Recenzja gry 15 grudnia 2012, 11:54

autor: Hed

Recenzja gry Primordia - postapokalipsa i totalitarny świat robotów

Przygodówka w świecie robotów, w którym próżno szukać ludzi, automatycznie kojarzy się z Machinarium. Primordia, nowa propozycja firmy Wadjet Eye Games, jest jednak inna. To podana z humorem, choć nieunikająca trudnych tematów opowieść science fiction.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wadjet Eye Games ma pełne ręce roboty. Dosłownie, bo nowa gra tego wydawcy, czyli Primordia, przedstawia świat, w którym schedę po dążących do własnej destrukcji ludziach przejęły roboty. Produkcja przygotowana przez Marka Yohalema próbuje przypodobać się fanom cięższego science fiction, jednocześnie nie rezygnując z widowni, która w przygodówkach szuka ciekawej historii, humoru i pomysłowych zagadek. Czy wypada stroić sobie żarty z pozbawionego ludzi i opanowanego przez maszyny postapokaliptycznego świata?

Bez prądu

PLUSY:
  • niebanalna historia i uniwersum;
  • dobrze pomyślane zagadki i mechanizmy;
  • interesująca miniaturka science fiction z kilkoma zakończeniami;
  • ważne tematy poruszone w lekki sposób.
MINUSY:
  • oprawa wizualna jest klimatyczna, ale niektórych może odrzucić;
  • pewna toporność interfejsu;
  • spłycenie niektórych kwestii – mniej poważna opowieść, niż mogłoby się wydawać.

Primordia to klasyczna przygodówka typu point-and-click (wskaż i kliknij) rozgrywająca się w świecie robotów. Pierwsze skojarzenia są oczywiste i bardzo pozytywne: Machinarium! Jednak nowa produkcja firmy Wadjet Eye Games i Wormwood Studios przypomina dzieło studia Amanita Design tylko pozornie. To wyprawa do świata podobnego, ale skonstruowanego za pomocą innych środków. Filozofii słowa, a nie tylko artyzmu oprawy wizualnej i radosnego podrygiwania wszystkiego, czego się dotkniemy. Opowieść jest więc nieco poważniejsza i powinna zainteresować przede wszystkim fanów science fiction, którzy oczekują podjęcia pewnego dialogu. Historii, która pyta, nie dając jednocześnie żadnych jasnych odpowiedzi.

Horatio, bohater gry Primordia, próbuje naprawić, co się da. - 2012-12-15
Horatio, bohater gry Primordia, próbuje naprawić, co się da.

Firma Wadjet Eye Games zasłynęła swoją serią przygodówek Blackwell oraz wydaniem paru innych ciekawych tytułów, tworzonych przez zewnętrznych deweloperów. Wystarczy chyba przypomnieć Gemini Rue czy Resonance. Obecnie producent ten pracuje nad konwersją Gemini Rue na system iOS, a później zamierza zrobić sobie przerwę od wydawania gier, aby skoncentrować się na następnej części Blackwell.

„To chip wodny, wymienię go na G.E.C.K.” – mówi Leopold, obwoźny kupiec z Metropol, kiedy wskazujemy na któryś z oferowanych przez niego przedmiotów. To nawiązanie do serii Fallout jest jednym z easter eggów, jakie ukryto w Primordii. Na szczęście nie są one nachalne i nie psują klimatu.

Opowieść zaczyna się bez zbędnych wstępów. Horatio i zbudowany przez niego latający przyjaciel Crispin szukają sposobu na naprawienie zniszczonego statku tkwiącego pośrodku pustyni. Nagle, pojawia się napastnik, który kradnie źródło energii bohaterów. Dla robotów energia to życiodajne paliwo – zastępuje potrzebę jedzenia i picia razem wziętych. Horatio musi więc odzyskać bezcenny przedmiot i przy okazji wyjaśnić pewne wątpliwości dotyczące jego przeszłych wersji, wspomnienia o których utracił. Przypadłość bohatera, którą z braku lepszych określeń można nazwać częściową amnezją, to świetny pomost między graczem a intrygującym światem gry. Rzeczywistością, w której człowiek stał się zapomnianym bogiem lub mitem.

Zwiastun gry Primordia

Zwiastun gry Primordia [1:26]

Recenzja pierwszych epizodów gry The Walking Dead: The Telltale Series – A New Frontier – solidny początek
Recenzja pierwszych epizodów gry The Walking Dead: The Telltale Series – A New Frontier – solidny początek

Recenzja gry

Kolejne spotkanie z Clementine uderza wyłącznie w znajome struny, ale jest zrealizowane na tyle dobrze, że brak jakichkolwiek innowacji nie przeszkadza w cieszeniu się interesującą historią.

Recenzja gry Batman: The Telltale Series – porządna robota w cieniu technicznej fuszerki
Recenzja gry Batman: The Telltale Series – porządna robota w cieniu technicznej fuszerki

Recenzja gry

Batman mógł być długo oczekiwanym krokiem naprzód znanego z The Walking Dead studia, jednak poważne problemy techniczne skutecznie utrudniają cieszenie się niezłą historią i wyborami moralnymi, które w końcu… mają znaczenie.

Recenzja gry The Last Guardian – gry są sztuką, choć czasem źle zoptymalizowaną
Recenzja gry The Last Guardian – gry są sztuką, choć czasem źle zoptymalizowaną

Recenzja gry

The Last Guardian przez wiele osób został spisany na straty, bo mało kto spodziewał się, że gra sprosta oczekiwaniom. Technologicznie nierówne dzieło Fumito Uedy zawiera jednak tak duży ładunek emocjonalności i miłości, że warto się pomęczyć.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
15.12.2012 17:38
Dead Men
89
Generał

oby na zimę była w przecenie STEAM-owej.

15.12.2012 17:44
odpowiedz
Radanos
72
PUA

Historia zatacza krąg, przygodówki wracają do łask, coraz więcej i, często, lepiej się ich pojawia. Gratulacje dla rynku.

29.12.2012 09:04
odpowiedz
Nolifer
89
The Highest

Szczerze powiedziawszy to grafika jest , aż za bardzo pikselowa :D