Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Felieton Gry stają się lekturami szkolnymi i to najwyższy czas!

20.06.2020 00:50
28
13
odpowiedz
2 odpowiedzi
bullgod
69
Pretorianin

"Wolę w przyszłości spotykać się z młodymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, kim był Słowacki, ale udało się w nich rozbudzić pasję do bardzo szeroko pojętej sztuki narracyjnej"
Kwintesencja tego całego tekstu, czyli rozumowanie na podstawowym poziomie.
Aż szkoda gadać.

Literatura i poezja to nie tylko "rezerwuar tematów do dyskusji i przemyśleń". To również forma. Szczególnie w przypadku poezji, ale literatura to także coś więcej niż zlepek byle jak zestawionych zdań, które coś opisują, czy przekazują, że się komuś coś podoba, albo nie. Tak samo jak obraz to nie tylko ilustracja. Nawet zdjęcie musi być dobrze wykadrowane, żeby wzbudzić wrażenia estetyczne oprócz przekazywania informacji, jeśli taki jest jego cel.

To, że przemyślenia Mickiewicza "nie pobudzały autora do przemyśleń, bo nie mógł się z nimi zgodzić, lub nie zgodzić" znaczy jedynie, że gówno wiedział i nie miał ochoty się dowiedzieć. Nawet rozumiem, bo w szkole też wiele rzeczy interesowało mnie mniej niż dzisiaj, gdyż brakowało mi kontekstu. Wiedzy, krótko mówiąc. Tylko nigdy nie przyszło mi do głowy się tym chwalić.

Wracając do tematu, to warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Nawet jeśli gra komputerowa mogłaby być uznana za wartościowe narzędzie edukacyjne, to raczej nie w ramach języka polskiego. Nie wiem jakie przedmioty są dzisiaj w szkole - wiedza o społeczeństwie kiedyś była i może tam by się dało o czymś takim porozmawiać.
Język polski uczy... uwaga... języka polskiego. Nawet nie tego jak to kiedyś np. za zaborów było, bo od tego jest historia, tylko pokazuje przede wszystkim JAK ludzie używają, czy używali języka. Jak potrafili zamienić go w dzieło sztuki. Powiedzieć coś może każdy. Przekazać myśl, uczucie w formie epopei i trzynastozgłoskowcem, to już niekoniecznie.

Jak młodzież ma się wychowywać poznając w szkole zamiast Słowackiego gry komputerowe, to będzie nam rosło następne pokolenie ignorantów i ćwierćinteligentów.
Słowackiego (czy poezji w ogóle) lubić nie musisz, ale jak nie lubisz, to przynajmniej wiesz dlaczego, bo o nim słyszałeś.

post wyedytowany przez bullgod 2020-06-20 00:51:11
19.06.2020 21:55
Bukary
20
7
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
198
Legend
Wideo

Trochę w felietonie uderza brak kontekstu związanego ze sposobem wprowadzania konkretnych dzieł literackich w szkolny obieg. W telegraficznym skrócie:

Podstawówka (i dawniej gimnazjum): rzeczywiście sięgamy do różnorodnych dzieł w sposób achronologiczny, traktując literaturę jako "rezerwuar tematów do dyskusji i przemyśleń". Zanim PiS przeprowadził tzw. "reformę", dobór tekstów omawianych z uczniami mógł być z tego powodu zgodny z postulatami autora felietonu. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby analizować na zajęciach Tolkiena, Le Guin, Dicka, Goldinga, Lema, Salingera, Hrabala, Orwella, Eco, Huxleya, Christiane F., Kleinbaum, Terakowską itd. A wymieniłem tylko kilku autorów, którzy znajdowali się w wykorzystywanym przeze mnie podręczniu gimnazjalnym. I między innymi dlatego stare gimnazjum zaczynało się (jeśli chodzi o język polski) sprawdzać po kilku początkowych latach trudności różnego rodzaju.

Liceum: poznajemy chronologicznie zrąb kanonu, który jest wymagany do swobodnego poruszania się w świecie polskiej kultury. Wszechświat literacki przypomina wielowarstowy projekt w Photoshopie. Jeśli usunie się pierwsze warstwy, to zostanie chaotyczna i nierozumiała kompozycja, której sens trudno odczytać. Możemy więc usunąć z kanonu Mickiewicza, ale wtedy nie zrozumiemy należycie Słowackiego, Prusa, Sienkiewicza, Wyspiańskiego, Miłosza, Gombrowicza, Libery itd. Bo oni wszyscy się do Mickiewicza odwołują nie tylko w sposób aluzyjny, ale też budując całe dzieła w oparciu o twórczość wieszcza (lub w opozycji do niej). Warto też odnotować, że książki (obowiązkowe lektury) w ramach licealnego kanonu można policzyć na palcach jednej ręki. To podstawa z podstawy.

