ocena redakcji
7.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Shadows of the Damned - recenzja gry

Połączenie Resident Evil, Devil May Cry i No More Heroes to solidna strzelanka podszyta Tarantinowską otoczką – warto zagrać?

29 czerwca 2011 7.5/10
• strony :12

Kiedy w połowie ubiegłego roku Internet obiegły plotki, że Goichi Suda i Shinji Mikami pracują nad wspólną grą, w projekt zaangażowany jest też Akira Yamaoka, a wydawcą ma być Electronic Arts – nie mogłem uwierzyć w nasze szczęście. To niesamowite combo na zeszłorocznym Tokyo Game Show zaprezentowane zostało światu jako Shadows of the DAMNED, strzelanka bazująca tyleż na Resident Evil (gameplayowo) co i na Devil May Cry (merytorycznie). Od tego czasu wokół projektu zapadła krępująca cisza przerywana średnio ekscytującymi donosami. Dość cicha premiera dopełniła wizerunek SOTD jako gry słabo wypromowanej. Czy słusznie?

Sprawczej siły marketingu i reklamy tu nie uświadczymy – nikt nam nie wmawia, że gra tworzy historię i zostawia poprzednie dzieła swych twórców daleko w tyle. Produkt mówi we własnym imieniu i – o dziwota – mówi o sobie raczej skromnie.

Przeciwnicy w grze są bardzo charakterystyczni – mają swój niepowtarzalny styl.

Shadows of the DAMNED to gra akcji, w której sterowanie z Resident Evil 5 (wzbogacone o możliwość jednoczesnego chodzenia i strzelania) spotyka grindhouse’ową, Tarantinowską estetykę, szczyptę gamingowej postmoderny rodem z No More Heroes i cały tomik sprośnych, fallicznych żartów. Zwłaszcza dowcipy o penisach zwracają na siebie uwagę, stając się zabawną odpowiedzią na Duke Nukem Forever – gdybym nie wiedział, że to zbieg okoliczności, gotów byłbym uznać SOTD za bardzo szybko skrojoną parodię.

Wcielamy się w łowcę demonów – Garcię Hotspura – którego narzeczona zostaje porwana przez władcę świata potępionych, Fleminga. Sam Fleming daje Garcii frajerską ofertę – przyznaj, że jesteśmy lepsi od ciebie, a zwrócimy ci dziewczynę i między nami spoko. Ale Hotspur to wytatuowany kawał meksykańskiego drania, więc woli przedzierać się przez zastępy demonów w poszukiwaniu swojej Pauli. I o tym jest ta gra – żadnych zwrotów akcji, żadnego poszerzenia uniwersum. W zasadzie coś jak historia Mario i Peach, tylko że z żartami o penisach.

W tej przygodzie, bardziej komediowej niż strasznej, bohatera wspomaga gadająca czaszka o imieniu Johnson (jeśli ktoś nie rozumie tu żartu – naszym odpowiednikiem byłoby imię Wacek). Nie dość, że jest ona godnym partnerem w wymianie suchych jednolinijkowców (dodajmy, że są one suche celowo), to ma niebagatelne znaczenie dla rozgrywki. Johnson zmienia się bowiem we wszystkie rodzaje broni używane przez Garcię – trochę jak kombinezon z Vanquisha. W arsenale giwer, albo raczej metamorfoz Johnsona, znajdziemy pistolet, karabin i shotgun – do tego dochodzi jeszcze używanie czaszki jako pałki (badum-psz!), czyli atak w zwarciu. Każdą z pukawek rozwijamy w toku rozgrywki dwukrotnie, dzięki czemu zwiększają one swoją siłę rażenia, a także wzbogacone zostają o nowe specjalne cechy (np. pistolet pozwala umieszczać w otoczeniu kule energetyczne, które później można detonować).

