Recenzja gry 30 kwietnia 2012, 15:49

autor: g40

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Monochromatyczne faux pas – recenzja gry Bloodforge

Bloodforge ma wszystko, co teoretycznie powinien mieć interesujący slasher. Ciekawy koncept, niezłą grafikę, hektolitry wylewającej się z ekranu krwi, broni do wyboru, do koloru. Coś jednak nie zagrało.

Recenzja powstała na bazie wersji X360.

Główny bohater nie rozstaje się z przerażającą maską.

1
2
3
4
5
6
PLUSY:
  • interesujący koncept świata i ładne modele postaci.
MINUSY:
  • bezładna sieczka z fatalną sztuczną inteligencją i pijanym kamerzystą;
  • mało zróżnicowane lokacje.

Za oknem temperatura rośnie, a tymczasem po dwóch niezmiernie udanych środach na Xbox Live Arcade kolejna przynosi spore rozczarowanie. Bloodforge, brutalny slasher, którego kwintesencją jest rywalizacja ze znajomymi z listy w widowiskowym zabijaniu mobków, okazuje się nieudaną próbą uczynienia z prostej nawalanki wyrobu artystycznopodobnego.

Głównym bohaterem tytułu jest Crom. Wiele osób z pewnością kojarzy to imię z serii o Conanie, gdzie barbarzyńca powoływał się na nie równie często jak Asterix na Teutatesa. Crom Climaxu i Crom Roberta E. Howarda to raczej nie ten sam osobnik, niemniej faktem jest, że autorzy inspirację do stworzenia Bloodforge’a czerpali z celtyckich wierzeń. W które nawet dość mocno się zagłębili, bowiem od wszelkich dziwacznych imion bogów i bogiń w grze aż się roi. To fajny, oryginalny zabieg. W końcu ktoś przedstawił nieco inny panteon niż już niemal zupełnie odarte z tajemniczości mity skandynawskie czy greckie. Problem w tym, że fabuła nie ma za grosz oryginalności. Crom mści się na bogach za śmierć ukochanej, którą zresztą sam zabił, biorąc ją za wroga. Halo, halo? Wam też nasuwa się skojarzenie z Kratosem i God of War?

Poza interesującym konceptem świata i próbą stworzenia wrażenia, że Bloodforge to coś więcej niż tylko sama sieczka, niewiele tu oryginalności. Przez cały czas rozgrywki towarzyszyło mi wrażenie, że to, co dzieje się na ekranie telewizora, już gdzieś widziałem. Czasem było to tylko delikatne ukłucie deja vu, być może zupełnie niesłuszne, ale w głowie non stop telepały mi się takie tytuły jak Too Human (to chyba to ciągłe obcowanie z bogami) czy Mark of Kri (tu znowu ptak, z którego zwiadu korzystał główny bohater – w Bloodforge’u pod postacią kruka występuje pewne wiedźma przewodniczka). Choć to niemożliwe, by ktoś od kogoś zrzynał, owa wiedźma pojawia się i znika w sposób identyczny jak pewien stwór z Alan Wake’s American Nightmare, a na dodatek wygląd pierwszego ogromnego bossa, z którym walczy Crom, sugeruje, że typek urwał się z Resident Evil 4. A to nie koniec tego typu natręctw, jednak nie będę już Was nimi zanudzał.

Mechanika rozgrywki polega na mashowaniu przycisków pada. Co prawda w każdej chwili można podejrzeć, jaka kombinacja wyprowadza różne ataki, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Wystarczy zapamiętać, że X to cios lekki, Y mocniejszy, i jazda. Sens nawalania w guziki jest znacznie mniejszy niż w Ninja Gaiden 3 (ha! miało już nie być porównań), bo tam było to przynajmniej dużo bardziej widowiskowe, a i widz ciekaw był rozgrywanej na jego oczach historii.

Bloodforge trailer #2

Bloodforge trailer #2 [1:55]

Crom używa różnorodnych typów broni, ale to mizerne pocieszenie. Miecz, wielki młot czy nakładki na ręce w postaci pazurów nie wymuszają specjalnie zmiany taktyki walki. Co prawda animacje poszczególnych ataków wydłużają się lub skracają, ale w ogarniającym pole bitwy chaosie kłębowiska kilkunastu ludków nie ma to większego znaczenia, bo taktyka zawsze sprowadza się do klasycznego uderz i uciekaj. Crom może wykonywać uniki, więc to drugie nie jest problemem.

Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii
Recenzja gry Assassin's Creed: The Ezio Collection - mało zmian w znanej trylogii

Recenzja gry

Trylogia przygód Ezio Auditore da Firenze to według wielu graczy najlepszy okres w dziejach serii Assassin's Creed. W związku z tym Ubisoft postanowił przygotować kompilację, której zadaniem jest wypełnienie luki wydawniczej w swoim jesiennym katalogu.

Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy
Recenzja gry Dishonored 2 - świetny sequel, który mógłby być jeszcze lepszy

Recenzja gry

Dishonored 2 to sequel bezpieczny. Bazujący na sprawdzonej formule, nie wprowadzający rewolucji w mechanice rozgrywki, ale też oferujący drobne nowości. Szkoda tylko niewykorzystanego potencjału w kwestii fabuły.

Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley
Recenzja gry Watch Dogs 2 – nieślubne dziecko seriali Mr. Robot i Silicon Valley

Recenzja gry

Z deszczowego Chicago przenosimy się do skąpanego w słońcu San Francisco. Zamiast mściciela Lisa, dostajemy haktywistę Retr0. Czy zmiana atmosfery gry wyszła serii Watch Dogs na lepsze?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
30.04.2012 12:10
Hosti
60
Konsul

Dell w swoim filmiku określił ją jako "niezobowiązującą rozwałkę" , miałem wrażenie, że to nawet niezła gra, ale tutaj w recenzji została zjechana na czym świat stoi... Heh...

30.04.2012 15:13
odpowiedz
dmcNero92
63
Konsul

Dwa minusy ciul ocena zaraz 4.0 :D dziwna trochę metryka:D

30.04.2012 15:18
odpowiedz
koobon
82
Legend

Bo Del to się zna jak kura na pieprzu.

30.04.2012 16:32
odpowiedz
A.l.e.X
94
Alekde

Ciekawe jak ta ocena ma się do zachwalania tej gry przez Marcina -> jest THE BEST kupujcie, niezły kubek wody wylaliście mu na głowę - zimnej do tego :] Z drugiej strony gra jest na tyle fajna że przy ten cenie nie kupić jej to grzech. Pozdrawiam.

30.04.2012 17:48
odpowiedz
jaro1986
95
Generał

Ja właśnie nie rozumiałem tych zachwytów (no może nie zachwytów, ale co najmniej dobrej opinii) Dela na temat tej gry. Mnie znudziło kilka pierwszych potyczek z gramy, nawet nie obejrzałem do końca filmiku.

30.04.2012 21:21
odpowiedz
Vroo
71
Pretorianin

Widzę, że ludzi wciąż szokuje, że różne osoby mogą mieć różne opinie na jeden temat.

30.04.2012 21:37
odpowiedz
djsoundtronic
104
Konsul

Grałem w demo i nie polecam. Gra jest po prostu słaba i wręcz obrzydliwa/niesmaczna. Przeciwnicy to worki z krwią - autorzy przesadzili z ilością krwi. Szkoda kasy

01.05.2012 11:03
odpowiedz
kamilaskamilas
35
Pretorianin

Dziwi mnie taka tendencja w recenzjach slasherów - z jednej strony narzekają, że walka jest zbyt łatwa, bo sprowadza się do nawalania w dwa przyciski. A z drugiej strony narzekają, że skuteczność pozostałych broni i ataków jest tak mała, że nie warto ich używać. A czy nikomu nie przychodzi do głowy, że dzięki temu każdy sam może wybrać dla siebie stopień trudności walki? Łatwe mashowanie albo trudniejsze, mniej skuteczne ataki? Takie zarzuty ciągle się powtarzają w recenzjach i nie bardzo je rozumiem. Jakby wywalili możliwość ,,mashowania" i zostawili tylko te trudniejsze, to recenzent byłby pewnie zadowolony, tyle że nikt mu nie każe tego używać.

01.05.2012 23:35
odpowiedz
b4r4n
107
Uliczny Samuraj

@kamilaskamilas

Stary twoja filozofia poziomu trudności to jak jedzenie zupy widelcem i udawanie, że osiąga się wyższy poziom wtajemniczenia. Jak już nie chciało im się kombinować z rozbudowaną mechaniką swobodnej walki mogli chociaż zastosować stara jak świat mechanikę papier, kamień, nożyce.

02.05.2012 07:48
odpowiedz
victripius
82
Joker

Niestety gry z cyfrowej dystrybucji maja to do siebie, ze albo sa hitami, albo po prostu totalnymi niewypalami. Jak jest w przypadku tej produkcji, ocencie sami. Dla mnie ocena zasluzona.

02.05.2012 15:40
odpowiedz
kamilaskamilas
35
Pretorianin

b4r4n
To tak jak narzekanie w wielu grach, że za wcześnie zdobywają zbyt dobrą broń i zbroję, podczas gdy dookoła jest masa słabszych. A przecież jeśli komuś jest za łatwo w tej wypasionej zbroi, to niech sobie założy słabszą, kto mu zabrania? Tak samo tutaj, są ataki trudniejsze i łatwiejsze, więc jak jest zbyt łatwo, to nie używaj tych łatwiejszych. Dla mnie to proste jak budowa cepa.

04.05.2012 09:11
odpowiedz
Franusss
79
Generał

Gdyby poprawić troszkę system walki oraz kamerę to gra na prawdę była by SUPER ! A tak wychodzi średniak z dolnej półki - a szkoda bo gra ma potencjał !

13.05.2012 16:43
odpowiedz
Nolifer
87
The Highest

Już na filmiku mi się nie podobało , a recenzja pokazuje to samo .

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze