Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 3 stycznia 2002, 11:03

autor: Hitman

Shogun: Total War - The Mongol Invasion - recenzja gry

The Mongol Invasion to oficjalny dodatek do Shogun: Total War, w którym powracamy do średniowiecznej Japonii. Państwo, jakie w Total War z takim trudem udało nam się zjednoczyć pod jednym sztandarem, staje w obliczu nowego niebezpieczeństwa.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„Tatarska horda jest nieprzeliczona. Gdy zabijesz jednego, w jego miejsce pojawia się następnych dziesięciu. Każdy ma głowę psa i broni tyle, że można by obdzielić trzech lub czterech innych wojowników.”*

Powyższe słowa pochodzą z zapisów Benedykta Polaka z 1240 roku, który na własne oczy widział wydarzenia, o których pisał. Pomylił tylko jedno, że nie byli to Tatarzy, a Mongołowie. Siła o wiele większa i bardziej przerażająca, ciesząca się w ówczesnym świecie ponurą sławą. Wszystkie narody od Polski po Chiny miały powody, aby obawiać się zagrożenia, które lada moment miało wyłonić się zza horyzontu. Mongołowie byli zupełnie inni niż pozostałe narody. Mongołowie byli dzicy, niemal nieludzcy – po prostu piekielna sfora, a najgorsze było to, że byli niepowstrzymani. O Mongołach mówi się jak o Czerwonych Khmerach tamtych czasów. Ich pragnienie było bardzo proste, a jednocześnie przerażające. Otóż chodziło im o zniszczenie cywilizacji zachodniej i podporządkowanie sobie wszystkich narodów jako służebnych chłopów. Oczywiście to nie Mongołowie pisali swoją historię i można sadzić, że niektóre opisy są grubo przesadzone. Jednak wiele spośród ofiar pozostawiło liczne dowody ich nieludzkiego okrucieństwa. Mongolski najazd można porównać tylko do najpotworniejszego kataklizmu, zakładając, że ktokolwiek ocalał, aby ten koszmar przeżywać…

I oto nad horyzontem unosi się kurz wzbijany przez niezliczone oddziały mongolskich wojowników. Na ich czele podąża wielki i przerażający wódz chan Kubiłaj, który tym razem swe siły skierował przeciw Japonii. Z drugiej strony obronę szykują samuraje i stają pod sztandarami swego klanu. Musicie tylko zdecydować, po której stronie chcecie się opowiedzieć, bo właśnie pojawił się oficjalny dodatek do gry Shogun: Total War, o tytule The Mongol Invasion i trzeba będzie zająć jakieś stanowisko. Kto wie, może dowodząc hordami, dzikich Mongołów uda się Wam dokonać tego, czego Kubiłaj nie zdołał uczynić, czyli podbić Japonię i położyć kres wielowiekowej cywilizacji.

Och, The Mongol Invasion na pewno spełni oczekiwania wielu z Was. Jestem tego pewien, ponieważ dodane zostały nowe kampanie i bitwy, a także pojawiło się sporo innych nowości. Jako, że dostępnych jest sporo recenzji „głównej” części Shoguna ja skupię się na nowinkach pojawiających się w dodatku, a tam gdzie to będzie konieczne porównam je z Shogun: Total War. Nowe jednostki, zarówno japońskie jak i mongolskie oraz nowe budynki wyodrębniłem jako osobne rozdziały i postarałem się je możliwie dokładnie opisać.

Zacznę od tego, co najważniejsze, czyli od wojaczki. Tym razem główną role zagrają Mongołowie, zresztą stąd podtytuł dodatku.

Kampanie oparte zostały na schemacie typu „co by było gdyby”. Wprowadzono je po to, aby gracz mógł przeprowadzić operacje militarne, które nigdy nie miały miejsca i wcielić się w rolę chana Kubiłaja. Dzięki temu możemy przekonać się, co stałoby się z Japonią gdyby sztorm, który miał miejsce 15 i 16 sierpnia 1281 roku, nigdy się nie zdarzył albo, co stałoby się gdyby Mongołowie utrzymali się na wybrzeżu Japonii. Czy zwyciężyliby? Czy Japonia stałaby się kolejna prowincją mongolskiego imperium?

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz