Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

No Man's Sky Publicystyka

Publicystyka 23 lipca 2018, 15:20

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Twórca No Man’s Sky przerywa milczenie – a lepiej, żeby już nic nie mówił

Powoli naprawiane No Man’s Sky zaczyna robić coraz lepsze wrażenie (a zaraz wyjdzie aktualizacja NEXT). Niestety, Sean Murray przerwał niedawno milczenie i udziela wywiadów. Znowu chce wszystko zepsuć?

No Man’s Sky debiutowało 9 sierpnia 2016 roku w atmosferze gigantycznych oczekiwań. Niewielki zespół pasjonatów miał dokonać niemożliwego – dostarczyć grę rozmiarami przebijającą wszystko, co kiedykolwiek widzieliśmy, oferującą ogromny wszechświat, wypełniony po brzegi atrakcjami i proceduralnie generowaną zawartością, w której zatracimy się na setki godzin.

Rzeczywistość tymczasem jak rzadko kiedy rozminęła się z marzeniami. Gra, owszem, oferowała olbrzymi wszechświat, ale już po kilku godzinach zabawy wychodziło na jaw, że jest on przeraźliwie pusty, monotonny, przez większość czasu brzydki, a do tego z licznymi błędami technicznymi. Zamiast pięknych globów z trailerów raz za razem odkrywaliśmy nijakie, bure planety, na których brakowało czegokolwiek ciekawego. Zamiast wielkich kosmicznych bitew i niepowtarzalnej przygody dostaliśmy mozolne zbieranie surowców, pozbawione konkretnego celu.

Historię oczekiwań, niespełnionych obietnic i rozczarowania, jakie przyniosło No Man’s Sky, przeanalizowałem bardziej szczegółowo w artykule opublikowanym jakiś czas po premierze gry.

Już to wystarczyłoby, by rozeźlić graczy, ale czarę goryczy przelały dokładniejsze analizy zwiastunów i przede wszystkim wypowiedzi głównego projektanta tej pozycji, Seana Murraya. Po premierze ludzie przypomnieli sobie o konkretnych elementach, które miały się w grze znaleźć, a się w niej nie znalazły. Najsłynniejszym przykładem była możliwość spotkania w wirtualnym świecie innych graczy, co w rzeczywistości okazało się niemożliwe. Kastracji doczekały w zasadzie wszystkie aspekty zabawy – ekosystemy planet miały być znacznie bogatsze i bardziej różnorodne, walki mocniej rozbudowane, a relacje z innymi rasami mieć dużo większy wpływ na zabawę.

Stan techniczny premierowej wersji gry był tragiczny. Na zdjęciu statek kosmiczny, który zaklinował się w skale, co uniemożliwiło mi opuszczenie planety. - 2018-07-23
Stan techniczny premierowej wersji gry był tragiczny. Na zdjęciu statek kosmiczny, który zaklinował się w skale, co uniemożliwiło mi opuszczenie planety.

Piekło nie zna furii takiej jak gracz wzgardzony

Przed premierą swego dzieła Sean Murray był bardzo aktywny w sieci, chętnie udzielał również licznych wywiadów, w których tryskał entuzjazmem, opowiadając o No Man’s Sky. Deweloper nie tyle wprost kłamał na temat zawartości gry, co mimochodem wspominał o jakichś kolejnych funkcjach przy okazji opowiadania o czymś innym. Nie zaprzeczał także istnieniu pewnych elementów, gdy był o nie wprost pytany, ani nie dementował powstających wokół gry legend, pozwalając, by oczekiwania coraz bardziej pęczniały, nawet jeśli wiedział, że tego czy tamtego ostatecznie ludzie wcale nie zobaczą.

Stąd, gdy w końcu bańka pękła, to właśnie on stał się celem najbardziej zajadłych ataków ze strony graczy. W dzisiejszych czasach w internecie do hejtu wiele nie potrzeba, a Murray był perfekcyjną ofiarą. Do grona graczy faktycznie rozczarowanych stanem produkcji szybko dołączył gigantyczny tłum, który po prostu wykorzystał sytuację, żeby pluć jadem. Jak to się często dzieje, kiepska zagrywka jednej osoby sprowokowała agresywną reakcję anonimowych awanturników, którzy w swoim „słusznym oburzeniu” niejednokrotnie posuwali się do zachowań znacznie paskudniejszych od tego, co krytykowali. Cóż, takie są, niestety, uroki współczesnego internetu.