Możemy, rzecz jasna, dyskutować, czy w liceum nie powinien obowiązywać ten sam (dość pragmatyczny) model traktowania literatury jako punktu wyjścia do rozważań na ciekawe dla młodego człowieka tematy, który wcześniej obowiązywał w gimnazjum. I czy nie lepiej byłoby zostawić rozważania nad kanonem studentom humanistyki. Ale to w ogóle pytania o sens istnienia liceum ogólnokształcącego w obecnej formule.

Oczywiście, mówię o pewnych założeniach, a nie o tym, w jaki sposób są realizowane. A praktyka pokazuje, że uczniowie książek po prostu nie czytają. Powtarzam: książek, a nie tylko Mickiewicza czy Słowackiego. Gdyby uczniowie w pełni korzystali z możliwości, jakie daje szkoła, wówczas mielibyśmy 18-latków, którzy potrafią chociażby przeczytać i zrozumieć znaczną część artykułów w gazetach. A tak nie jest. Matura (część testowa) z języka polskiego pokazuje, że wielu młodych Polaków nie potrafi poprawnie odczytać zarówno niedosłownych, jak i - co gorsza - dosłownych znaczeń tekstu (nawet publicystycznego). Gry słowne, ironia, aluzje do innych tekstów kultury (filmów, dzieł sztuki, książek) - to wszystko wykracza poza możliwości intelektualne niejednego abiturienta. I z tego punktu widzenia - omawianie Mickiewicza w szkole to rzucanie pereł przed wieprze. Zresztą chyba każdy z nas pamięta słynną scenę ("Sonety krymskie") z "Dnia świra". Taki stan rzeczy nie jest wyłącznie winą nauczycieli czy programu nauczania. Wielu uczniom się po prostu nie chce podjąć intelektualnego wysiłku.

Nie jestem przeciwnikiem wprowadzanie gier komputerowych na listy lektur. Ba, sam (jeszcze jako bardzo młody człowiek) napisałem dla GOL-a wiele lat temu felieton o tym, że gry mogą być traktowane jak dzieła sztuki. Ale też nie jestem jakimś wielkim orędownikiem tego pomysłu. I nie tylko dlatego, że to po prostu technicznie niewykonalne w obecnej sytuacji. Z innych powodów. Przede wszystkim z tego względu, że problemy poruszane w grach komputerowych niejednokrotnie znalazły w literaturze znacznie bardziej ciekawy i pogłębiony wyraz.

Pozostaje jeszcze aspekt polityczny całej sprawy. W kontekście tego, co napisałem powyżej, wprowadzanie gry komputerowej na listę lektur wydaje się pomysłem dosyć absurdalnym albo, delikatnie rzecz ujmując, kompletnie niespójnym z dotychczasową polityką edukacyjną rządu. Dlaczego? Otóż przeprowadzona ostatnio w szkołach "reforma" utrwala model pruski edukacji i wiąże się chociażby z odejściem od dowolności w doborze lektur (wybieranych wcześniej w znacznym stopniu przez nauczycieli i przez uczniów) na rzecz odgórnego (ministerialnego) narzucania kanonu pozycji obowiązkowych, który cechuje się dużym stopniem anachroniczności (ofensywa historyzmu, zwiększenie liczby lektur z dawnych i bardzo dawnych epok). Trudno więc nie zauważyć ogromnego rozdźwięku między tym jednym powiewem nowoczesności a zapachem naftaliny, który unosi się nad szkołą od kilku lat. Ironia, obecna w wielu wypowiedziach w tym wątku, wydaje się być całkowicie zasadna: nie spodziewałbym się, że uczniowie zaczną teraz pisać rozprawki na temat dylematów bohaterów gier komputerowych.

https://www.youtube.com/watch?v=BrqjWRA-QB4

post wyedytowany przez Bukary 2020-06-19 22:16:44
19.06.2020 21:33
eli0n
18
6
odpowiedz
eli0n
13
Generał

Pomysł kiepski. Zapewne gdybym miał 15 lat czy mniej miałbym zdanie odmienne. Szkoła winna być szkołą. Kontakt ze sprzętem (głupphone, komputer) jedynie na lekcjach informatyki. Poziom edukacji w tym kraju znowu poleci na łeb. Zapewne o to chodzi.

