Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 marca 2001, 20:21

autor: Hitman

Age of Sail II - recenzja gry

Ahoj wilki morskie i Wy, nie znające się na żeglarskim rzemiośle szczury lądowe. W końcu możemy wcielić się w kapitana żaglowca i rozegrać potyczkę, wziąć udział w wielkiej bitwie morskiej lub odbyć wielką kampanię, o czym opowie Wam nasz recenzent.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Ahoj wilki morskie i Wy, nie znające się na żeglarskim rzemiośle szczury lądowe. W końcu możemy przeżyć cudowną przygodę, wcielić się w kapitana żaglowca i rozegrać potyczkę, wziąć udział w wielkiej bitwie morskiej lub odbyć kampanię, pełną rozmaitych niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Wszystko to zawdzięczamy firmie TalonSoft, która wydała swą nową grę Age of Sail 2. Producent jest na pewno doskonale znany wielbicielom gier strategicznych, szczególnie tych turowych, z serii Battleground. Jak się domyślacie taka rekomendacja zapowiada coś naprawdę ciekawego.

Twórcy zadbali, aby gra utrzymywała klimat związany z tematyką morską. Widać to na każdym kroku. Setup i wszystkie menu są stylizowane na epokę, w jakiej toczy się akcja, czyli wiek XVIII i XIX, a także nawiązują do stylistyki marynistycznej. Czcionki wyglądają jakby napisano je gęsim piórem, a wszędzie sporo ozdobników z elementów takielunku. Od samego początku czujemy się jak na pokładzie żaglowca. Intro do gry także nie pozostawia wątpliwości, co do jej tematyki. Jest wykonane ze sporym rozmachem, bardzo ładne i pozwala nam obejrzeć bitwę toczącą się między żaglowcami.

Główne menu zawiera wszystko, co potrzeba. Jest tu dostęp do samej gry, ale także opcje konfiguracyjne. Na chwilę zatrzymam się przy konfiguracji. Gra jest tak skonstruowana, że w czasie pierwszego uruchomienia „zczytuje” sobie wszystkie ustawienia komputera, włącznie z używaną aktualnie rozdzielczością i dostosowuje się do mocy komputera. Jeżeli komuś takie rozwiązanie nie odpowiada jest możliwość pełnej ingerencji i dokonywania zmian. Kiedy wszystkie parametry są ustawione, zabieramy się do grania. Do wyboru są trzy możliwości: bitwa, kampania i tryb multiplayer.

W pierwszym przypadku występuje dodatkowy podział, na bitwy historyczne i hipotetyczne. Jeżeli chodzi o bitwy historyczne, to mamy do dyspozycji aż 118 scenariuszy, z lat 1777 do 1814. Wśród bitew hipotetycznych jest skromniej, bo tylko 4 scenariusze (1780 – 1815)

Kampanii jest 6, ale są to olbrzymie i długie rozgrywki. Ten typ pozwala na grę z elementami handlowymi. Na początku otrzymujemy statek z załogą i uzbrojeniem, ale istnieje możliwość dokupowania nowych statków i uzbrojenia, werbowania załogi, dokonywania bieżących napraw, a także odsprzedawania niepotrzebnych jednostek. Jak widać, w tej części, oprócz ducha walki, należy posiadać także żyłkę handlową, aby dokonywać trafnych transakcji.

Nie obeszło się bez trybu multiplayer, który dzięki Internetowi pozwala graczom z różnych stron świata skonfrontować swoje umiejętności.

Łącznie daje to imponującą liczbę misji i pozwala na spędzenie przed komputerem wielu godzin. Menu wyboru scenariusza jest skonstruowane bardzo czytelnie. Podano cały szereg informacji, takich jak: przeciwnicy, rok, ilość okrętów biorących udział w bitwie, pora dnia w jakiej rozpoczniemy zmagania, a także ilość punktów, których zdobycie umożliwi zwycięstwo. Po kliknięciu na konkretny scenariusz, w dodatkowym oknie, otrzymujemy bardziej precyzyjne informacje na temat tła historycznego, sławnych okrętach biorących udział w potyczce, ich uzbrojeniu, a także o wybitnych dowódcach.

Po podjęciu decyzji, który tryb i scenariusz wybieramy, przechodzimy do kolejnego menu, gdzie można zdecydować, po której ze stron konfliktu chcemy grać. Trzeba też wybrać jeden z trzech poziomów trudności. W każdym trybie, oprócz multiplayer, można ustawić stopień trudności. Naprawdę czuje się różnicę między poziomem łatwym a trudnym, dlatego początkującym graczom radzę zaczynać od najłatwiejszego.

Recenzja Gloria Victis: Siege Survival - średniowieczne This War of Mine
Recenzja Gloria Victis: Siege Survival - średniowieczne This War of Mine

Recenzja gry

Na pierwszy, drugi, a nawet trzeci rzut oka, Siege Survival jest klonem This War of Mine. Grupa cywilów próbuje przetrwać w oblężonym mieście. Dalej zaczynają się różnice, które sprawiają, że nowa polska gra jest zarówno lepsza, jak i gorsza.

Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder
Recenzja gry Endzone: A World Apart - radioaktywny city-builder

Recenzja gry

Survivalowy city builder w wykonaniu studia Gentlymad to tytuł ze wszech miar godny uwagi, aczkolwiek pod pewnymi warunkami. Jakimi? Dowiecie się z naszej recenzji.

Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?
Recenzja gry Twierdza: Władcy wojny - solidnie, ale czy to wystarczy?

Recenzja gry

Twierdza: Władcy wojny otwiera nowy rozdział w historii Firefly Studios i przenosi nas w nowe dla serii klimaty. Czy to wystarczy, żeby Stronghold: Warlords zdobyło serca graczy?