Pamiętam, że otrzymałem groźbę śmierci, ponieważ w zwiastunie gry były motyle, obok których można było przejść, a finalna wersja No Man’s Sky ich nie posiadała. Pamiętam, że pomyślałem sobie wtedy: „Może, jeśli wysyłasz groźby śmierci z powodu motyli w grze, to ty jesteś tym złym”.

Sean Murray

Cisza radiowa

Najbardziej niezwykłe jest jednak to, co zdarzyło się już po tym, jak No Man’s Sky zostało okrzyknięte „One Man’s Lie’em”, czyli „kłamstwem jednego człowieka”. Dotąd tak aktywny na Twitterze i w innych social mediach Murray zapadł się pod ziemię. Jego studio Hello Games zerwało wszelki kontakt ze społecznością, publikując jedynie zdawkowe informacje o kolejnych patchach naprawiających najbardziej krytyczne błędy gry.

Budowanie baz wprawdzie nie było jednym z elementów wyciętych z premierowej wersji gry, ale dodanie tej funkcji i tak bardzo pozytywnie wpłynęło na zabawę. - 2018-07-23
Budowanie baz wprawdzie nie było jednym z elementów wyciętych z premierowej wersji gry, ale dodanie tej funkcji i tak bardzo pozytywnie wpłynęło na zabawę.

Początkowo ta cisza była oczywiście wodą na młyn dla internetowych krzykaczy, którzy uznali ją za swego rodzaju przyznanie się twórców do winy i przyzwolenie na wylewanie na nich kolejnych wiader pomyj. W końcu jednak i oni znudzili się biciem niewykazującej żadnych oznak życia ofiary i wrzawa wokół No Man’s Sky ucichła, dając niewielkiemu zespołowi nieco wytchnienia. Jak się okazało, spokój ten nie został zmarnowany.

Po premierze pierwszym postem na Steamie była petycja w sprawie dodania multiplayera. Było jednak pełno ludzi, którzy wiedzieli, że to nigdy nie byłaby duża część gry. NMS to samotnicze doświadczenie.

Sean Murray

W grudniu 2016 roku, pół roku po premierze No Man’s Sky, dość niespodziewanie wypuszczono aktualizację 1.1 Foundation Update, przynoszącą bardzo dużo nowej zawartości – w tym między innymi możliwość budowania własnych baz i związane z tym proste questy do wykonania. Grze wciąż daleko było do tytułu, o którym opowiadał Sean Murray, ale pierwszy duży krok w kierunku odkupienia win został zrobiony. A jakiś czas później nastąpiły kolejne – aktualizacja 1.2 Path Finder dodała m.in. pojazdy, a w wersji 1.3 Atlas Rises otrzymaliśmy lepszy wątek fabularny. Teraz zaś, przy okazji debiutu na Xboksie One, produkcja doczekała się łatki nazwanej NEXT, w której w końcu pojawia się tak wyglądany tryb multiplayer. Trochę to potrwało, ale wreszcie możemy spotkać w przestrzeni kosmicznej astronautów takich jak my.

Pojazdy były kolejną interesującą nowinką urozmaicającą zabawę. - 2018-07-23
Pojazdy były kolejną interesującą nowinką urozmaicającą zabawę.

Przez cały ten czas Sean Murray siedział cicho, od czasu do czasu chwaląc jedynie pojedyncze inicjatywy społeczności skupionej wokół gry czy ogłaszając kolejne aktualizacje. Choć początkowo cisza ta mocno irytowała graczy, patrząc z perspektywy czasu wydaje się, że był to chyba najlepszy możliwy ruch. Znany z gadatliwości deweloper pozwolił, by tym razem to jego czyny przemówiły za niego. I mówiły całkiem nieźle, powoli odmieniając opinię o No Man’s Sky. O ile do dziś wciąż nie brak jeszcze wielce oburzonych, tak już coraz częściej można natrafić też na osoby, które wybaczyły Hello Games i po prostu cieszą się z całkiem niezłej gry, w jaką w międzyczasie przekształciło się „Niczyje niebo”.

OSTATNIE RECENZJE: BARDZO POZYTYWNE

O ile wszystkie oceny na Steamie są „w większości negatywne” (zaledwie 38% rekomendacji), o tyle najnowsze recenzje są już bardzo pozytywne. Aż 80% osób, które oceniły grę w ostatnim czasie, poleca dzieło Hello Games.

Kto był winny rozczarowania No Man' Sky?

85,2%

Twórcy, bo składali obietnice bez pokrycia

8%

Gracze, bo za dużo od gry wymagali (tak uważa Murray)

6,8%

Sony, jako wydawca zapewniający wsparcie marketingowe

No Man's Sky

No Man's Sky

Feniksy – gry, które twórcy naprawili po premierze
Feniksy – gry, które twórcy naprawili po premierze

„Gry jako usługi” to nie tylko mikrotransakcje, niedobór zawartości czy rozwodniona warstwa fabularna. To także szansa na naprawę tego, co nie działało i zmianę irytujących kaczątek w dające sporo radości łabędzie.

Steamowy Poszukiwacz Skarbów: Część II – wybraliśmy się w kosmos i zjedliśmy towarzyszy
Steamowy Poszukiwacz Skarbów: Część II – wybraliśmy się w kosmos i zjedliśmy towarzyszy

W drugiej odsłonie naszego cyklu, w którym polecamy mniej znane, ale bardzo dobre gry, przygotowaliśmy niespodziankę. Poza kilkoma sympatycznymi „indykami”, jest też... krytyka słabego hack'and'slasha.

Komentarze Czytelników (43)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.07.2018 21:01
13
odpowiedz
yomitsukuni
91
Pretorianin

W ankiecie brakuje mi opcji, że wszyscy. Najbardziej dewy, ale wsiadający do hajpociągu i Sony też nie są bez winy.

23.07.2018 19:59
👎
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
kolafon
23
Pretorianin

Nie rozumiem dlaczego ktokolwiek chciałby rozmawiać i słuchać tego typka. Koleś powinien zostać persona non grata w branży, a jego gry powinny być omijane szerokim łukiem.
Nie wolno zapominać też o roli Sony w tym przekręcie. Nie wierzę, że Sony jako wydawca nie wiedziało jak wygląda sytuacja. Nie zrobili nic, aby przystopować tę karuzelę kłamstw i pustych obietnic.
Dla mnie póki co największy przekręt, który tylko Star Citizen ma szansę przebić.

post wyedytowany przez kolafon 2018-07-23 19:59:54
23.07.2018 17:05
Sadistic Son
26
Centurion

Jakie szczęście, że nie kupiłem tego shitu chwilę po premierze, tak jak zamierzałem. Na szczęście dla mnie poczekałem na pierwsze recenzje, które de facto mnie zdruzgotały. Może kiedyś kupię tę grę, ale kiedy wreszcie zakończy się ten zakamuflowany Early Access i wszystkie beta testy, które obecnie wykonują gracze. Widać z wydawcami jak z politykami - naobiecują złotych gór a co potem z tego wychodzi to każdy widzi.

post wyedytowany przez Sadistic Son 2018-07-23 17:06:34
23.07.2018 17:50
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
100
Legend

Wiesz co? Ja w ogóle tego nie kupiłem.

23.07.2018 17:52
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
77
Kopalny

Bo te wszystkie Piotrusie, Timy, Fille i inne Szouny powinni zajmować się robieniem tych ******* gier zamiast łazić po dziennikarzach i gadać farmazony. Tak to jest jak chce się być celebrytą.

