Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin

Gramy dalej World of Warcraft był lepszy w vanilli? WoW kontra Nostalrius, czyli nostalgia kłamie

11.01.2017 19:15
6
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
popsi
1
Junior

Brawo, specjalnie się zarejestrowałem aby skomentować.

Zanim zagrałem po raz pierwszy na Nostalriusie, mówiłem podobnie. Ot, ludzie patrzą na to przez różowe okulary, tęsknią bardziej za młodością niż vanilią.
No ale wtedy stworzyłem pierwszą postać. Rany, jakie to było dobre! Znowu, od bodajże WotLK poczułem coś o czym już dawno zapomniałem! Przygodę! Levelowanie było przyjemnością, questy były znów wymagające! Redridge solo było prawie niewykonalne. Kiedy ostatnio byliście zmuszeni (ale w tym dobrym znaczeniu) do znalezienia grupy aby wykonać zwykłe questy? Wszyscy wiemy że obecnie levelowanie na globie to nudny faceroll (głównie na instancjach które można wysolować). Poza tym mniej więcej wtedy uderzyło mnie że prawdopodopnie nie gadałem z nikim na /s od mniej więcej cata.
No a potem przyszło to, level 18, wypadało by skoczyć do Deadmines. Obecnie trwa to jakieś 15 minut, zazwyczaj masz jakiegoś afk na follow.
Na Nostalriusie to było wyzwanie, dość szybko zmontowaliśmy party, jakieś 40 minut. Pierwsze wipe zanim weszliśmy do instancji. Niektórzy nie wiedzieli jak tam dojść tak btw. Wyczyszczenie VC zajęło nam jakieś 1,5 godziny ale satysfakcja była większa niż po rajdzie w WoD.
Ale to i tak nic w porównaniu do questa na Vertigan Fist, niemal 10 godzin ze szwedzkim dwarfem paladynem (hälsningar Gobdir), kiedy odbieraliśmy młotek pod bramą IF dosłownie popłakaliśmy się z radości. W Legionie po dropie pierwszego legendara ledwo podskoczyła mi powieka.
Niestety wtedy przestałem grać. Gdy zorientowałem się że przesiedziałem ponad 12 godzin za jednym posiedzeniem musiałem odinstalować tę grę, nie te czasy niestety, człowiek się zestarzał, nie ma czasu na przygody.
Może nieco chaotycznie, ale to moje odczucia. Nigdy nie byłem pro playerem, zawsze bardziej bawiły mnie małe rzeczy. Instancje, questy, world pvp, profesje, dziwne buildy etc. Obecnie wow przypomina jakieś league of legends, jedna i jedyna meta, wszyscy te same postaci z tymi samymi buildami i itemami... Legendarny loot z losowych skrzynek, pokemony, twittery, facebooki. Co z tego że w ładniejszym opakowaniu jeśli tak naprawdę bez duszy?

11.01.2017 20:04
7
7
odpowiedz
MiloViper
15
Legionista

Dlaczego ludzie grają w vanille i inne typu wotlk?:

- Problemem jest dzisiejsza prostota gry (spowodowana, aby łatwiej twinkować, ale w Legionie trochę to zniszczyli przez grind broni artefaktowej(+ostatnia afera PvPartefaktów). Np kiedyś Lv i mount coś znaczył, dzisiaj ma to każdy)

- Kiedyś trzeba było się bardziej zagłębić w świat. Przeczytać questa, a nie bier questa i dalej. Teraz to naprawiają poprzez dodanie dialogów i "cutscenkowego" sposobu
prowadzenia fabuły, który za n-tym razem zaczyna denerwować.

- Wraz z następnym dodatkiem endgame content starego jest nieważny (co to za frajda oneshootować bossa, z którym kiedyś 40 osób miało problem. Teraz to chcą naprawić wprowadzając skalowanie lv do lokacji, ale średnio im to wyszło. Działa, ale brakuje ostatnich szlifów).
Dodatkowo, wraz z nowym dodatkiem stary content przepada w zapomnienie, więc tak naprawdę cieszymy się tylko z małej części gry, a nie z tych 9000tysięcy. Są one w grze, ale cieszymy się tylko z małej części tego.

- Latanie to zło, które ogranicza wrażenia MMO, tego globalnego świata. (Wszyscy "na podłodze" łatwiej kogoś spotkać i doznać dodatkowych wrażeń np party, lub Global PvP)

- Dochodzi wspomniane Nostalgiczne, czy też Lore'owe podejście. (To samo co powrót do starych gier)

- Wadą Legionu jest np. połączenie realmów. Kiedyś ktoś był znany na realmie, teraz nawet trudno spotkać dwa razy tą samą osobą w innym dniu.

- Na koniec: Konsumpcjonizm - Zrób to, Teraz, NATYCHMIAST!

Podsumowując:
Czy Vanilla jest lepsza od Legionu?
Nie, Legion jest bardziej rozbudowany, ale jest przystosowany dla casualów, którzy nigdy nie zagraliby quake'a. (Wiecie o co mi chodzi :v)
To dlaczego ludzie ciągle grają w Vanille?
Bo liczą się dla nich inne emocje, niż te oferowane przez następne dodatki.
Np. Wolą trudniej progresować, aby bardziej cieszyć się z nagrody.
Te inne emocje skończyły się kiedy dodali Cata.

Vanila - neverending progress, wzór i typowe MMO
Tbc - ulepszona vanilla, ALE ma swoje wady.
wotlk - Uproszczone Tbc + random dungeon finder (Najlepsze powstałe utrzymanie balansu)
Cata - ? kontent? prostota? zmiany? = nostalgia
MoP - Isle of Thunder ? + nostalgia
WoD - najgorszy dodatek, który był nawet najmniej aktualizowany pod względem contentu
Legion - miał wszystko zmienić i zmienił na lepsze, ALE to nadal nie jest ten balans, którego większość chciała.

Jeszcze odniosę się do tekstu:
"W momencie gdy społeczność gry była najliczniejsza i wynosiła aż 10 milionów aktywnych subskrybentów, na całym świecie zaledwie 3 tysiące graczy dotarło do komnaty Kel’Thuzada"
Te 3 tysiące osób coś znaczyły, poświęciły czas na progres, którego inni nie mogli dokonać. Posiadali szacunek.
A dzisiaj? Heroic Raid? No problemo por favor, tylko ogarnę itemki.
Kiedyś osoba PvP, czy World ganker był znany z nicku praktycznie na całym serwerze.
A dzisiaj? Nawet mistrz świata w PvP jest postrzegany jako gs/rating.

post wyedytowany przez MiloViper 2017-01-11 20:08:08
11.01.2017 16:25
1
castillo20
31
Chorąży

Dobry tekst, zgadzam się z autorem. Nostaligiczne pierdzielenie mnie śmieszy. Wszystko leży niedoskonałej psychice. Gierki są 10 x razy lepsze niż kiedyś, przetrwały nieliczne typu transport tycon czy Heroes 3, bo mechanizmy i szybkość rozgrywki są ponadczasowe, nie zawsze drobiazgowość i rozbudowanie wychodzi na dobre

11.01.2017 16:28
2
odpowiedz
Pakston
15
Centurion

Jaki jest sens tego artykułu? Co on ma udowodnić? To, że Legion jest bardziej rozbudowany od vanilli? No jest i chyba nikt temu nie przeczy.

11.01.2017 16:36
3
odpowiedz
DamnGoodGamer
17
Pretorianin

Miło jest czasem przypomnieć sobie starsze tytuły, jednak tylko ze względu na to jak gra została napisana. Przykładem Torment, granie w tak starą grę na ekranie 4K to udręka, jednak warto dla samej fabuły. To samo tyczy się WoWa, dochodzi tu nuta nostalgii, przyjemnie jest wrócic na stare śmieci od czasu do czasu, jednak codziennie bym nie dał rady grać w vanillę.

11.01.2017 16:39
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lipeusz
2
Junior

Nigdy nie grałem w WoW. Próbowałem pograć na trialu - nie wciągnęło na tyle żeby wydawać pieniądze. Spróbowałem na tym serwerze - miło spędziłem czas, dookoła mnóstwo osób chętnie dodających do party. Ciekawe co autor powie gdy wzorem np L2 wystartuje classic serwer - z udogodnieniami nowych dodatków WoW a ze starym contentem - dla osób które nie miały okazji grać w grę i śledzić zmieniającej się pod wpływem dodatków fabuły.

11.01.2017 16:47
4.1
DanuelX
77
Kopalny

Nic nie powie, bo nic nie wystartuje.

11.01.2017 18:46
4.2
Lipeusz
2
Junior

Dlatego w artykule napisał: "Twórcy Nostalriusa zostali wówczas poinformowani, że Blizzard chciałby ich w przyszłości zaprosić na rozmowę w sprawie pomysłu uruchomienia oficjalnych klasycznych serwerów gry." Czyli to nieprawda co napisał autor?

11.01.2017 19:12
4.3
MiloViper
15
Legionista

I rozmawiali, na rozmowach się skończyło.
Wynikiem rozmowy jest utworzenie nowego serwera Elysium, czy też wznowienie Nostalriusa.

11.01.2017 18:40
5
odpowiedz
alchemiakr
34
Konsul

Najlepszy jest gościu z pierwszego posta

Gierki są 10 x razy lepsze niż kiedyś

Łącznie z DLC

W ogóle co za głupi artykuł normalny WoW kontra piracki prywatny serwer?
Też grałem na prywatnym serwerze w Wowa i gra tam jest po prostu nuda nie to co normalnie od Blizzarda więc artykuł jest bez sensu.

11.01.2017 19:15
6
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
popsi
1
Junior

Brawo, specjalnie się zarejestrowałem aby skomentować.

Zanim zagrałem po raz pierwszy na Nostalriusie, mówiłem podobnie. Ot, ludzie patrzą na to przez różowe okulary, tęsknią bardziej za młodością niż vanilią.
No ale wtedy stworzyłem pierwszą postać. Rany, jakie to było dobre! Znowu, od bodajże WotLK poczułem coś o czym już dawno zapomniałem! Przygodę! Levelowanie było przyjemnością, questy były znów wymagające! Redridge solo było prawie niewykonalne. Kiedy ostatnio byliście zmuszeni (ale w tym dobrym znaczeniu) do znalezienia grupy aby wykonać zwykłe questy? Wszyscy wiemy że obecnie levelowanie na globie to nudny faceroll (głównie na instancjach które można wysolować). Poza tym mniej więcej wtedy uderzyło mnie że prawdopodopnie nie gadałem z nikim na /s od mniej więcej cata.
No a potem przyszło to, level 18, wypadało by skoczyć do Deadmines. Obecnie trwa to jakieś 15 minut, zazwyczaj masz jakiegoś afk na follow.
Na Nostalriusie to było wyzwanie, dość szybko zmontowaliśmy party, jakieś 40 minut. Pierwsze wipe zanim weszliśmy do instancji. Niektórzy nie wiedzieli jak tam dojść tak btw. Wyczyszczenie VC zajęło nam jakieś 1,5 godziny ale satysfakcja była większa niż po rajdzie w WoD.
Ale to i tak nic w porównaniu do questa na Vertigan Fist, niemal 10 godzin ze szwedzkim dwarfem paladynem (hälsningar Gobdir), kiedy odbieraliśmy młotek pod bramą IF dosłownie popłakaliśmy się z radości. W Legionie po dropie pierwszego legendara ledwo podskoczyła mi powieka.
Niestety wtedy przestałem grać. Gdy zorientowałem się że przesiedziałem ponad 12 godzin za jednym posiedzeniem musiałem odinstalować tę grę, nie te czasy niestety, człowiek się zestarzał, nie ma czasu na przygody.
Może nieco chaotycznie, ale to moje odczucia. Nigdy nie byłem pro playerem, zawsze bardziej bawiły mnie małe rzeczy. Instancje, questy, world pvp, profesje, dziwne buildy etc. Obecnie wow przypomina jakieś league of legends, jedna i jedyna meta, wszyscy te same postaci z tymi samymi buildami i itemami... Legendarny loot z losowych skrzynek, pokemony, twittery, facebooki. Co z tego że w ładniejszym opakowaniu jeśli tak naprawdę bez duszy?

11.01.2017 21:56
6.1
2
skałosz
3
Junior

Dobrze prawi, polać mu!

12.01.2017 13:11
6.2
1
Divers1993
19
Chorąży

Podpisuje się rękami i nogami

11.01.2017 20:04
7
7
odpowiedz
MiloViper
15
Legionista

Dlaczego ludzie grają w vanille i inne typu wotlk?:

- Problemem jest dzisiejsza prostota gry (spowodowana, aby łatwiej twinkować, ale w Legionie trochę to zniszczyli przez grind broni artefaktowej(+ostatnia afera PvPartefaktów). Np kiedyś Lv i mount coś znaczył, dzisiaj ma to każdy)

- Kiedyś trzeba było się bardziej zagłębić w świat. Przeczytać questa, a nie bier questa i dalej. Teraz to naprawiają poprzez dodanie dialogów i "cutscenkowego" sposobu
prowadzenia fabuły, który za n-tym razem zaczyna denerwować.

