Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM

Publicystyka

Publicystyka 10 października 2015, 13:10

10. Bastion. 100 najlepszych soundtracków z gier

Spis treści

10. Bastion

Żaden z soundtracków do gier niezależnych nie zaszedł na tej liście wyżej od Bastionu, ale i jest po temu istotny powód: żaden z nich nie był jednocześnie tak różnorodny, nie łączył w tak odważny sposób kompletnie innych klimatów. Perfekcyjny przykład stanowi chociażby Terminal March, w którym w trakcie czterech minut słychać industrialne bębny, brzmienia elektroniczne oraz gitary grające na modłę Bliskiego Wschodu. Takie eksperymenty mogłyby się skończyć fatalnie, szczególnie przeprowadzane przez tak niedoświadczonego kompozytora jak Darren Korb (w pracach nad dziełem Supergiant Games wziął udział tylko dlatego, że przyjaźnił się ze współzałożycielem studia), a jednak wyszło rewelacyjnie. Bogactwo przeróżnych dźwięków pasuje do świata Bastionu: na ścieżkę dźwiękową trafił każdy instrument, jaki znalazł się w zasięgu rąk kompozytora. Jest więc zarówno spokojne Build The Wall, w którym największą rolę odgrywa kobiecy wokal, akustyczne In Case of Trouble, którego nie powstydziłby się Brother Dege, ale i Pale Watchers, w którym dominuje mocne, elektroniczne tło. Jedna z tych ścieżek dźwiękowych, których nie powinno się przegapić, nawet gdyby odrzuciła nas sama gra. Jedno z najciekawszych muzycznych doświadczeń w elektronicznej rozrywce.

Posłuchaj! http://supergiantgames.bandcamp.com/album/bastion-original-soundtrack

9. Gothic 3

Sukces dwóch pierwszych części tego niemieckiego RPG sprawił, że na „trójkę” czekano z niecierpliwością, a komercyjne triumfy dotychczasowych Gothiców pozwoliły studiu Piranha Bytes na produkcję gry o znacznie większej skali. Widać to w zasadzie wszędzie: od większego świata przez historię aż po ścieżkę dźwiękową. Choć tytuł ten jest powszechnie uważany za początek końca znakomitego cyklu, głównie z powodu zatrzęsienia wszelkiej maści błędów i niedociągnięć, równie powszechnie chwali się jego oprawę audio. Do jej stworzenia zatrudniono po raz kolejny Kaia Rosenkranza, tym razem jednak nie był on zbytnio ograniczony przez budżet: jego utwory wykonywała licząca sobie niemal sto lat orkiestra symfoniczna z Bochum oraz chór S.A.M., a niektóre motywy nagrano z udziałem japońskiej grupy perkusyjnej GOCOO. Do tego doszło kilku artystów, imitujących średniowieczne brzmienia, z kolei Borislav Slavov zapewnił w pewnych obszarach bardziej egzotyczne dźwięki. Ten zróżnicowany ponad dwugodzinny soundtrack jest obecnie uważany za najlepszy w historii serii – szkoda tylko, że cała reszta Gothica 3 nie dopasowała się do tego samego poziomu.

No i pamiętajcie – wysoka pozycja Gothica 3 w zestawieniu to Wasza zasługa. W redakcji rzadko głosowaliśmy na zwieńczenie trylogii od strudia Piranha Bytes.

Posłuchaj! http://www.last.fm/music/Kai+Rosenkranz/Gothic+3+Soundtrack

8. Silent Hill 2

Seria Silent Hill znana jest ze swojej klimatycznej, niepokojącej muzyki, ale w drugiej odsłonie Japończyk Akira Yamaoka przeszedł samego siebie. W „dwójce” dominuje spokojny, melancholijny i zaskakująco melodyjny ambient, w którym da się wyłapać inspiracje twórczością Trenta Reznora, ale tak naprawdę równie dobrze odnajdą się tu fani innych gatunków. Bardzo klasyczna grana na pianinie Magdalene mocno kontrastuje z opartym na wyraźnym bicie i elektronicznych efektach Terror in the Depths of the Fog, w pewnych momentach zaś pojawiają się mocniejsze gitarowe riffy, jak chociażby w czysto metalowym Angel's Thatanos... Na mnie jednak największe wrażenie zawsze robiły utwory bez konkretnej melodii, skomponowane głównie z użyciem rozmaitych hałasów: dobre przykłady stanowią Ashes and Ghost oraz Silent Heaven, których słuchanie przy zgaszonym świetle to wręcz proszenie się o koszmary. Właśnie ze względu na swoje zróżnicowanie, które jednak w żadnym momencie nie wpływa negatywnie na ponurą atmosferę gry, tylko wręcz ją potęguje, oprawa audio z Silent Hill 2 jest dzisiaj uważana za wzór dla innych horrorów. Absolutne opus magnum Yamaoki – nieustannie niepokojące, klimatyczne, czasami melancholijne i często przyprawiające o ciarki na plecach.

