Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 26 lutego 2019, 15:00

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Czy Elder Scrolls Online może nam zastąpić Elder Scrolls 6?

Z The Elder Scrolls Online jest taki Skyrim jak z Elexa następca Gothica. Czyli niby zupełnie inna gra, ale tak naprawdę na tyle bliska, że każdy fan powinien się nią zainteresować… Zwłaszcza gdy pełnoprawna kontynuacja jest jeszcze lata przed nami.

Pozwólcie, że objawię Wam prawdę tyleż bolesną, co oczywistą. Na kontynuację Skyrima, na The Elder Scrolls VI jeszcze sobie poczekamy. Oj, długo sobie poczekamy. Tak długo, że niektórzy z nas zdążą w tym czasie zobaczyć w lustrze pierwsze siwe włosy, a inni – ci trochę młodsi – dorobić się dzieci (i nagle przepadną setki godzin, które można by przeznaczyć na wielką sandboksową przygodę). Nie czas to i nie miejsce na dowodzenie tej prawdy – tutaj zajmę się odpowiedzią na pytanie: jak żyć? A dokładnie: jak grać? A jeszcze dokładniej – czy na tym bezrybiu da się grać w The Elder Scrolls Online i czuć się tak, jakbyśmy grali w „prawdziwe” The Elder Scrolls?

No właśnie, The Elder Scrolls Online. Jest z nami już prawie pięć lat, poczyna sobie coraz śmielej i nie zanosi się na to, żeby Bethesda miała urwać tej kurze złote jaja (poznajecie cytat?) nie tylko w bliższej, ale i w dalszej przyszłości. Pewnie wielu z Was, stęsknionych za przygodami w Tamriel i skuszonych niską ceną, już próbowało swoich sił w grze studia ZeniMax Online. Ale obstawiam, że co najmniej drugie tyle dalej boczy się na ten tytuł i nie zamierza tknąć go choćby kijem. Sam długo należałem do tej grupy. Złamany i nawrócony przybywam dziś, by zachęcić Was, sceptycy, do dotknięcia TESO nie tylko kijem, ale nawet palcem. A może i całą dłonią. Bo innych „Starszych zwojów” (jeszcze długo) nie będzie.

JEST JESZCZE BLADES

No dobrze, w najbliższej przyszłości będzie mieć premierę mobilne The Elder Scrolls: Blades. Trudno oczekiwać, żeby gra na smartfony choćby próbowała zaspokoić nasz apetyt na erpegową piaskownicę, ostatecznie jednak przekonamy się, co ten tytuł jest wart, kiedy w końcu zadebiutuje.

Zanim oddacie się lekturze i ruszycie na poszukiwanie odpowiedzi na tytułowe pytanie tego artykułu, powinniście poznać najpoważniejszą (być może) wadę The Elder Scrolls Online: ta gra nie ma polskiej wersji językowej. - 2019-02-26
Zanim oddacie się lekturze i ruszycie na poszukiwanie odpowiedzi na tytułowe pytanie tego artykułu, powinniście poznać najpoważniejszą (być może) wadę The Elder Scrolls Online: ta gra nie ma polskiej wersji językowej.

Elementy s(m)ieciowe

Oczywiście Wasze pojednanie z The Elder Scrolls Online może odbyć się tylko pod jednym warunkiem – że macie jakąkolwiek tolerancję na elementy sieciowe. Trzeba postawić sprawę jasno: jest to gra należąca do gatunku MMORPG, i to taka, w której aspekt MMO ujawnia się z całym „dobrodziejstwem” inwentarza. Wieczne aktualizacje w najmniej oczekiwanych momentach, dziesiątki graczy raźno pląsających po miastach, gildie, różnorakie atrakcje PvP, dungeony do zaliczania w drużynach, urządzanie sobie domków, płatny abonament (na szczęście tylko dla najbardziej oddanych użytkowników) – to wszystko tutaj jest. I nie ma przed tym ucieczki.

Prastare przepowiednie, daedryczne intrygi i Cesarstwo w niebezpieczeństwie – główny wątek w TESO wykorzystuje motywy bliskie każdemu miłośnikowi serii The Elder Scrolls. I wychodzi mu to zupełnie nieźle. - 2019-02-26
Prastare przepowiednie, daedryczne intrygi i Cesarstwo w niebezpieczeństwie – główny wątek w TESO wykorzystuje motywy bliskie każdemu miłośnikowi serii The Elder Scrolls. I wychodzi mu to zupełnie nieźle.

Oczywiście – żebyśmy się dobrze zrozumieli – można ignorować istnienie tych wszystkich sieciowych „śmieci”. Nikt nikogo nie zmusza do brania udziału w międzyfrakcyjnej wojnie o Cesarskie Miasto, odwiedzania wieloosobowych lochów czy kupowania skrzynek (tak, tak, ich też nie brakuje) ze szpanerskimi strojami i zwierzątkami (petami). Co najwyżej gra uprzejmie i delikatnie zachęca do tego, by zainteresować się sklepikiem. Gorzej z faktem, że w całym Tamriel trudno znaleźć cichy kąt, w którym bylibyśmy wolni od towarzystwa innych graczy. Nie żeby mogli nas ot tak zaatakować albo „fizycznie” przeszkadzali nam w wykonywaniu zadań – problem polega tylko i aż na tym, że ich obecność burzy klimat i immersję. Zwłaszcza gdy każdy z nich siedzi na ognistym rumaku (oczywiście płonącym na niebiesko), a u jego boku stoi słodki demoniczny kociak, uroczy piesek w krasnoludzkim pancerzyku czy insza maskotka.

TŁUMY NA SERWERACH

TESO pomimo lat pozostaje dość popularną pozycją. Na Steamie gra w nie nawet ponad 20 tysięcy osób dziennie, co stanowi bardzo solidny wynik. Jeśli będziecie mieć ochotę na interakcje z innymi ludźmi, nie powinniście narzekać na samotność.

Szansa odwiedzenia słynnych miejsc, o których do tej pory można było tylko poczytać w wirtualnych książkach, to niezaprzeczalny atut TESO… Przynajmniej dla entuzjastów serii. - 2019-02-26
Szansa odwiedzenia słynnych miejsc, o których do tej pory można było tylko poczytać w wirtualnych książkach, to niezaprzeczalny atut TESO… Przynajmniej dla entuzjastów serii.

Kiedyś byłem poszukiwaczem przygód jak ty…

Załóżmy, że jednak macie jakąś tolerancję na elementy sieciowe i jesteście w stanie przełknąć te parady cudaków. Czym odwdzięczy się Wam w takim razie The Elder Scrolls Online? Cóż, w zasadzie wszystkim, czego można by spodziewać się po „normalnej” odsłonie serii.

Mnie najbardziej uderza w tej grze immersja. Podczas gdy w tradycyjnym MMO pół ekranu jest zawalone przeróżnymi okienkami, paskami, ikonkami i innymi duperelami, tutaj interfejs składa się tylko z dwóch elementów widocznych domyślnie przez cały czas: wyjętego żywcem ze Skyrima kompasu i… celownika. Cała reszta albo daje się schować (np. obowiązkowe dla tego gatunku okno czatu), albo pojawia się tylko kontekstowo (np. wskaźniki zdrowia, many i kondycji). ZeniMax zadbało do tego o bogactwo opcji konfiguracyjnych HUD-a. Również szeroka paleta animacji – jak na MMO, ma się rozumieć – wpływa korzystnie na wczuwanie się w postać.

Nawet w dziczy bywa trudno o chwilę samotności… - 2019-02-26
Nawet w dziczy bywa trudno o chwilę samotności…
Zagorzali fani uniwersum pewnie nieraz zazgrzytają zębami, wgłębiając się w fabułę TESO. Stoczona w drugiej erze przez trzy przymierza wielka wojna o Tamriel jakimś trafem nie jest wspominana w źródłach historycznych przygotowanych na potrzeby wcześniejszych gier z cyklu… - 2019-02-26
Zagorzali fani uniwersum pewnie nieraz zazgrzytają zębami, wgłębiając się w fabułę TESO. Stoczona w drugiej erze przez trzy przymierza wielka wojna o Tamriel jakimś trafem nie jest wspominana w źródłach historycznych przygotowanych na potrzeby wcześniejszych gier z cyklu…

Kolejna rzecz to kompas. Dzięki niemu eksploracja odbywa się tu praktycznie na takich samych zasadach i jest w zasadzie tak samo zajmująca jak w innych odsłonach cyklu. Ot, idziemy przed siebie, nie zerkając w ogóle na mapę, a zmieniający się kierunek marszu wyznaczają czarne symbole, które stopniowo wyskakują pod górną krawędzią ekranu i przybierają białą barwę, gdy do nich domaszerujemy – a każdy taki symbol to osobna, zwykle unikatowa i interesująca lokacja. Magię odkrywania niezwykłych krain podkreśla tradycyjnie muzyka – odpowiedzialny za nią Brad Derrick odwalił kawał dobrej roboty, naśladując styl kompozycji Jeremy’ego Soule’a. Trudno tylko zatracić się w dziczy tak samo jak we wcześniejszych TES-ach, bo świat, choć teoretycznie obejmuje znaczny kawałek Tamriel, jest rozbity na wczytywane odrębnie obszary – a żaden z nich nie okazuje się nawet w połowie tak rozległy jak chociażby oryginalna wyspa Vvardenfell.

Tym, co pozwala w serii The Elder Scrolls swobodnie kształtować losy naszego bohatera, jest mnogość frakcji (i przyporządkowanych im linii fabularnych), z którymi gracz może się związać. Nie inaczej wygląda to w TESO. Gildie wojowników i magów mają silne reprezentacje, z kolei inne stronnictwa wpleciono w poszczególne zadania, w charakterze smaczków dla fanów. Nie brakuje też Gildii Złodziei i Mrocznego Bractwa, ale te ugrupowania wymagają, niestety, dokupienia odpowiednich DLC (lub opłacania abonamentu). ZeniMax pomyślało dodatkowo o zupełnie nowych frakcjach, takich jak np. Niezłomni (ang. Undaunted) – choć ci akurat powstali chyba tylko po to, by urozmaicić przebijanie się przez kolejne lochy z innymi użytkownikami jakąś narracyjną otoczką.

Co więcej, do sprzymierzania się z różnymi grupami wciąż skłania gracza ten sam czynnik co w poprzednich TES-ach – fakt, że oferują one ciekawe zadania. W ogóle quest designerzy spisali się znacznie lepiej, niż można by oczekiwać od typowej gry MMO – czy nawet od gry noszącej tytuł The Elder Scrolls. Owszem, nie brakuje tu „fedeksów” spod znaku „przynieś mi 10 wilczych futer”, ale TESO często zaskakuje wieloetapowymi misjami, w których występują i unikatowe rozwiązania gameplayowe, i całkiem ciekawe zwroty akcji, i wyraziste (względnie) postacie, a nawet proste wybory moralne. Do tego cele zadań są rozmieszczone w zadziwiająco przemyślany sposób, tak żeby gracz nie marnował czasu na bezmyślne bieganie. To jest nie tylko nie gorsze niż Skyrim, ale wręcz tak dobre, że samo BioWare mogło nauczyć się tego i owego od studia ZeniMax, kiedy tworzyło takiego Mass Effecta: Andromedę. Serio.

Jak przystało na MMO, crafting występuje w różnorakich postaciach. Każda z nich jest przy tym bardziej rozbudowana i skomplikowana niż to, co znamy ze Skyrima. Przynajmniej w alchemii fani serii powinni odnaleźć się w mig. - 2019-02-26
Jak przystało na MMO, crafting występuje w różnorakich postaciach. Każda z nich jest przy tym bardziej rozbudowana i skomplikowana niż to, co znamy ze Skyrima. Przynajmniej w alchemii fani serii powinni odnaleźć się w mig.

Ogólnie rzecz ujmując, praktycznie na każdym kroku i w każdym aspekcie gry widać starania dewelopera, by The Elder Scrolls Online sprawiało wrażenie pełnoprawnej odsłony cyklu. Zachowano detale pokroju rozwoju umiejętności poprzez czytanie książek, w miarę możliwości nie uproszczono też mechanik, takich jak np. skradanie się czy otwieranie zamków (nadal można trafić do paki, jeśli straż przyłapie nas na próbie włamania bądź kradzieży). Niestety, czasem natura gry MMO bierze górę nad tradycją serii.

TWOIM ZDANIEM

Jak sądzisz, kiedy zadebiutuje The Elder Scrolls VI?

W roku 2022 lub później
60,6%
W roku 2021
28,8%
W roku 2020
8,9%
W roku 2019
1,8%
Zobacz inne ankiety
The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited

The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited

The Elder Scrolls VI

The Elder Scrolls VI

The Elder Scrolls VI:... Akavir? Analizujemy dokąd zabierze nas TES 6
The Elder Scrolls VI:... Akavir? Analizujemy dokąd zabierze nas TES 6

Akavir, Tamriel, a może zupełnie nowy świat? Analizujemy, jaką krainę możemy zwiedzić w kolejnej odsłonie The Elder Scrolls. Skyrima 2 raczej nie będzie, ale TES 6 i tak będzie fajne.

Nie tylko Skyrim - mniej znane gry z serii The Elder Scrolls
Nie tylko Skyrim - mniej znane gry z serii The Elder Scrolls

Seria The Elder Scrolls jest kojarzona przede wszystkim z sandboksowymi grami cRPG, jednak w ciągu 20-letniej historii cyklu jego twórcom, firmie Bethesda, zdarzały się też kroki w bok i romanse z innymi gatunkami.

Komentarze Czytelników (42)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
26.02.2019 15:33
Laston
Laston
116
Chaos Lord

Ktoś wie jak tam sprawa wygląda z dodatkami w konsolowej wersji? Powiedzmy, że kupuję podstawkę na płycie i jak to wygląda dalej, jakie są koszty?

26.02.2019 15:37
4
odpowiedz
Linhael
25
Centurion

Mam lepsze pytanie: czy Fallout 76 może nam zastąpić Fallout 5?

26.02.2019 15:48
B3ATUP
3
odpowiedz
B3ATUP
16
Legionista

Jeżeli chodzi o wsparcie dla polskiej wersji językowej, warto jest zwrócić uwagę na nieoficjalną pracę fanów ,,Skrybowie Tamriel'', którzy od prawie dwóch lat pracują nad spolszczeniem, więc jeśli ktoś jest zainteresowany tytułem, ale nie spróbował ze względu na język to taka forma pomocy może mu pomóc w podjęciu decyzji.

post wyedytowany przez B3ATUP 2019-02-26 15:52:05
26.02.2019 15:57
Bezi2598
2
odpowiedz
Bezi2598
97
Legend

Krótka odpowiedź. Nie, to zupełnie inny gry. I nie ma modów.

26.02.2019 15:59
Soulcatcher
-13
odpowiedz
4 odpowiedzi
Soulcatcher
222
SW Jedi Fallen Order

Czy Elder Scrolls Online może nam zastąpić Elder Scrolls 6?

ESO jest już teraz lepsze niż ES6 mogło by być kiedykolwiek, gdyż miliony dolarów jakie poszły w developing ESO nie mają szans trafić do gry singleplayer.

ES6 będzie zapewne ładniejsze niż ESO, będzie miało dobrze dopracowaną fabułę, ciekawsze dialogi, ale rozmachem, różnorodnością świata i jego wielkością nigdy nie dorówna ESO.

post wyedytowany przez Soulcatcher 2019-02-26 16:00:01
26.02.2019 16:02
3
odpowiedz
1 odpowiedź
AhuraRico
14
Legionista

Zrozpaczony próbowałem w to grać i nie poszło... szkoda czasu.

post wyedytowany przez AhuraRico 2019-02-26 16:02:47
26.02.2019 17:04
hellcharger
odpowiedz
hellcharger
51
Centurion

I w takiej formie powinien być wypuszczony Fallout76

26.02.2019 17:05
Forcebreaker
📄
odpowiedz
1 odpowiedź
Forcebreaker
21
Pretorianin

Nie.

26.02.2019 17:17
SerwusX
odpowiedz
SerwusX
37
Pretorianin

W TESO miałem nieodparte wrażenie, że wszystko nie ma sensu. Drewniane klepanie mobów, o ile do przeżycia w tytule singlowym, w połączeniu z okrojoną mechaniką mmo jest niestrawne.

26.02.2019 17:25
2
odpowiedz
1 odpowiedź
tomzkat
65
Konsul

Tes on-Line to jest dno. Wszystko co najgorsze: lagi, tłumy graczy, respawn przeciwników niemalże przed końcem walki. Mmorpg i tyle w temacie.

26.02.2019 17:47
odpowiedz
pipidupka
26
Pretorianin

Nie da rady, to kompletnie co innego. Może gdyby system walki był taki sam.

26.02.2019 18:25
odpowiedz
3 odpowiedzi
igor2905
12
Legionista

również chciałbym się podpiąć pod pytanie jak to wygląda na konsoli. mam okazję dorwać na ps4 za 20zł na płycie, mam ps+. rozumiem, że dostaję tylko podstawkę w którą mogę grać bez ograniczeń dopóki mam opłacone ps+ czy jeszcze są jakieś dodatki oprócz najnowszego?

26.02.2019 18:27
domino310
odpowiedz
domino310
64
Burzą Błogosławiony

Gra MMO nigdy nie zastąpi singleplayer, to inne twory skierowane do zupełnie innej grupy odbiorców. Mam z tysiąc godzin w Skyrim, a do tej pory odbijam się od ESO. Wolę wrócić kolejny raz do Skyrim niż marnować czas w MMO.
Oczywiście nie neguje tego, że ESO jest dobre, ale na pewno nie jako odpowiednik Elder Scrolls 6.

26.02.2019 19:12
odpowiedz
Zerric
2
Junior

Grałem w TESO przez 3 lata.
Biorąc pod uwagę content jaki regularnie dodają to jest to na pewno gratka dla każdego kto lubi lore Scrollsów. (pomijając fakt, że w odkrywaniu świata będą co chwilę przeszkadzać inni gracze)

Smutny jest niestety fakt, że Zenimax zaniedbało techniczne swoją produkcję, pozwalając na występowanie absurdalnych błędów w działaniu podstawowych funkcji jakie oferuje gra. (group finder, zacinające się na grupowaniu drużyny battlegroundy, lagi..., zbugowane questy)

Niestety, ale jak na taki staż produkcji takie błędy to niestety minus, który w moim przypadku poskutkował porzuceniem gry.

26.02.2019 19:13
teodric
odpowiedz
teodric
19
Team Aqua Leader

TESO jest fajne, ale to nie znaczy że na TESVI nie czekam, ale po tym co Beztesta robi i zapowiada to się boję coraz bardziej o tą grę...

26.02.2019 19:50
odpowiedz
exterminator10000
17
Legionista

już f 76 jest online niech dalej kombinują online na pewno producent na tym wyjdzie ale na minusie

26.02.2019 22:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sertoriusz
2
Junior

Ciekawe czy i kiedy będzie prawdziwy Gothic 4 bo ja obstawiam że jak będzie to w przyszłym stuleciu.

26.02.2019 22:44
Maxley
odpowiedz
1 odpowiedź
Maxley
50
Naiwny Sceptyk

W Skyrimie mam niemalże 400h. Fajnie się grało i potrafiło wciągnąć jak bagno, ale gra do dziś potrafi mieć sporo problemów technicznych, albo wadliwych skryptów.
I to pomimo, że w Skyrima zagrałem dopiero 2 lata po premierze Dragonborn.

TESVI pewnie będzie kolejną grą zrobioną przez zbyt małe studio co poskutkuje kolejną niedopracowaną, a być może niedoszlifowaną produkcją. I tak będzie trzeba czekać kilka miesięcy/lat po premierze aż społeczność załata produkt, dojdą dodatki, a w F3 i Skyrimie mi się podobały, i jeszcze trzeba poczekać na przeceny, bo nie ma co płacić za sito kiedy próbuje się łowić złoto. Ups. Wyszło mi dlaczego nie czekam na The Elder Scrolls VI, a nie to jest tematem. Ale skoro nie czekam, to nie mam po co pchać się do MMO.
A jak naprawdę zatęsknię za Tamriel, to sobie nadrobię pozostałe 4 odsłony, a i do tego mogę jeszcze poinstalować sobie mody, bo możesz wierzyć lub nie, ale cały czas spędzony w Skyrimie odbył się bez ingerencji nawet Najmniejszego moda.

26.02.2019 22:45
odpowiedz
Fear87
40
Pretorianin

Nie, nie zastąpi... Ja uznaję TES wyłącznie jako grę single player, żadne mmo z innymi graczami. Mam awersję do takich tytułów, lubię sam sobie kreować świat w wyobraźni - dopowiadać coś do niego, dokładać historię, a inni gracze by to dla mnie psuli. Nie miałbym możliwości immersji na takim poziomie gdy gram sam.

27.02.2019 02:11
2
odpowiedz
Bodokan
175
Starszy od węgla

Gram w ESO od dwóch lat albo lepiej. Zacząłem grać gdy kupiłem gierkę synowi i pomyślałem - super, będę grał razem z synem i też kupię. Wyszło na to, że mam wykupiony abonament, przeważnie czas poświęcony na granie, to 80% ESO. Tak mnie ta gra wciągnęła. Mam 9 postaci, pare milionów w banku dzięki craftingowi. Nie zrobiłem nawet połowy questów dla każdej z postaci. Należę do polskiej Gildii Lost Heaven w której jest wielu aktywnych członków powyżej 300-stu, wielu to 810 CP z dużym doświadczeniem w PvP i w trialach. A to jest jedna z wielu polskich gildii. Ta gra się rozwija cały czas, polecam. Można samemu questy robić albo z innymi chodzić na np triale itp. Zapraszam do LH :-)

Żeby nie było - grałem we wszystkie gry z tej serii. W Skyrimie miałem ponad 120 modów, nad którymi zapanowałem - jest taki wątek na GOL-u :-)

post wyedytowany przez Bodokan 2019-02-27 02:21:34
27.02.2019 04:26
Blackthorn
odpowiedz
Blackthorn
119
Senator

Mi łatwiej było wsiąknąć w poprzednie części po setki godzin, niż w TESO na 10-20 godzin... Gra robi świetne pierwsze wrażenie i to tyle. Gra jest nudna, walka jest nudna, eksploracja jest jeszcze nudniejsza... Zamiast Gildii są grindie...