- Wraz z następnym dodatkiem endgame content starego jest nieważny (co to za frajda oneshootować bossa, z którym kiedyś 40 osób miało problem. Teraz to chcą naprawić wprowadzając skalowanie lv do lokacji, ale średnio im to wyszło. Działa, ale brakuje ostatnich szlifów).
Dodatkowo, wraz z nowym dodatkiem stary content przepada w zapomnienie, więc tak naprawdę cieszymy się tylko z małej części gry, a nie z tych 9000tysięcy. Są one w grze, ale cieszymy się tylko z małej części tego.

- Latanie to zło, które ogranicza wrażenia MMO, tego globalnego świata. (Wszyscy "na podłodze" łatwiej kogoś spotkać i doznać dodatkowych wrażeń np party, lub Global PvP)

- Dochodzi wspomniane Nostalgiczne, czy też Lore'owe podejście. (To samo co powrót do starych gier)

- Wadą Legionu jest np. połączenie realmów. Kiedyś ktoś był znany na realmie, teraz nawet trudno spotkać dwa razy tą samą osobą w innym dniu.

- Na koniec: Konsumpcjonizm - Zrób to, Teraz, NATYCHMIAST!

Podsumowując:
Czy Vanilla jest lepsza od Legionu?
Nie, Legion jest bardziej rozbudowany, ale jest przystosowany dla casualów, którzy nigdy nie zagraliby quake'a. (Wiecie o co mi chodzi :v)
To dlaczego ludzie ciągle grają w Vanille?
Bo liczą się dla nich inne emocje, niż te oferowane przez następne dodatki.
Np. Wolą trudniej progresować, aby bardziej cieszyć się z nagrody.
Te inne emocje skończyły się kiedy dodali Cata.

Vanila - neverending progress, wzór i typowe MMO
Tbc - ulepszona vanilla, ALE ma swoje wady.
wotlk - Uproszczone Tbc + random dungeon finder (Najlepsze powstałe utrzymanie balansu)
Cata - ? kontent? prostota? zmiany? = nostalgia
MoP - Isle of Thunder ? + nostalgia
WoD - najgorszy dodatek, który był nawet najmniej aktualizowany pod względem contentu
Legion - miał wszystko zmienić i zmienił na lepsze, ALE to nadal nie jest ten balans, którego większość chciała.

Jeszcze odniosę się do tekstu:
"W momencie gdy społeczność gry była najliczniejsza i wynosiła aż 10 milionów aktywnych subskrybentów, na całym świecie zaledwie 3 tysiące graczy dotarło do komnaty Kel’Thuzada"
Te 3 tysiące osób coś znaczyły, poświęciły czas na progres, którego inni nie mogli dokonać. Posiadali szacunek.
A dzisiaj? Heroic Raid? No problemo por favor, tylko ogarnę itemki.
Kiedyś osoba PvP, czy World ganker był znany z nicku praktycznie na całym serwerze.
A dzisiaj? Nawet mistrz świata w PvP jest postrzegany jako gs/rating.

post wyedytowany przez MiloViper 2017-01-11 20:08:08
11.01.2017 20:10
8
odpowiedz
bloker18
9
Legionista

Kto by pomyślał, że dodatek, który wyszedł 10? lat po vanilli jest ładniejszy/bardziej rozbudowany. Normalnie nikt nigdy nie brał tego pod uwagę. Czy jest lepszy ? Dla graczy, którzy woleli tego "starego" wowa, legion raczej lepszy nie jest, co można stwierdzić po tym ile osób teraz gra w wowa. Dla mnie najlepszym dodatkiem był tbc i co by nie mówić, legion nawet nie ma do niego podjazdu.

11.01.2017 20:35
9
2
odpowiedz
ggwa2
3
Centurion

Również boli to, że Blizzard usuwa "smaczki" / elementy RPG z gry. Mam na myśli statystyki typu Hit Rating / Expertise a także Resistance. Co nam teraz po Class Trainer'ach, jeśli wszystkie skille dostajemy za darmo? W grze nie ma już nawet buffów, ba, nawet nie możemy zobaczyć dokładnych statystyk naszej postaci bez addona, gdyż są one zaokrąglane do pełnych liczb, i nie możemy zobaczyć pełnej wartości po przecinku. Glyphy - usunięte, nowe drzewka talentów - blee.
Czy ktoś jeszcze pamięta to że, niegdyś paladyni naturalnie zadawali większe obrażenia przeciwko Nieumarłym, nawet w PvP - co jest zupełnie logiczne, prawda? Albo to że jakiś boss był całkowicie odporny na zatrucie/magie ognia...
Usunięte enchanty na broń i zbroję i szansa na dostanie socket'u w nowym przedmiocie - według mnie system z MoP'a sprawdzał się znakomicie (szansa na Warforge, lecz przedmioty miały gwarantowane socket'y i mieliśmy do dyspozycji enchanty na hełm/naramienniki/napierśnik/branzolety/pierścienie/buty/spodnie/pasek/rękawice/mainhand/offhand).

No nie wiem jak inni, ale dla mnie Legion to zupełnie inna gra niż World of Warcraft.

11.01.2017 21:37
10
odpowiedz
Sambor86
2
Junior

Moim zdaniem vanilla wow BYŁ lepszy. Problem sporu to po prostu inne oczekiwania co do tej gry. Dobrze przedstawili to popsi i MiloViper.
Teraz ma ładną grafikę, minigierki, szeroki wachlarz bajerów.
Brak jest przygody, wyzwania, drobnych ciekawostek, współpracy graczy, społeczności, szerokich możliwości konfiguracji talentów i przedmiotów. Generalnie radości i poczucia przynależności do świata. W Vanilli nigdy nie robiłem tzw. end-game'u (miałem za mało czasu), czasami doświadczałem lagów, gankowania, nużącego grindowania a pomimo tego ten powolny progres, zwykłe questy i dungeony sprawiały mi frajdę. Miałem w tym świecie własne miejsce i czułem się z tym dobrze.
Co do fabuły to po WotLK WoW przypomina mi telenowelę. Przestałem grać podczas Cataclysm'u, od tamtej pory gra budzi we mnie skojarzenia z grami typu arcade.
TBC był fajny, Wotlk już mniej ale ogólnie ok.
Teraz czekam już tylko aż sytuacja z serwerami vanilli się wyklaruje. Do zobaczenia w Azeroth. Amen.

PS. Czasami odnoszę wrażenie, że tego typu teksty powstają jakby pod politykę Blizzarda.

12.01.2017 07:51
11
odpowiedz
1 odpowiedź
GimbusomNIE
69
Pogromca Gimbusów

Nie był - po prostu był nowością, która podbiła serca graczy - dziś mogą sobie wspominać i gadać bzdury o tym, że był lepszy, ale po 2 h gry w podstawkę obecnie by się tylko wnerwili i to wyłączyli - to to samo co odpalenie sobie Pegasusa i wspominki jako to było super a potem po 10 minutach powrót do obecnych gier. No ale cóż są i idioci co mówią, że za komuny było lepiej :D

12.01.2017 08:09
11.1
1
Sir Xan
76
Senator

to to samo co odpalenie sobie Pegasusa i wspominki jako to było super a potem po 10 minutach powrót do obecnych gier

Nie wszyscy. Niektórzy tak jak ja chętnie wracają do gry z czasów Pegasusa i grać jeszcze raz. Niedawno ukończyłem niektóre gry na emu NES z przyjemności. Jedni lubią klasyki, a inni nie. :D

12.01.2017 07:59
12
1
odpowiedz
Sir Xan
76
Senator

Gry multi i MMO nigdy nie są trwałe. Zawsze będą jakieś zmiany na dobre i na złe. Albo serwery kiedyś padną. Sentymentalni graczy muszą się pogodzić z faktem i żyć dalej.

Tylko gry single nigdy nie zmieniają się z upływem czasu bez fanowskie mody i automatyczne łatki, jeśli graczy tylko zechcą.

post wyedytowany przez Sir Xan 2017-01-12 08:00:41
12.01.2017 08:56
13
odpowiedz
r_ADM
176
Legend

Artykul pisany byl pod absurdalna teze.