7. Diablo II

Przejście z pierwszej do drugiej części Diablo, jeśli chodzi o soundtrack, jest bardzo płynne – „dwójka” powtarza niektóre motywy z poprzedniej gry, dodając przy okazji sporo świetnych, bez wyjątku utrzymanych w klimacie utworów. Po raz kolejny słyszymy głównie mroczny, ponury ambient z dodatkiem rozbudowanych partii perkusyjnych, elementów instrumentalnych oraz chórów. Oczywiście całość została znacznie bardziej dopracowana: jakość dźwięku w kontynuacji jest wyraźnie lepsza, Matt Uelmen korzysta także z większej liczby instrumentów, również tak egzotycznych jak djembe czy chiński gong, nawet jeśli większość z nich pojawia się tylko na krótką chwilę. Warto też zauważyć, że choć całość nadal posiada tę samą atmosferę, Diablo II jest pod względem kompozycji znacznie bardziej melodyjne. Inna sprawa, że Uelmen miał naprawdę dużo czasu na dopieszczenie swoich dzieł – nagrywanie soundtracku trwało prawie trzy lata. Opłaciło się w stu procentach – w 2001 roku został on uhonorowany przez Międzynarodowy Związek Deweloperów Gier nagrodą za najlepszą muzykę.

6. Wiedźmin 3: Dziki Gon

Choć trzeci Wiedźmin jest grą najświeższą w pierwszej dziesiątce tego zestawienia, nie znalazł się tu przez przypadek. Gdy stało się jasne, że Dziki Gon skazany jest na komercyjny sukces, wielu graczy mogło się obawiać, czy CD PROJEKT RED nie ulegnie przypadkiem pokusie, by stworzyć grę z nieco mniejszym akcentem na słowiańskie korzenie. Te obawy rozwiał sam kompozytor, Michał Przybyłowicz, który uznał, że w trzeciej części muzyka powinna wrócić do klimatów z „jedynki”, jako że historia Geralta jest znacznie bardziej osobista niż w „upolitycznionej” odsłonie drugiej. Ścieżka dźwiękowa, choć oczywiście monumentalna, kładzie więc mocny nacisk na folkowe inspiracje. Słychać tu wiele nieznanych na Zachodzie instrumentów: Przybyłowicz wymienia chociażby lirę bizantyjską. Dużą rolę w procesie twórczym odegrała grupa Percival Schuttenbach – na potrzeby trzeciego Wiedźmina udostępniła niektóre swoje wcześniejsze utwory i skomponowała zupełnie nowe. Efektem jest bardzo zróżnicowane tło muzyczne: są tu momenty dynamiczne (Silver for Monsters), swojskie (The Nightingale) czy przyprawiające o ciarki na plecach (Ladies of the Woods). Tym bardziej cieszy fakt, że CD PROJEKT RED zdecydował się dołączyć płytę ze ścieżką dźwiękową do każdego egzemplarza gry!

Posłuchaj! https://soundcloud.com/marcinprzybylowicz/sets/the-witcher-3-wild-hunt

Jakub Mirowski

Jakub Mirowski

Z GRYOnline.pl związany od 2012 roku: zahaczył o newsy, publicystykę, felietony, dział technologiczny i tvgry, obecnie specjalizuje się w ambitnych tematach. Napisał zarówno recenzje trzech odsłon serii FIFA, jak i artykuł o afrykańskiej lodówce low-tech. Poza GRYOnline.pl jego materiały na temat uchodźców, migracji oraz zmian klimatycznych publikowane były m.in. w Krytyce Politycznej, OKO.press i Nowej Europie Wschodniej. W kwestii gier jego zakres zainteresowań jest nieco węższy i ogranicza się do wszystkiego, co wyrzuci z siebie FromSoftware, co ciekawszych indyków i tytułów typowo imprezowych.

więcej

Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka
Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka

Kiedy w ostatniej misji gry, podczas dramatycznej walki o przetrwanie, nagle zaczyna nam przygrywać utwór muzyczny z wokalem, jesteśmy zdezorientowani. Nie jest to dla nas coś naturalnego, stąd chłoniemy te dźwięki dużo intensywniej.