23.07.2018 17:53
4
odpowiedz
Sebastian_DamnGoodGamer
18
Konsul

Mowię to za każdym razem słysząc o NMS, ta gra mogła być hitem Steama, gdyby puścili ją za 20$ jako early access i rozwijali jak Rusta, z dużym update co miesiąc.
Tak przeglądałem ostatnio z ciekawości jak NMS się trzyma, gra nabiera rumieńców, ale jesteśmy już prawie dwa lata po premierze (+/- 3 tygodnie), a do zrobienia wciąż dużo.
Gra w żaden sposób nie była warta pełnej ceny produktu AAA.
Przecenili jakość i zawartość swojej gry na premierę, pewnie wielu graczy już nawet nie patrzy na tytuł i przez lata będzie go stawiać jako negatywny przykład w wypowiedziach.
Stan na dziś: można kupić młodszemu bratu za 40zł, chociaż i tak bym chyba wybrał Astroneer.

post wyedytowany przez Sebastian_DamnGoodGamer 2018-07-23 17:55:42
23.07.2018 19:59
👎
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
kolafon
23
Pretorianin

Nie rozumiem dlaczego ktokolwiek chciałby rozmawiać i słuchać tego typka. Koleś powinien zostać persona non grata w branży, a jego gry powinny być omijane szerokim łukiem.
Nie wolno zapominać też o roli Sony w tym przekręcie. Nie wierzę, że Sony jako wydawca nie wiedziało jak wygląda sytuacja. Nie zrobili nic, aby przystopować tę karuzelę kłamstw i pustych obietnic.
Dla mnie póki co największy przekręt, który tylko Star Citizen ma szansę przebić.

post wyedytowany przez kolafon 2018-07-23 19:59:54
23.07.2018 20:20
2
odpowiedz
siera97
4
Pretorianin

Ta gra jest niestety świetnym przykładem że przeciętnemu graczowi można wcisnąć każdy szajs, a on i tak tego nie będzie po roku pamiętał. I jak mamy tutaj mówić o budowaniu wiarygodności w branży?

23.07.2018 21:01
13
odpowiedz
yomitsukuni
91
Pretorianin

W ankiecie brakuje mi opcji, że wszyscy. Najbardziej dewy, ale wsiadający do hajpociągu i Sony też nie są bez winy.

23.07.2018 22:14
2
odpowiedz
Duchos
29
Konsul

Sytuacja jest przykładem, że zanim coś kupisz, to najpierw 2 razy pomysł. Pierdzielenie, że gra jest mega fajna jest zawsze bełkotem marketingowym. Dotyczy to każdego dewelopera.

23.07.2018 22:45
2
odpowiedz
conrad_owl
19
Generał

Zawsze się czeka na recenzje. Zawsze. Chyba, że się coś bardzo kocha. Zakupiłem cztery preordery: W3, W3 Goty, Horizon i FC5. Wszystkie uważam za warte zakupu (tak, FC5 właśnie mogłem w ciemno bo kocham serię i to, że będzie taka sama mechanika tylko mnie utwierdziło by w ciemno kupić ;)).
NMS kupiłem rok temu za równowartość 70zł. Już wtedy było ok. Teraz znowu wrócę do gry, po patchu. Warto. I nie - nie ukarzecie dewelopera nie kupując obecnie bardzo dobrej gry. Sorry, ale na dzień dzisiejszy to wy tracicie możliwość wsiąkniecia w ten produkt. Deweloperzy już zarobili dość, inaczej by nie robili patchy. Teraz kieruje nimi tylko ambicja.

post wyedytowany przez conrad_owl 2018-07-23 22:45:52
23.07.2018 23:23
odpowiedz
Lutz
164
Legend

Generalnie jak to mawiaja - pocalujta w dupe wojta, Hello Games od kiedy uwolnilo sie od tak bardzo "pro gamerskiego" sony, zaczelo w koncu robic dobra robote.

Nauczyli sie na bledach - prawie, bo ich nowa strona pod naporem fanow wlasnie siadla - i to by bylo na tyle odnosnie naszego sportu narodowego - w sumie to ciekaw jestem czy autor tego posta w ogole zagral w te gre czy tylko posiedzial sobie na forach i cos tam popisal bo akurat temat nosny i za wierszowke niezle placa.