Wczoraj czy przedwczoraj pojawil sie na reddicie film wrzucony przez wnuczke jakiegos amerykanskiego dziadka, ktory od 19 lat gra w Asherons Call. Z koncem stycznia zamykaja tam serwery i dziadek nie bedzie mial swojej gry. Na pytanie wnuczki czy bedzie gral w cos innego dziadek odpowiedzial, ze nowe gry to shit. I dochodzac do sedna - czy Asherons Call jest lepsze niz nowe gry? Obiektywnie rzecz biorac oczywiscie nie, ale ludzie grajacy od lat, majacy tam znajomych, wspomnienia itd. nie wymienia tego na lepsza mechanike czy wiecej questow.

I dokladnie tak samo wyglada to w dyskusji vanilla vs legion.

12.01.2017 11:06
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
raziel_x
15
Legionista

Dla mnie WoW skończył się na WotLK.
Grałem od beta testów podstawki i największe wrażenie było oczywiści w Vanilla (czasy gdy bez cc - sap, sheep, shackle itp nie dało się zrobić insty).
TBC wprowadziło przede wszystkim usprawnienie klas, już nie tylko warrior mógł skutecznie tankować, a rola druidów, palków i szamanów już nie ograniczała się na endgame głównie do healowania.
WotLK pomimo coraz większych uproszczeń był najbardziej dopracowany pod względem mechaniki poszczególnych specjalizacji postaci. Lore w tym dodatku było wg mnie najlepsze.
Od Kata gra zaczęła zmierzać w kierunku który mi zupełnie nie przypadł do gustu. Brak drzewka postaci, instancje robione w biegu, liczne uproszczenia (tankujący demo lock w pandach - o zgrozo!), jedynie pvp dawało rade, ale nie na tyle by przyciągnąć mnie na dłużej niż 4-5 miesięcy do poszczególnego dodatku.
Gram czasami na prywatnych serwerach (vanilla/tbc/wotlk - blizzlike) i po części na pewno robię to z sentymentu jak to określił autor artykułu, ale głównie dlatego, że gra miała mechanikę która mi najbardziej odpowiada.
Nie zgodzę się z tym, że w Vanilla bez bicia mobów był problem z osiągnięciem 60 lvl. Jeżeli robiło się instancje wszystko szło gładko.
Ilość questów też do mnie nie przemawia - stawiam na jakość nie ilość.
Podobnie jak kilku kolegów też mam wrażenie że artykuł pisany lekko pod Blizzarda ;)

12.01.2017 11:39
14.1
GimbusomNIE
69
Pogromca Gimbusów

No akurat jakoś questów w TBC i Vanilli była żadna - bicie milionów mobów nie wiadomo po co i/lub zbieranie tego co z nich wypada - kropka. Cata o ile był strasznie chaotyczny i dziwny to questy miał świetne tak samo Wrath a Pandaria przebiła wszystko póki co (w Legion nie grałem) bo WoD to porażka już od pierwszego trailera bo do dziś nie wiem o co chodzi i kto jest z jakiej rzeczywistości itd. burdel totalny

12.01.2017 23:24
14.2
Bri
92
Hekatonhejr

Demo Lock tankował od WOTLK, były filmiki na tubku np. starcie z patchworkiem :D

12.01.2017 11:12
15
odpowiedz
Szajmun
13
Chorąży

Cóż, ja nigdy nie miałem okazji grać na Vanili. Moja pierwsza przygoda z WoWem zaczęła się na TBC i nie ukrywam, że to tam spędziłem najlepsze momenty z tą grą. Outland jest świetnie zrobiony i miał dla mnie zawsze niesamowity klimat. Później WOTLK - też był całkiem niezły. Cataclysm przyniósł WoWi to czego brakowało - perki gildiowe, latania w całym Azeroth itd. Był świetny i przyjemny. Niestety wg mnie Pandaria tę grę zniszczyła. Pograłem na Pandarii może tydzień, wbiłem lvl cap i zdobyłem tyle GearScore'a aby móc smigać na raidy. Po kilku raidach dałem sobie spokój bo ta gra zrobiła się zwyczajnie nudna, prosta, banalna. Poza tym, największa wada każdego kolejnego dodatku do WoW jest taka, że to co zostało dodane w poprzednim schodzi na boczny plan. Mam tu na myśli np. to, że po wprowdzeniu Northreand wszyscy jak najszybciej rushowali tam, a Outland zostawał prawie nie ruszony, co moim zdaniem odbiera sporo uroku całej grze.

12.01.2017 11:24
16
odpowiedz
1 odpowiedź
misuu
0
Konsul

oczywiście że tak, kiedyś przed pierwszym dodatkiem to była wielka gra teraz to WIELKA KUPA jest

14.01.2017 19:12
16.1
1
The Trooper
26
Hotel Mario

Przed pierwszym dodatkiem,prawdopodobnie nie było cię jeszcze na świecie.

12.01.2017 16:17
17
odpowiedz
MichałPolak
80
Generał

Co prawda w WOWa nie gram ale wydaje mi się, że te wszystkie komentarze, że Vanilla była lepsza biorą się stąd, że świat bardzo zmienił się po Kataklizmie i wielu graczy tęskni za starymi lokacjami.

A jak pisałem w WOWa nie gram więc jeśli świat aż tak bardzo się nie zmienił to proszę mnie wyprowadzić z błędu :) w sumie chętnie się dowiem jak to naprawdę wygląda.

12.01.2017 19:23
18
odpowiedz
Dantey115
4
Junior

Aż skomentuje. Gram aktualnie na legionie ale nie grałem na Vanilla wow. Grałem Tbc itd. Ale oglądałem, czytałem różnice. Legion nie jest lepszy, ale Vanilla też nie była lepsza. Ludzie którzy mówia "kiedyś to było lepiej" to ludzie którzy wtedy mieli 10 lat mniej i mieli na to czas i chęci. Teraz ich nie ma i nawet powrót do Vanilla byłby czymś bez sensu. Vanila nie była lepsza, ale trzeba było serio dużo roboty włożyć by coś mieć. Teraz nawet gold nie bardzo sie przydaje chyba, żeby zbierać mounty. Może i Dungeon finder ssie, ale na mythic dung w legion trzeba chodzić piechotą i samemu party zbierać. Może jest wiele usprawnień miliard mountów i zdobycie go jest łatwe... no a wyobraża sobie ktoś by w 12 letniej grze dalej wyczynem było wbicie max lvl i zdobycie mounta? Ja tam jednak wole jak wszystkie klasy i spece są jakoś grywalne w przeciwieństwo do Vanili gdzie klasa nadawała sie głównie do jednej rzeczy, albo do niczego. Może i balans jest beznadziejny ale cóż.. A co do questów. Wole jednak widowiskowe questy bo w legionie dużo cinematic i róznych aktywności jest, gdzie TBC było zabij, oddaj.. zbierz, oddaj.. Ja tam nigdy tego nie czytałem, a obejrzeć zawsze chętnie. Nie uważam, że wow jest lepszy ale jest zupełnie inny już dopasowany do obecnych czasów. Sam mam dużo do zarzucenia legionowi ale mimo to oferuje zabawe, bez poświęcania miliarda miesiecy by choć lvl wbić. A ja sam obecnie wole sie troche pobawić ze znajomymi na mythic niż explorować swiat i wbijać poziomy czego nigdy nie znosiłem.

post wyedytowany przez Dantey115 2017-01-12 19:24:38
12.01.2017 23:19
19
odpowiedz
Bri
92
Hekatonhejr

Vanilla była dla hardkorów, bardzo ważne było granie w społeczności, trzymanie się gildii, pewen rygor. Zdobywane nagrody dawały radochę, każdy quest czytałeś (chyba że leciałeś altem), osiągnięcia były znane na całym serwerze.

Potem to zaczęli upraszczać, żeby więcej ludzi mogło pograć a nie frustrować się ... jednak pewnie doprowadzi to że w następnym dodatku na raidy 40osobowe będziesz chodził ze swoimi followersami a nie z żywymi ludźmi z twojej gildii.

Ja uważam WOTLK za najlepszy moment wowa (pewnie dlatego że to był mój najlepszy moment, ale temu też że historia jest kanoniczna, związana z w3 i w3ft, klimat, możliwości dobre usprawnienia ale nie chodzenie całkowicie na rękę niedzielnym graczom), potem cata mocno spieprzyła sprawę, pandaria poprawiła zauważalnie, wod pociągnął grę w doł, legion nieznacznie lepszy od draenoru.

W następnym dodatku powinni zrobić skalowanie leveli w powiedzmy 90% regionów świata tak jak na broken isles.
I oczywiście tempo wbijania poziomów musi spaść - żeby człowiek jednak pograł dłużej niż te dwa tygodnie, żeby latał zwiedzał i znajdywał jakieś ukryte bajery ficzery i upgrejdy. Co za zabawa jak w legionie teraz max lewel wbijasz po 2 regionach ?? Masz max level, wszystkie skille, czary, drzewko, dostęp do gearu, ale w grze jeszcze nie masz nic (np. 5 repów) i na endgame się nie nadajesz ...

post wyedytowany przez Bri 2017-01-12 23:34:41
13.01.2017 16:15
20
odpowiedz
PLATO
37
Centurion
4.0

jak dlamnie to nudna vanile da sie opisac 1 zwrotem ni hao

15.01.2017 14:23
21
odpowiedz
Milka^_^
161
Zjem ci chleb

Gram teraz na Lich kingu. Jest przyjemnie, na początku ciężko, wiadomo, a potem ciuchcia.
Swoja drogą na WOTLK chłopaki na privie zrobili sami transmoga xD

20.01.2017 01:38
22
odpowiedz
zapomnialem_stary_login
72
Konsul

Skończyłem "pro" granie w WoWa na TBC. Byliśmy pierwszą gildią na serwerze, grało się wspaniale, było to wyzwanie, była duma i satysfakcja. Ale nie będę opisywał całej historii ówczesnej genialności WoWa, bo chyba stary wyjadacz każdy to pamięta (może nawet niektóre gimby).

Powiem w skrócie tyle, że późniejsze próby powrotów spowodowały moją wręcz niechęć do tej gry. Wszystko było tak banalne, tak głupie, że nawet ładniejsza grafika i niektóre pozytywne nowości nie pomogły. Pamiętam mój ostatni nieudany powrót jakieś 3 lata temu. Gra polegała na tym, że klikało się automatyczne wyszukiwanie party do instanców, byliśmy przenoszeni nie tyle przed wejście co chyba nawet do środka i z zupełnie nieznanymi ludźmi bez słowa robiło się wszystko na wyścigi- bez zastanowienia, bez uwagi, bez porozumiewania się. Pograłem jakieś 2 tygodnie i odinstalowałem, bo w ten badziew po prostu nie dało się grać. I tak historia się skończyła. Pół roku temu bawiłem się w zwiedzanie na koncie znajomego, polatałem trochę po świecie, żeby zobaczyć jak teraz wygląda, wyłączyłem, odinstalowałem i mam spokój.

Co do serwerów pirackich- nie mam nic przeciwko- to jest jedyna alternatywa. Gdybym miał jeszcze kiedykolwiek wrócić do tej gry, to tylko na piracki serwer i na starszą wersję, ale raczej mi to nie grozi.

Od czasów WotLK mówię, że Blizzard powinien zrobić dawno trzy rzeczy których brakowało:

-po pierwsze tworzyć świeże serwery, bo one zawsze sprowadzały dużo nowych graczy, osoby chcące zacząć od początku (z zastrzeżeniem pkt. 2).

-sprawa druga związana ściśle z pierwszą. Rozumiem, że graczy ubywa, więc nie ma sensu tworzyć kolejnych serwerów, ale wystarczyłoby z 3 mało zaludnionych zrobić jeden zbiorczy, drugi przemianować na świeży, a trzeci zamknąć. Byłoby to idealne rozwiązanie dla wszystkich zainteresowanych.

-po trzecie (pewnie trudne technicznie) zostawić wg zapotrzebowania kilka serwerów ze starymi wersjami gry. Na takich serwerach należałoby wprowadzać usprawnienia techniczne np. grafika, sprawy techniczne, ale nie wprowadzać unowocześnienia samej gry.

25.01.2017 12:29
23
odpowiedz
Nolifer
99
The Highest

Wow po prostu na przestrzeni lat dostosował się do grupy odbiorców, a liczne uproszczenia tylko tego dowodzą, jaki jest teraz przeciętny gracz i ile ma czasu na granie.

25.01.2017 15:03
24
odpowiedz
Nazgrel
142
Ogniu krocz za mną

Śmieszni są ludzie zaślepieni nostalgią i stado "wyjadaczy" narzekających na zbytnie "uproszczenie" gry, podczas gdy tak samo jak kiedyś content czyści taki sam minimalny odsetek ludzi. WoW nigdy nie był lepszy niż teraz, oczywiście, że ma wady ale nie ma gier bez wad. Aczkolwiek w internecie żaden człowiek o tym nie przeczyta bo nikt tego nie pisze - ludzie po prostu ciągle grają.

post wyedytowany przez Nazgrel 2017-01-25 15:07:16
Gramy dalej World of Warcraft był lepszy w vanilli? WoW kontra Nostalrius, czyli nostalgia kłamie