27.02.2019 13:43
Ratur13
😱
odpowiedz
Ratur13
44
Pretorianin

Mam w co grać. Tego gniota nie tkne nawet pawiem<puke>. A co do TES VI, czekam na niego z wypiekami na twarzy, ale.. Ostatnimi czasy Bethesda z developera idealnego zrobiła sie odrażająca jak EA. Zaczynam wątpić w przyszłość tej marki (TES) pod takimi rządami. W najgorszym razie wyjdzie dobra ale zabugowana gra bo dla kasy zechcą ją wypchnąć niedorobioną wcześniej.
Oj źle sie dzieje, źle.

27.02.2019 13:55
Crod4312
odpowiedz
Crod4312
98
Senator

Próbowałem pograć w TES'a Online (dorwałem gdzieś na wyprzedaży za 20zł) i nie dałem rady. Totalnie nie moja bajka. W takim Skyrim licząc pirata, Legendary Edition i Special mam ok.400h, ale TESO to totalnie co innego i gra nastawiona na moduł sieciowy nigdy nie zastąpi pełnoprawnej gry single player.
Po za tym czekam, aż Bethesda zmieni archaiczny już silnik ale tego mogę się nie doczekać.

27.02.2019 14:04
😒
odpowiedz
tynwar
29
Pretorianin

szczerze piszac TESO ma bardzo malo wspolnych cech z TES:
swiat i ogolnie dzieje tego swiata. nic wiecej. TESO to po prostu mmo wzorujacy sie na TES i tyle. jak mozna bylo grac za darmo przez jakis czas to skorzystalem z tego i wyprobowalem. nawet nie przegralem w to 3h a juz odrzucilem te gre. za bardzo MMO, brak swobody eksploracji (drewniany skok nie pozwalajacy prawie wskoczyc na niemal zadna wyzsza powierznie o 0,5m wyzszej niz z powierzchni z ktorej sie skacze no i duzo rzeczy blokuje ci przejscie czy cos np kamienie itp.), a walka drewniana i dialogi jakies typowe dla MMO.

27.02.2019 15:51
JanOnufry
odpowiedz
JanOnufry
6
Legionista

Gra ktoś na bieżąco? Jak wygląda sytuacja z graczami? Puchy czy całkiem sporo osób się teraz znajdzie? Głównie chodzi mi o PS4.

27.02.2019 20:36
odpowiedz
Conqarion
6
Legionista

Jak najbardziej nie może. Ogrom i różnorodność świata robią wrażenie ale wiele mechanik w tym system walki pozostawia wiele do życzenia. W Skyrimie był dość drętwy, byle jaki a tutaj jest jakby przez pół tego co tam. Grafika jak na MMO całkiem spoko na najwyższych ustawieniach i wysokiej rozdzielczości. Fajnie że dodawana jest nowa zawartość w postaci nowych prowincji i zadań ale mogli by gameplay ulepszyć. 6,5 / 10

27.02.2019 23:55
odpowiedz
beybus
20
Legionista

Grałem, ale przestałem. Nie da się grać bez subskrypcji, która daje nieskończoną torbę na itemy, bo tyle się tego zbiera. Walka na początku jest przyjemna, ale później robi się bardzo męcząca - prawie wysiadły mi nadgarstki od ciągłego odświeżania buffów, bugowania animacji żeby osiągać optymalny dps i tak dalej. Fabuła może i fajna, ale oprócz tego to bardziej praca niż gra. No i po jakimś czasie wszystko wydaje się jakieś takie bezcelowe.

post wyedytowany przez beybus 2019-02-27 23:57:02
28.02.2019 12:35
👎
odpowiedz
Luc0259
2
Junior

TESO był kiedyś w promocji z kontem Xbox Gold za 40 zł. Kupiłem - zagrałem godzinę i usunąłem w diabli. Raczej przeznaczony dla młodszych graczy.

09.03.2019 14:02
Bulo82
odpowiedz
Bulo82
27
Centurion

znaczy, że jak chce zagrać w murkmire to muszę w sumie zapłacić 170 zł?!

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze