Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 listopada 2010, 12:53

autor: Karolus

Two Worlds II - recenzja gry

Piękna grafika, dynamiczne walki, a w dodatku rzadko spotykany w tego typu produkcjach tryb multiplayer. Drugą odsłoną cyklu Two Worlds Polacy udowadniają, że potrafią robić dobre gry z gatunku action RPG.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Two Worlds II – najnowszy produkt krakowskiego studia Reality Pump – kontynuuje wątek z pierwszej części gry, a my ponownie wcielamy się w jej głównego bohatera. Jest on więziony w twierdzy Gandohara wraz z ukochaną siostrą Kirą. Potężny mag, pełniący rolę naczelnego szwarccharakteru serii, gości ich w swoich nieskromnych progach, by czerpać moc z uwięzionego w ciele Kiry boga Aziraala. Mroczne czary osłabiają biedną kobietę, dlatego Gandohar potrzebuje jej brata, który przekazuje energię życiową siostrze.

Wszystko układa się po myśli maga. Sprawuje okrutne rządy nad całą krainą, staje się coraz potężniejszy i wprowadza w życie swoje niecne plany. Jak to jednak w grach bywa, przewaga przedstawicieli ciemnej strony mocy nie może trwać wiecznie. Do zamku dostaje się, składająca się z kilku orków, ekipa ratunkowa i dzięki nim znowu jesteśmy wolni. Następnie poznajemy tajemniczą prorokinię, a później zajmujemy się ratowaniem siostry, a przy okazji i całego świata. Schemat wyświechtany do potęgi, ale nadal się sprawdza.

Co do samej fabuły mam mieszane uczucia. Historia wciągnęła mnie na tyle, że do końca byłem ciekaw jej zwieńczenia. Jest kilka dobrych momentów, szczególnie tych związanych z grzebaniem w przeszłości Gandohara. Na plus zaliczam także krótkie, klimatyczne filmiki. Odniosłem jednak wrażenie, że opowieść jest wybrakowana. Tak jakby z pełnego scenariusza wykreślono część tekstu. Praktycznie nic nie wiadomo o prorokini i jej związku z orkami. Zamaskowana i intrygująca kobieta, która ratuje nas na początku gry, pozostaje tajemnicą, mimo kilku sytuacji, w których wydaje się, że zaraz poznamy jej sekret. Zakończenie także jest zbyt nagłe, brakuje mu otoczki, wyjaśnienia kilku spraw. Może te wszystkie niedomówienia są celowe, ale wydaje mi się, że grze wyszłoby na lepsze, gdyby niektóre sytuacje zostały przedstawione w sposób bardziej oczywisty. Luki te powodują również, że całość wydaje się nieco naciągana. Fabuła nie jest więc nadzwyczajna, ale stanowi odpowiednie tło dla masakry, którą musi urządzić nasz bohater.

Piękna i tajemnicza prorokini odgrywa jedną z głównych ról w fabule gry.

Ładniej niż w Tap Madl

Za każdym razem, gdy ktoś odwiedzał mnie i widział po raz pierwszy Two Worlds II, mówił: „fajna grafa”. Rzeczywiście, pod tym względem gra wyróżnia się pozytywnie. Świetnie wyglądają krajobrazy, roślinność, zabudowania oraz wnętrza domów. W ciągu dnia po błękitnym niebie wolno suną chmury i grzeje oślepiające słońce. W nocy wszystko spowite jest delikatnym blaskiem księżyca. Oprawa wizualna jest jedną z najlepszych, jakie ostatnio widziałem. Nieraz zdarzyło mi się przystanąć na chwilę tylko po to, by przyjrzeć się jakiemuś pięknemu widokowi. Co równie ważne, gra na maksymalnych ustawieniach nie zacięła mi się ani razu, choć mój sprzęt nie należy już do najnowszych.

Niestety, nie ma róży bez kolców. O ile za wizualizację otoczenia oraz optymalizację należą się autorom gry gromkie brawa, to nieco gorzej jest już z postaciami i ich animacją. Główni bohaterowie prezentują się przyzwoicie, ale – jak to zwykle w erpegach bywa – na ulicach miast mamy do czynienia z atakiem klonów. Po pewnym czasie znamy każdy rodzaj niezbyt urodziwych facjat NPC-ów. Ratuje ich tylko to, że często noszą inne ubrania.

Niektóre animacje przeciwników są „drewniane”. Nie przeszkadzało mi to zbytnio podczas zabawy, ale trochę szkoda, że elementy te nie zostały dopracowane, ponieważ wtedy otrzymalibyśmy dzieło kompletne pod względem wizualnym.

Recenzja gry Wasteland 3 – na takie RPG czekałem!
Recenzja gry Wasteland 3 – na takie RPG czekałem!

Recenzja gry

Brian Fargo jeszcze raz postanowił pokazać nam postapokaliptyczny świat serii Wasteland. Tym razem jednak od drugiej strony. Opuszczamy pustynie Arizony i udajemy się do zasypanego śniegiem Kolorado.

Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King
Nintendo znowu dowozi – recenzja Paper Mario: The Origami King

Recenzja gry

Nowe Paper Mario to bardzo lekkie elementy RPG i mnóstwo humoru, koloru i płaskich papierowych stworków zamienionych przez tytułowego króla w złowieszcze wersje origami. Oraz oczywiście Mario i pewna księżniczka do uratowania.

Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?
Recenzja The Elder Scrolls Online: Greymoor – co łączy Skyrim, wampiry, wiedźmy i... archeologię?

Recenzja gry

Chcieliście Skyrim Online, to proszę bardzo, macie! Najnowszy dodatek do TESO zabiera nas do kultowej krainy, abyśmy mogli stanąć twarzą w twarz z wampirami i wilkołakami. Szkoda tylko, że całość bardziej przypomina grę singleplayer niż MMORPG…