19.06.2020 20:54
👎
13
4
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1312466
4
Konsul

Zacytuje klasyka klasyki:

" W szkole nawet jakby nauczali grac w gry czy sexu to by tylko obrzydzili"

Taka prawda. Jak chodzilem do budy to mi tak obrzydzili fizyke i angielski ze konwulsji dostawalem.

A teraz niedawno odkrylem zajefajne kanaly na YT na temat fizyki i angielski zaczalem tez znowu lubic, gdzie taka amerykanka wszystko w fajny sposob wyjasnia.

Dlatego juz widze jakby jakis babsztyl kazal mi grac w gry na sile i pisac z tego sprawdziany to szybko widze ze by mi konwulsje szybko wrocily.

Gry sa przyjemne bo sami sobie je wybieramy i sa odskocznia od depresyjnej budy wlasnie.

post wyedytowany przez zanonimizowany1312466 2020-06-19 20:57:58
19.06.2020 20:59
KMyL
😐
14
4
odpowiedz
1 odpowiedź
KMyL
113
SnowflakesEverywhere

Myśli dzisiejsze i niedzisiejsze
Literatura w takim ujęciu jest rodzajem rezerwuaru tematów do dyskusji i przemyśleń. Problem polega na tym, że kiedy uczeń szkoły średniej w 2005 roku (ja wtedy chodziłem do liceum, a od tego czasu świat poszedł naprzód jeszcze kilka kroków) czyta Dziady, natyka się na potężną barierę. Mickiewicz pisał o świecie, który już nie istnieje. Jego ówczesne myśli i uczucia są bardzo trudne do zrozumienia.

ó_ó
Co ja właściwie przeczytałem?
To Mickiewicz jest "be", bo pisał o "czasach przeszłych/zaszłych".
A to świat z takiego "This War of Mine" istnieje? Te cyfrowe, nieistniejące materialnie budynki, bunkry i postacie istnieją? W ogóle - akcja toczy się w teraźniejszości?
A próbować przechodzić obok tematów spod znaku np. "historia zatacza koło", albo "Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie" itd. najwidoczniej nie ma co, bo to temat rzeka - do tego głęboka i rwąca...

19.06.2020 21:58
JaJestemPlayer
😂
21
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
JaJestemPlayer
33
Grzybacz

Już widzę jak klasowe dresy zagłębiają się nad wykorzystaniem mitologii w skyrimie, albo czytają opisy przedmiotów w soulsach.

20.06.2020 01:27
Iselor (Łódź)
29
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
138
Legend

Polska gra video: This War of Mine, została włączona do spisu lektur nieobowiązkowych. Pewne miejsca w internecie wręcz zapłonęły nadzieją, że oto niedługo, już wkrótce, zamiast czytać te "nudne Dziady", na zaliczenie polskiego wystarczy referat o najnowszym Call of Duty...To tak pół żartem, pół serio, jednak trzeba wylać kubeł zimnej wody na głowy wszystkich fanów takiej wizji.
Na samym początku trzeba sobie coś wyjaśnić. Nazwa przedmiotu: język polski, nie za bardzo się ma do tego, o czym faktycznie on jest. Oczywiście, przez podstawówkę (dawniej też w gimnazjum) dużą część czasu spędzało się nie nad lekturami, a gramatyką naszego pięknego języka, w liceum jednak to czytanie lektur i ich omawianie stanowi zdecydowaną większość czasu poświęconego na lekcjach tegoż przedmiotu. I niekoniecznie są to teksty literackie naszych wieszczy, bo co rusz natykamy się na Goethe’go, Szekspira, Dostojewskiego, Kafkę czy Bułhakowa (szkołę średnią mam dawno za sobą i niezbyt się orientuję jak wygląda kanon obecny, ale sądzę że główni autorzy raczej się nie zmienili). Właściwą więc nazwą przedmiotu powinno być: wiedza o literaturze, ew. historia literatury. Tak więc nazwa przedmiotu jest dosyć umowna, przejdźmy jednak dalej. Teksty literackie omawiane są w porządku chronologicznym: fragmenty Biblii, mity greckie, teksty średniowieczne, w tym nasza Bogurodzica, potem po kolei wszelkie romantyzmy i pozytywizmy, aż, w teorii, powinno się dojść do literatury współczesnej. Rzadko to się udaje, ale takie jest założenie. Dlaczego omawiamy po kolei, anie na chybił trafił ? To proste: wszystko to co powstało później, odwołuje się do tego co powstało najpierw. Mity greckie czy Biblia pełne są kodów kulturowych, z których czerpie cała późniejsza literatura (i nie tylko): Faust pełnymi garściami czerpie tak z mitologii jak i Pisma Świętego, z Fausta zaś „ściągał” Bułhakow w Mistrzu i Małgorzacie, itp.itd. Literatura, czy się to komuś podoba czy nie, jest dla kultury światowej najważniejszym „nośnikiem” kodów kulturowych, najlepszym „przekaźnikiem” myśli ludzkiej. Literatura znalazła swoje odbicie w dziełach malarskich i rzeźbie, jest inspiracją dla muzyków, adoptują ją twórcy filmowi i...twórcy gier. Ktoś oczywiście może zakrzyknąć, że przecież np. film też dał nam arcydzieła. Zgadza się. Dlaczego jednak nie omawiamy ich na lekcjach tzw. języka polskiego? Po pierwsze: czas. Nauczyciele rzadko mają czas na omówienie całego zalecanego kanonu lektur, a co dopiero gdyby mieli omawiać filmy! Po drugie: wartościowe filmy, które warto by omówić powstały i tak w czasie historycznym, w którym powstały dzieła literackie, do których rzadko uczniowie zdążą na lekcjach dojść...Po trzecie: można by się co prawda pokusić o filmy z XIX wieku czy początków XX wieku, ale ilu uczniów z wypiekami na twarzy oglądać będzie filmy nieme? Po czwarte: do omawiania filmów należy mieć kompetencje. Nauczyciel języka polskiego jest...polonistą! Tak, a nie krytykiem filmowym. Nie muzycznym. Często na oczy nie widział gry video. Jest od książek. Nie od graffiti i komiksu. Po piąte: teoretycznie dzieła innych Muz powinny być omawiane na przedmiocie o wdzięcznej nazwie Wiedza o kulturze. Który to przedmiot zazwyczaj jest góra raz w tygodniu i rzadko nauczyciel wykroczy poza sztukę antyczną i wyjaśnienia czym się różni kolumna dorycka od korynckiej...Po szóste wreszcie: omawianie jakiegokolwiek filmu bez znajomości kodów kulturowych przekazanych przez literaturę jest pozbawione sensu. Dlatego filmoznawstwo jest dziedziną akademicką.
A co z grami? Nawet jeśli pominiemy fakt, że większość (zwłaszcza tzw. „starej daty”, zwłaszcza płci żeńskiej) nauczycieli ma o grach zerowe pojęcie? Cóż, tu też jest kilka czynników, które wykluczają gry z racjonalnego, sensownego omawiania w szkole innej niż wyższa. Pierwszy powód jest taki sam jak z filmem: omawianie gier bez znajomości kultury, w której gry się „narodziły” jest pozbawione sensu. Po drugie: specyfika medium. Gry jako jedyne są interakcyjne, ocenia się je wg zupełnie innych kryteriów, w dodatku spektrum kompletnie różnorodnych gatunków (a także podgatunków jak w przypadku strategii i cRPG) sprawia iż raz że trzeba mieć wieloletnie doświadczenie jako gracz (i to taki, który gustuje w większości typów gier!), a dwa że kompletnie nie nadają się do omawiania. Gracz wie że Doom II jest arcydziełem. Gracz wie że Diablo jest arcydziełem. Gracz wie że FIFA 99 jest jedną z najlepszych piłek kopanych w historii. Gracz wie, że raczej nie dostaniemy wybitniejszych space-simów niż oba Freespace. No tak, ale co tu omawiać? Jak to wyjaśnić człowiekowi, który gier na oczy nie widział i go nie interesują lub nie interesowały? No właśnie! Gry, żeby je zrozumieć, należy postrzegać z zupełnie innej...percepcji. Nie nadają się one jednak do omawiania. Średnio do opowiadania, nawet erpegi i przygodówki. Nawet jeśli jakaś gra poruszy temat….cięższy i nieco bardziej złożony na tle całej elektronicznej rozgrywki zawsze przegra. Z filmem, bo w filmie zrobiono to sto razy o wiele lepiej. Z książką, bo od czasów Gilgamesza i eposów indyjskich i greckich zrobiono to 1000 razy o wiele lepiej. Czy gry są gorsze? Nie. Są inne. Tak jak muzyka jest inna od rzeźby. W sposób perfekcyjny znalazły sposób na połączenie elementu interakcyjnego, ludycznego, z elementem opowiadania bajki. Powiem tak gry video nigdy by bowiem nie powstały gdyby wpierw Grecy nie opiewali dziejów Achillesa i Hektora. Gry video by nie powstały, gdyby wpierw Don Kichote nie walczył z wiatrakami. Nie byłoby gier bez mitów Japonii. Bez świętego Jerzego, zabójcy smoka. Gry by nie powstały bez naszych wieszczów tak romantyzmu jak i pozytywizmu. Nie byłoby gier bez Pancernika Potiomkina. Bez twórczości Bergmana i Kurosawy. Nie byłoby gier bez całego dziedzictwa w postaci malarstwa, rzeźby, architektury, muzyki, filmu, a zwłaszcza literatury. Gry zawsze miały charakter ludyczny. Nie udawajmy że jest inaczej. Władimir Propp pewnie byłby nimi zachwycony, zwłaszcza schematem fabularnym w zasadzie wszystkich erpegów. Gry nie są od tego by mówić nam jak żyć, po co, nie odpowiadają i nigdy nie odpowiadały na wielkie pytania, z którymi o wiele lepiej radzi sobie tak literatura jak i kino. Są od tego by bawić. Wyluzować. Jeśli przy okazji czegoś nauczą, pokażą: fajnie. To jest jednak ich opcjonalna „zawartość dodatkowa”, nie cel sam w sobie. Gry w kanonie lektur? Jako dodatek ciekawostka, tak, na tej samej zasadzie, jeśli do kanonu dorzucimy Ghost in the Shell, Tam gdzie rosną poziomki i Gwiezdne Wojny. A do tego płyty Iron Maiden i Arethy Franklin. I last but not least: właśnie wyczytałem że tzw. wykluczenie cyfrowe w Polsce dotyka nawet milion uczniów! Nie wyobrażam sobie omawiania tekstów kultury, do których komputer (zazwyczaj o dosyć mocnych parametrach) jest wymagany w sytuacji, gdy tak duża ilość uczniów zostanie pozbawiona możliwości dostępu do danego dzieła, mimo nawet szczerych chęci. To wręcz podchodzi pod pewnego rodzaju...dyskryminację. To tyle ode mnie.