A wywiady z Murrayem, pokazuja dokladnie jak wyglada swiat takich portalikow jak gry-online, zerujacych na onetowych tytulach i jezdzacych po tym po czym trendy wlasnie jest jezdzic, zero opiniotworczosci a wylacznie pogon za sensacja, bo to dobrze sie sprzedaje.

Jak dodatkowo musi bolec fakt ze NMS jest wlasnie na 9 miejscu w rankingu sprzedazy UK na steamie - i to za full AAA cene.

post wyedytowany przez Lutz 2018-07-23 23:28:34
24.07.2018 00:08
odpowiedz
3 odpowiedzi
topyrz
57
pogodnik duchnik

NMS czy taki Battlefront z jego MTX, to przykłady gier, które powinny być na zawsze* skreślone z listy graczy. Winny być bojkotowane, żeby dać wyraźny znak twórcom i wydawcom, że lecenie w kulki z graczami nie popłaca. Ale jak jest, każdy widzi. Wystarczy wysłać stęchłego zombiaka do kosmetyczki, popsikać odświeżaczem do powietrza i znowu naiwni to kupią.

*5-10 lat, pod warunkiem naprawienia gry i trafienia do jakiegoś bundla.

24.07.2018 00:36
odpowiedz
SheWas14
2
Junior

Właśnie kim wy jesteś że dajecie taki tytuł, może wy zabierzcie się do poważnej roboty a nie robicie pudelka tutaj i bawicie się z psychologów ? Popatrzcie w około każdy wali graczy na kasę jak może. Mało takich twórców jak Redzi. HG zależy na pieniądzach ale też na grze, popatrzcie teraz na wszystkie DLC i mikroreakcje i taśmowe wydawanie sequeli które zabiły setki dobrych gier. Tu jest prawdziwy problem. Takie dobijanie leżącego mimo że z całych sił chce się zrehabilitować jest słabe.

24.07.2018 06:45
odpowiedz
3 odpowiedzi
day.tripper
2
Chorąży

Ta gra jrst tak badzuewna że nie warto rozwodzuć się nad jej atrybutami.

24.07.2018 06:53
😂
odpowiedz
Darth Father
114
I forgot

Ciekawe, czy HelloGames dostaloby by tyle hejtu gdyby wydalo je jakies EA Games, nizeli majacy hordy fanbojow Sony.

24.07.2018 07:38
odpowiedz
Raistand
105
Legend

Piękny artykuł. Do wszystkich błędów HG i SM dodaje kolejny. Że w ogóle cokolwiek robią ze swoją grą. Że przez dwa lata (po tym jak się nachapali) pracują nad nią. Niewiarygodne.

24.07.2018 10:07
odpowiedz
1 odpowiedź
darden
22
Pretorianin

bez przesady człowiek napisał jedno zdanie a wy już tym artykułem rzygacie na niego może zrobili lipę ale w moim mniemaniu odkupili swoje winy

24.07.2018 10:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lutz
164
Legend

po co sa te artykuly?
cytat z innego watku generalnie o prowokowaniu gownoburzy:

"A to co piszecie to nie ma znaczenia, 3-5 wiecznie niezadowolonych ze wszystkiego gości z sieci operujących pustymi i modnymi ostatnio pojęciami w stylu "prawda" "poprawność" itd. Po to jest forum - wyżyjcie się - dla mnie każdy post to wygrana"

taka "publicystyka" to czysta kalkulacja.
onet, pudelek i cala reszta robi dokladnie to samo.

ps
a cytat z losia

post wyedytowany przez Lutz 2018-07-24 10:14:31
24.07.2018 10:52
odpowiedz
Alucard321
7
Chorąży

Cóż. Wiara w trailery i słowne zapowiedzi jest jak oglądanie filmu science-fiction będąc pewnym, że wszystko co jest w nim pokazane jest oparte na faktach.
Trailery już od dawna nie wiele mają wspólnego z właściwą grą. Jeśli pokazany w nim obraz nie jest w całości przekłamany, to i tak okazuje się że twórcy musieli obniżyć jakość tekstur lub co innego.
Jeśli zaś chodzi o słowne zapowiedzi twórców, to... no come on. Na prawdę wierzycie we wszystko co ktoś sobie gada? Więc reptalianie muszą być jednak prawdziwi.
Mi osobiście NMS się podoba. Kupiłem kilka tygodni po premierze. Fakt. Cena powinna być niższa. Ja jednak rozczarowany nie byłem a to dlatego, że wszystkie zapowiedzi biorę zawsze na chłodno i z przymrużeniem oka.
Funkcje dodane przez te ostatnie 2 lata na prawdę zrobiły z NMS bardzo porządny tytuł, niestety smród którego narobili na początku, unosi się do dziś i do gry wróciło mniej graczy niż by się chciało. Ja natomiast gdy dałem jej drugą szansę, nie mogłem od niej się oderwać i wracam do niej cały czas. W niej zawsze jest coś do zrobienia.

24.07.2018 15:20
odpowiedz
Dehumanizacjusz
16
Chorąży

Przypomina mi się sytuacja z TES4:Oblivion i kłamstewka Todda Howarda na na jego temat. W sumie o skyrimie też coś tam pociulał :)

24.07.2018 15:33
odpowiedz
Lutz
164
Legend

a na r/NoMansSkyTheGame w tej chwili 41k i zablokowane komentarze
i 5 pozycja w steam store.

mam nadzieje ze tym razem zatrybi.

25.07.2018 12:17
3
odpowiedz
1 odpowiedź
SulMatuul
19
Chorąży

Dlaczego próbuje się usprawiedliwiać "premierowego gniota" tylko dlatego, że kolejne łatki doprowadziły tytuł do stanu jaki powinien być w dniu premiery?
Czy, żądanie aby wydana gra była pozbawiona błędów i kompletna jest od razu hejtem? Zgoda, w fali krytyki jaka się przewinęła wielu było takich, którzy przyłączyli się na zasadzie "skoro inni to i ja dorzucę swoje 5 groszy" co w cale nie usprawiedliwia HG za to co zrobiło. A czy ktoś pomyślał co by było bez tej krytyki, czy gra została by tak szybko naprawiona i w takim zakresie jak mamy dziś?

Co do winy to myślę, że i HG i Sony są w równy stopniu odpowiedzialne za ten stan rzeczy.

28.07.2018 14:07
odpowiedz
Colidace
38
Centurion

NMS nigdy nie był grą tragiczną , po prostu nie spełnił oczekiwań. Młodzi mają tendencję do histeryzowania i stawiania wszystkiego zero-jedynkowo. NRGeek umieścił fajny materiał o tym jak te nowemu pokoleniu się trochę poprzewracało od dobrobytu. Jest albo zachwyt albo hejt, a ocena gry 7/10 to dziś słaba gra. Gra w którą gra nadal 100tys. osób a nie 50mln to "martwa" gra. No i te przesadne nagłówki w mediach...

28.07.2018 15:33
odpowiedz
marcing805
118
PC MASTER RACE

To wydawcą tej gry 2 lata temu było Sony? Jak by to była gra Sony to nigdy nie wyszłaby na nic innego z wyjątkiem PlayStation. Sony pomagała jedynie ją promować ale wydawcą było samo Hello Games. Najbardziej winni hypu są sami gracze, którzy uwierzyli w to, że deweloper, który tworzył do tej pory gry na smartfony jest w stanie osiągnąć to co obiecywał, w grze będącej debiutem studia na dużych platformach.

28.07.2018 19:54
odpowiedz
3 odpowiedzi
Jango Kane
21
Konsul

Oczywiście to wina graczy, że dali się nabrać oszustowi. Jak wykupicie abonament na internet 100mbit a okaże się, że ze względów technicznych będzie tylko 10mbit to też wasza wina. Przecież usługę dostaliście, a że nie spełniła waszych oczekiwań to już wasz problem, a że już zapłaciliście to wasza strata ;-)

post wyedytowany przez Jango Kane 2018-07-28 20:01:18
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze