ocena redakcji
7.0
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Akcja i strategia pasują do siebie – recenzja gry Starhawk

Starhawk to kolejny dowód na to, że warto konfrontować ze sobą gatunki, które wydają się przeciwstawne. Ekipa studia LightBox Interactive połączyła grę akcji ze strategią czasu rzeczywistego i wyszło jej to zaskakująco dobrze.

20 maja 2012 7.0/10
• strony :123

Kampania solowa jest obecna, ale pierwsze skrzypce i tak gra multiplayer.

1
2
3
4
5
6
7
PLUSY:
  • momentami bardzo udane połączenie akcji i strategii;
  • duża skala i widowiskowość bitew (w odpowiednich warunkach);
  • zróżnicowana rozgrywka – pojazdy naziemne i powietrzne;
  • dobre działanie zabawy sieciowej i brak większych błędów;
  • mimo wszystko pakiet różnych trybów (nie tylko multiplayer).
MINUSY:
  • drętwe sterowanie i strzelanie – tu lepiej rozbija się pojazdami;
  • ogólna nijakość stylistyczna i odbębniona kampania solowa;
  • pozycja trudna do opanowania i słabsza przy braku chętnych do gry.

Śledząc informacje o wieloosobowej grze Starhawk, trudno było nie odnieść wrażenia, że plany twórców ze studia LightBox Interactive pokrzyżuje Section 8: Prejudice, które na pierwszy rzut oka wygląda bardzo podobnie. W obu tytułach na mapę dostajemy się w efektownym zrzucie z orbity planety i możemy przywoływać pewne dodatki – na przykład wieżyczki. Z satysfakcją mogę powiedzieć, że Starhawk rozwija ten pomysł znacznie szerzej, dzięki czemu jest ciekawym głosem na temat „strategicznych strzelanek wieloosobowych” pokroju starego BattleZone. To także kolejny przykład udanego połączenia pozornie przeciwstawnych gatunków.

Starhawk jest nastawiony przede wszystkim na multiplayer, ale zawiera kompletny pakiet trybów, czyli kampanię solową oraz kooperację. Dziesięcioczęściowa opowieść niewątpliwie cierpi jednak na syndrom gier wieloosobowych, bo jest dość nijaka i niezbalansowana. Niektóre zadania są zrobione na siłę i w akcji wypadają topornie, chociażby ze względu na kiepskie zachowanie oponentów, zwanych też mięsem armatnim. W innych autorzy zapomnieli dać znaczniki misji, przez co tułamy się po obszernej mapie w poszukiwaniu następnego celu. W budowaniu pozytywnego wrażenia nie pomaga polska ścieżka językowa, przez którą czułem się, jakbym grał w Galaxy on Fire 2, kosmiczną grę mobilną o znacznie mniejszym budżecie i prestiżu. Tłumaczenie i wypowiedzi są w zasadzie poprawne – po prostu brzmią, jakby ktoś nagrywał je ze świadomością udźwiękawiania niezbyt istotnej dobranocki.

Kampania solowa jest w porządku, ale raczej nikogo nie porwie.

Kampania jest nieszczególna – to fakt. Mimo to da się ją przejść bez większej żenady, bo twórcom od czasu do czasu udaje się zaserwować mały zastrzyk endorfiny. Sama gra fabularnie nie jest szczególnie ciekawa, ale przynajmniej uderza w intrygujące tony, łącząc westernowe naleciałości z kosmicznym science fiction. W rozgrywce na pierwszy plan wysuwa się Hawk, futurystyczne skrzyżowanie robota kroczącego z międzyplanetarnym myśliwcem. Bestia budzi respekt i prowadzi się świetnie – pod warunkiem, że opanujemy sterowanie, które nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. I w tym tkwi wartość oraz obligatoryjność tych dziesięciu misji. W świetny sposób wprowadzają bowiem do specyficznej rozgrywki, pokazując parę niuansów. Bez tej wiedzy trudno odnaleźć się w chaotycznym multiplayerze. Nawet przejście kampanii nie gwarantuje jednak, że będziemy wymiatać w jednym z czterech trybów wieloosobowych, bo Starhawk tylko pozornie przypomina typową grę akcji TPP.

Strzelając dla surowców

Starhawka można opisać najkrócej w ten sposób: to gra akcji z elementami strategii czasu rzeczywistego. Podczas zabawy zbieramy surowce – z zabitych wrogów, beczek oraz bazy głównej – i w zamian za nie w dowolnym miejscu na mapie „stawiamy” budynki różnego typu (a dokładnie: zamawiamy je do zrzutu z orbity). Wybór jest szeroki: od automatycznych wieżyczek, przez mury i bramy, aż po budowle „produkcyjne”. W podstawowej postaci można wykorzystać tę funkcję do zaopatrzenia się w osobistą fabrykę czołgów. W szerszej perspektywie jest to jednak świetny system taktyczny, dzięki któremu da się zmienić układ sił na mapie. Zgranie członków drużyny okazuje się potrzebne – nie ma sensu duplikować tych samych obiektów – ale na szczęście nie podejmujemy tu decyzji nieodwołalnych.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PS3.
inne
Grand Theft Auto IV - recenzja gry

Grand Theft Auto IV - recenzja gry

Tej gry po prostu nie trzeba przedstawiać. Konsolowy hit nareszcie trafia na komputery stacjonarne, niosąc ze sobą zarówno mnóstwo frajdy, jak i sporo uchybień.  recenzja gry

Recenzja gry Sniper Elite III: Afrika - hitlerowcy do piachu!

Recenzja gry Sniper Elite III: Afrika - hitlerowcy do piachu!

Sniper Elite III stara się połączyć elementy skradanki i strzelaniny rzucając nas na mniej znany front II wojny światowej. Sprawdzamy, czy północna Afryka to strzał w dziesiątkę.  recenzja gry

Recenzja The Last of Us Remastered – czy 60 klatek robi różnicę?

Recenzja The Last of Us Remastered – czy 60 klatek robi różnicę?

Kiedy w końcu przyzwyczailiśmy się do wydań HD kultowych tytułów, Sony postanowiło sprzedać nam reedycję gry, która na karku ma niecały rok. Czy weterani PS3 mają czego szukać w The Last of Us Remastered?  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237416StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237415StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237414StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237413StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237412StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237411StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237410StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237409StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237408StarHawk - screen - 2012-05-11 - 237407

komentarze czytelników


Dostałem Bana  2012-05-20 - 09:05

"Tekst przygotowany na postawie wersji PS3." O RLY ?

jaro1986  2012-05-20 - 15:47

No proszę, a Del (chyba on, ale pewien nie jestem) tak się zachwycał tą grą w "gramy!". Chyba mają inne gusta z Hed'em.

Demilisz  2012-05-20 - 16:24

Po pierwsze to już RTSy z grami akcji żeniono. Po drugie - niby udane połączenie a ocena niższa niż dostają topowe RTSy i topowe gry akcji :)

b4r4n  2012-05-20 - 17:43

Zgadzam się z recenzją. Gra jest totalnie nijaka. Niby z całego natłoku typowych sieciówek wybija się mechaniką, ale sama gra jako taka jest bez wyrazu. Niby dziki zachód, ale oprócz trailerów nigdzie tego w grze nie widać. Biorąc pod uwagę kiepską sprzedaż gra umrze bardzo szybko, a szkoda bo liczyłem, że będzie to tytuł warty uwagi.

Asmodeusz  2012-05-20 - 17:45

Czyli to samo co pisalem jeszcze za czasow bety: strzelanie nie daje radochy. A jesli w strzelance strzelanie ssie... po co grac w nia?

gehenna  2012-05-20 - 17:51

a to jest "dziki zachód"?? - zawsze myslałem że to SF, beta w której brałem udział tylko mnie w tym utwierdziła...

rojbert82  2012-05-22 - 15:25

Jak by było na x- boxa to pewnie by była ocena 9 .Widać że billi rzuca wam kasę wszystkie gry na ps3 zaniżoną ocenę mają jesteście beznadziejni

Nolifer  2012-06-03 - 13:43

Sam bym chętnie pograł w tą grę , ale no niestety na ps3 wyszło tylko .