20.06.2020 06:21
😐
30
3
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1306555
16
Pretorianin

No właśnie takie Dziady czy Balladyna to ważne lektury, bo nawet gdy "nudne" to uświadamiają młodzież jak kiedyś wyglądał świat: Jak ludzie myśleli, na co zwracali uwage, jak im się żyło... Poznać kulture i historie świata. Fajnie, że gry są traktowane coraz bardziej poważnie, ale zastępowanie ich bo "Dziady są nudne" wydaje się idiotyczne. No może i są, ale przynajmniej nie ogłupiają a wręcz przeciwnie: Rozwijają wiedze i świadomość.

20.06.2020 10:30
32
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Marcer
6
Junior

Gra jako lektura? Głupota. Dzieci i młodzież i tak trudno odkleić od smartfonów i komputerów a w tym przypadku, będzie to jeszcze zachętą do cyfrowej rozrywki. Zamiast przekonywać młodych ludzi, że warto sięgać po książki, szkoły będą zachęcały do grania w gry. Paranoja

21.06.2020 21:15
YojimboFTW
😂
40
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
YojimboFTW
39
Konsul

Ahahaha xd
Ostra beka jeśli ktoś sądzi, że jakakolwiek gra będzie w stanie zastąpić Granicę Nałkowskiej ;]
Jeden Moby Dick, albo z lektur, twór Szekspira starczy, aby ustawić wszystkie te growe historyjki do pionu.

Justyna całą drogę myślała, jakie to mama miała życie. Mój Boże, wciąż tylko przy blasze i
przy blasze, nigdy nawet nie widziała, co to było gdzie pójść. Tylko te jedne parę miesięcy w
Chązebnej u Borboc-kich żyła jak człowiek, od rana się ubrała, poszła gdzie, posiedziała w
ogrodzie. A tak to całe życie zawsze przy kuchni, przy ogniu, przy tym ciągłym gotowaniu.
Na cmentarzu znów się Justynie przykro zrobiło, że nawet nie ma księdza. Całe życie
pracowała, a wszystkiego cztery osoby stoją, jak ją kładą do grobu. Tamci wszyscy, co im
gotowała, czy choćby nawet o niej pomyśleli? Nikt. Mogła sobie umrzeć, jak sobie wzięli
drugą. Lepiej, że człowiek nie wie, jaki ma pogrzeb.

Gry grami, fajnie się pyka i stuka w klawiaturkę, ale litości .. nie popadajmy w paranoję, bo to się robi naprawdę żenujące. Po tym kilkugodzinnym nerdzeniu do nocy, ktoś liczy na dalsze przynerdzenie w czasie szkolnym. Prawie niczym tonący, co brzytwy się chwyta.

Błagam, to takie żałosne xd
Nic nie zastąpi gier, jak również literatury.
Mogą one jedynie ulec ulepszeniom lub nieco zmienionej formie (VR w przypadku gier, ebooki, audiobooki w sprawie książek).

post wyedytowany przez YojimboFTW 2020-06-21 21:22:47
20.06.2020 10:45
33
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Aratar
18
Chorąży

"Wolę w przyszłości spotykać się z młodymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, kim był Słowacki, ale udało się w nich rozbudzić pasję do bardzo szeroko pojętej sztuki narracyjnej"
Po co komu wiedzieć kim był Słowacki, skoro wiemy kim jest "Doomguy". Mickiewicz? Pfff nuda, Kratos to jest dopiero ktoś.

Proponuje temat wypracowania maturalnego: Charakterystyka porównawcza, Adam Kiciński prezes CDPR a Andrew Wilson dyrektor EA Games. Na podstawie przytoczonych wypowiedzi ocen kto, i dlaczego, ma ciekawsza wizję na świat gier.

post wyedytowany przez Aratar 2020-06-20 10:46:34
21.06.2020 20:20
berial6
39
2
odpowiedz
berial6
132
Ashen One

A może niech dzieciaki nauczą się... czytać ze zrozumieniem?
Dodatkowo ta "lektura" zostanie wrzucona do klasy maturalnej, jako tekst dodatkowy. Już widzę, jak ktokolwiek go przerabia.
To po prostu populistycze zagraniu w stylu "hey fellow kids".

I nie lepiej zacząć od filmów? Nie wiem jak w innych szkołach, ale jedyne lektury/filmy jakie miałem w liceum to Pan Tadeusz (chociaż orgyinał i tak musielismy przeczytać) oraz "Tango" na podstawie Mrożka (bo w maturalnej już kompletnie czasu brakło na resztę lektur).

I czy przypadkiem this war of mine nie jest rogue-liekiem, w którym każda rozgrywka jest randomizowana? Weźcie wy wytrenujcie nauczycieli, jak się gra i jak działają rogue-like'i. Historii też będą uczyć z asasynów?

post wyedytowany przez berial6 2020-06-21 20:21:30
19.06.2020 21:48
Iselor (Łódź)
19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor (Łódź)
138
Legend

Szybciej filmy a i to też tylko jako nieobowiązkowe. Gry mało które się nadają.

Dlaczego jestem przeciwny tak ogólnie, to napiszę chyba jutro coś więcej, teraz jestem w pracy i bym się rozpraszał.

20.06.2020 00:11
25
1
odpowiedz
Gh_H4h
60
Konsul

Jak dla mnie narzucanie jakichkolwiek lektur na poziomie podstawowym jest kiepskie. Gry nie stanowiłyby w tej kwestii wyjątku.

post wyedytowany przez Gh_H4h 2020-06-20 00:12:23
20.06.2020 09:53
31
1
odpowiedz
snajper55
25
Chorąży

To ja bym chciał jeszcze do listy lektur zgłosić "What remains of Edith Finch"

Fajnie jakby GOL zrobił sondę które gry wg czytelników najlepiej się nadają jako następne lektury (nieobowiązkowe)

post wyedytowany przez snajper55 2020-06-20 09:53:51
19.06.2020 18:58
Darkowski93m
4
odpowiedz
Darkowski93m
146
Generał

Fajny tekst, ciekawe spostrzeżenia na ciekawy temat, który bardzo mnie zaskoczył. Obawiam się jednak że ze strony rządu jest to głównie szopka polityczna przed wyborami :/ Druga sprawa jest taka, że przeciętna szkoła już dawno temu przestała uczyć myślenia i to jest ogromny problem.

19.06.2020 19:05
Ulars
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Ulars
8
Legionista

Już widzę rozprawkę na temat Baldur's Gate II/

19.06.2020 19:46
Kaniehto
8
odpowiedz
Kaniehto
31
Generał

Gry jako lektury szkolne - sam pomysł wydaje się być świetny, ale jedynie jako lektura nieobowiązkowa, z oczywistych przyczyn.

19.06.2020 19:57
metro_stalker
10
odpowiedz
1 odpowiedź
metro_stalker
30
Pretorianin

A jak zagram w demo to też się liczy?

19.06.2020 20:11
Butryk89
12
odpowiedz
1 odpowiedź
Butryk89
130
Generał

Sporo uczniów będzie korzystało ze streszczenia, czyli playthrough na YT, bo tak jak i przy tradycyjnym czytaniu znajdą się tacy co grać nie lubią, albo im się nie będzie chciało (np. gatunek im nie leży).
Mimo wszystko jako dodatek uważam to za ciekawy pomysł, ale nie chciałbym by to był obowiązek lub miało zupełnie zastąpić lektury. Jasne, że sporo z nich nie jest łatwych, nie jest fajnych, ale ważna jest też nauka czytania ze zrozumieniem i umiejętność pisania dłuższych wypowiedzi, ważna też jest znajomość polskiej kultury dawnych czasów.
Z innego punktu widzenia trzeba też pomyśleć o takim poloniście, którego zmusza się do bycia specjalistą od wszystkiego - literatury, historii sztuki, filmu i teatru, nauk społecznych, a teraz miałyby dojść gry.

19.06.2020 21:02
15
odpowiedz
zanonimizowany1232347
31
Generał

Jako nieobowiązkowe to czemu nie.

19.06.2020 21:05
Bukary
16
odpowiedz
Bukary
198
Legend

Drobna uwaga redaktorska dla autora felietonu: tytuł dzieła Krasińskiego to "Nie-Boska komedia".

19.06.2020 22:38
22
odpowiedz
zanonimizowany1299868
16
Senator

Ciekawy pomysł, ale dobrze, że nie jest obowiązkowy. W końcu nie wszyscy lubią grać i wolą zajmować coś innego np. malarstwo czy sport.

19.06.2020 23:36
24
odpowiedz
snierzyn
113
Konsul

Postuluję Diablo IV zamiast religii.

20.06.2020 00:16
Thorus121
26
odpowiedz
Thorus121
23
Pretorianin

Utopia

20.06.2020 00:27
WolfDale
😜
27
odpowiedz
WolfDale
47
VIP

Ciekawe czy na liście znajdzie się Postal 2?

20.06.2020 11:51
😂
34
odpowiedz
1 odpowiedź
mfjones
19
Chorąży

Wolę rzeżączkę zamiast syfilisa... równie atrakcyjny wybór jak autora "Wolę w przyszłości spotykać się z młodymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, kim był Słowacki, ale udało się w nich rozbudzić pasję do bardzo szeroko pojętej sztuki narracyjnej"

20.06.2020 20:24
Bukary
35
odpowiedz
1 odpowiedź
Bukary
198
Legend

Skoro nalegacie, to w przyszłym roku szkolnym będę musiał dokonać rekonesansu, zadając na sprawdzianie następujący temat rozprawki interpretacyjnej:

Czy znajomość aluzji intertekstualnych do dzieł literackich, które zostały wplecione w struktury narracyjne gry komputerowej, przyczynia się do funkcjonalnego pogłębienia doświadczeń odbiorcy interaktywnych tekstów kultury? Rozważ zagadnienie, odwołując się do poznanej wcześniej sekwencji wydarzeń we wsi Bronovitz z dodatku "Serca z kamienia" do "Wiedźmina 3", do całej gry CD Projektu, do "Wesela" S. Wyspiańskiego oraz do wybranych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 300 wyrazów.

Ktoś chętny do napisania?

post wyedytowany przez Bukary 2020-06-20 20:26:41
21.06.2020 12:03
36
odpowiedz
@smartboygod
15
Centurion
Wideo

Czy mogę napisać wypracowanie z gry Manhunt, która egzekucja jest lepsza ? Tutaj streszczenie dla tych co nie grali:
https://www.youtube.com/watch?v=6ACO58cFUtA

19.06.2020 18:02
Pefrik
1
Pefrik
18
Legionista

GRYOnline.plTeam

Skomentuję zatem "młodzieżowo": +1

19.06.2020 18:19
p4go
2
odpowiedz
p4go
124
Almost human

Może będą tematy na maturę aby napisać rozprawkę o Arthurze Mogran'ie z Rdr 2;)

19.06.2020 21:32
Vamike
17
odpowiedz
Vamike
85
Generał

Teraz Postal i trylogia Dark Souls jako pozycje obowiązkowe.

19.06.2020 18:40
oo44wo
3
odpowiedz
oo44wo
42
Konsul

Stety niestety, jeśli chcemy by gry stanowiły lekturę pomiędzy książkami i ew. filmami, musimy poważniej pomyśleć o wykluczeniu cyfrowym wśród biedniejszy rodzin. Chociaż powinniśmy myśleć o nim już od dawna, jak pokazała obecna pandemia.

Trochę też taki minus, że gry w przeciwieństwie do starszych książek nie są domeną publiczną. A firmy walczące z jakąkolwiek archiwizacją, i wykazujące brak zainteresowania długoterminowym udostępnianiem oznacza że za parę lat obecne lektury growe mogą przestać być dostępne...

19.06.2020 20:01
ReznoR666
11
odpowiedz
4 odpowiedzi
ReznoR666
41
Forgive me the 666

To ciekawy krok w dobrym kierunku. Może sprowokować sytuację odwrotną np. tworzenie gier na podstawie historii, kultury, książek. Bonus points jeśli te gry odniosłyby sukces.

To krok w dobrym kierunku, ale do reformacji całego systemu szkolnictwa ze starego na nowoczesny (np. na taki jak w Finlandii lub podobny) wciąż daleka droga. No, ale. Nie od razu Rzym zbudowano.

post wyedytowany przez ReznoR666 2020-06-19 20:01:37
21.06.2020 13:39
38
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany1335255
0
Centurion

Cywilizacja lub seria gier od Paradoxu powinny jak najszbyciej trafić do szkół..

19.06.2020 19:31
Metaverse
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
Metaverse
34
Generał

Wolę w przyszłości spotykać się z młodymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, kim był Słowacki,
Zgadzam sie. Gry powinny byc lekturami obowiazkowymi i trzeba zmienic naszych trzech wieszczów:
Mickiewicz > 11 bit studios
Slowacki > CDP Red
Krasinski > Techland

19.06.2020 22:44
panZDZiCH
23
odpowiedz
3 odpowiedzi
panZDZiCH
138
Generał

Najwyższy czas to skończyć z tym kretynizmem listy lektur, które tworzą jacyś ministrowie 'żywcem od pługa oderwani' i w ogóle, kretynizmem państwowo planowanej edukacji.

21.06.2020 12:27
37
odpowiedz
12 odpowiedzi
Gosen
127
Konsul

Dla mnie Mickiewicz to zawsze był grafoman. Kultury i sztuki nie można narzucać, każdy powinien mieć wybór. Poezja to dla mnie strata czasu, nie chce mi się zgadywać co autor miał na myśli, odpowiedzieć, a potem usłyszeć, że jest jakiś klucz? Kto to ustala? Większość lektur nie czytałem, wiele próbowałem, ale odpadałem przy pierwszych stronach. Krzyżaków, Potop czy Pan Tadeusz to nawet ekranizacje mnie nużyły. Jak ktoś nie wie, kto to jest Słowacki absolutnie nic nie traci. Zazdroszczę nawet takiej osobie.

Dostojewskiego przeczytałem prawie wszystko, 10 lat po ukończeniu liceum. Poza tym wolę książki popularnonaukowe i filozoficzne niż beletrystykę, chociaż Harrego Pottera czy Wiedźmina czytałem. Lubię też Zajdla i Camusa.

post wyedytowany przez Gosen 2020-06-21 12:35:11
19.06.2020 19:38
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1277131
21
Pretorianin

Świetny pomysł. Następne w kolejce powinny być: seria Total War i Cywilizacja, może też Wiedźmin 3 czy Planescape Torment, chociaż chyba większość licealistów by odpadła, bo to bardzo czasochłonne produkcje.

19.06.2020 19:50
9
odpowiedz
7 odpowiedzi
Sorfarius
1
Pretorianin

Lektury? większość nie czyta, woli grać.. dziękuje dobranoc, temat co najwyżej dla moli książkowych. Dzisiejsza młodzież to tylko CS.GO, dresy i patologia. Niżej minecraft (tzw wylęgarnia) człowiek co najwyżej przeczyta jedną, dwie książki max w życiu zazwyczaj by napisać rozprawkę, a potem. Temat typu, zagłosować na dudę, najwyższy czas!

post wyedytowany przez Admina 2020-06-19 21:00:39
Felieton Gry stają się lekturami szkolnymi i to najwyższy czas!