i spieprzając przed Kliczkiem. Tak nie powinny wyglądać walki o mistrzostwo.
Ehhh... Adamek jest szybki ale nie ma jednak tego ciosu nokautującego. Za to Kloczko go posiada, więc jak Adamek zacznie naparzać na pałę, nie myśląc, może wyhaczyć jeden cios, dzięki któremu pocałuje deski.
No właśnie, więc raczej nie pójdzie "na pałę". No i tańczyć jak Haye też raczej nie. Zapewne będzie unikał ciosów, ale kto tu mówi, że ma tak pajacować.
Podejrzewam, że taktyka Adamka nie będzie się znacząco różnić od jego wcześniejszych, tym bardziej, że przeciwnik jest z najwyższej półki. Na pewno nie będzie szedł na wymianę ciosów, bo to byłoby samobójstwo, zakładam, że zamiast tego postawi na "ucieczki", kontrowanie i szybkie serie ciosów, często wymierzone w korpus, byle punktować rywala. Obawiam się tylko, że taka walka przez 12 rund może nie przynieść oczekiwanych rezultatów, a to z tego względu, że wcześniej może już paść na matę. To już nie przelewki, żaden wolny McBride czy Maddalone, tylko olbrzym o wielkim zasięgu ramion i mistrz świata. Jeden błąd i po wszystkim. Ciągle mam w pamięci końcówkę szóstej rundy z Grantem, kiedy to Tomek dostał bardzo mocny cios, który mało co nie skończył walki, wtedy przed porażką uratował go tylko gong. Tym razem Witalij z pewnością by to wykorzystał.