Jako że jest to strzelanina, powinno się strzelać miło – i pod tym względem gra nie zawodzi. Każda z broni wygląda niedorzecznie, a przy tym potężnie i używa się jej z satysfakcją. Przeciwnicy z kolei pod wieloma względami przypominają Nekromorfy z Dead Space’a: w szczególności podobnie reagują na odstrzeliwanie kończyn. Autorzy chyba specjalnie rzucają przeciwko nam głównie liczne zastępy łatwo padających potworów, żebyśmy mieli na kim się wyżyć. W ogóle przeciwnicy – ci słabi i ci najmocniejsi – są w tej grze bardzo plastyczni. Dopracowani zarówno pod względem designu, jak i zachowania. Pełnią ważną rolę w kształtowaniu tożsamości gry.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PS3.
inne
Recenzja gry Far Cry 4 - strzelankowy sandboks niemal bez granic

Recenzja gry Far Cry 4 - strzelankowy sandboks niemal bez granic

Ubisoft wprost z tropików zabiera nas w Himalaje, do fikcyjnego Kyratu, rządzonego przez okrutnego Pagan Mina. Czy zmiana klimatu nie schłodzi aby za bardzo temperatury zabawy?  recenzja gry

Recenzja gry Grand Theft Auto V - nowe konsole mają już GTA V, PC wciąż czeka

Recenzja gry Grand Theft Auto V - nowe konsole mają już GTA V, PC wciąż czeka

Piąta gra z serii Grand Theft Auto wreszcie doczekała się odświeżonej wersji na konsolach ósmej generacji. Jak poradził sobie Rockstar z konwersją swojego wielkiego hitu?  recenzja gry

Recenzja gry Assassin's Creed: Rogue - zmarnowana szansa templariuszy

Recenzja gry Assassin's Creed: Rogue - zmarnowana szansa templariuszy

Pierwsza gra poświęcona templariuszowi mogła wnieść mocny powiew świeżości do serii Assassin’s Creed. Niestety, odpowiedzialni za jej przygotowanie Bułgarzy sromotnie polegli w tej kwestii.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
Shadows of the Damned - screen - 2011-06-24 - 212906Shadows of the Damned - screen - 2011-06-24 - 212905Shadows of the Damned - screen - 2011-06-24 - 212904Shadows of the Damned - screen - 2011-06-24 - 212903Shadows of the Damned - screen - 2011-06-24 - 212902Shadows of the Damned - screen - 2011-05-30 - 210171Shadows of the Damned - screen - 2011-05-30 - 210170Shadows of the Damned - screen - 2011-05-30 - 210169Shadows of the Damned - screen - 2011-05-30 - 210168Shadows of the Damned - screen - 2011-04-21 - 207655

komentarze czytelników


Emisariusz  2011-06-29 - 12:03

"po takim zespole spodziewaliśmy się więcej;" ...

Kot_Rysiek  2011-06-29 - 12:07

dla mnie gra jest beznadziejna, nuda

Karule  2011-06-29 - 13:09

Ocena 7.5/10, zaraz znajdzie się grupa ludzi, którzy zaczną wyzywać grę od crapów.

Mepha  2011-06-29 - 13:20

Mi akurat gra się nie podoba, ale nie grałem w nią to nie daję oceny.

haycik  2011-06-29 - 14:58

@Mepha Skoro nie grałeś to skąd wiesz, że ci się nie podoba? -.-' Poza tym stwierdzenie 'podoba mi się/nie podoba mi się' to też forma oceny.

Moro96  2011-06-29 - 15:06

Niedowiary,minusem tej gry jest muzyka poniżej oczekiwań? Gdy to ujrzałem byłem bardzo zdziwiony,ponieważ serwis który według mnie pisze dobre recenzje gram pl ,w swojej recenzji autor o muzyce napisał: ...

stefm007  2011-06-29 - 16:22

Gra jest niezła ale przez ten swój specyficzny klimat nie przypadnie każdemu do gustu. Dla mnie jak na razie (bo jeszcze nie skończyłem) 6/10 BTW. GOL recenzuje multiplatformowy tytuł na PS3??? o_O Dawno tego nie było...

A.l.e.X  2011-06-29 - 21:12

grę warto kupić i mieć przynajmniej dlatego niepowtarzalnego klimatu z jajem, mimo że sama rozgrywka pozostawia moim zdaniem dużo do życzenia (oj dużo) to artystyczne wykonanie gry pierwsza liga.

azrom9  2011-06-29 - 21:40

Czy komuś się podoba muzyka czy nie to tylko i wyłącznie kwestia gustu , więc dawanie tego w minusach jest troszeczkę dziwne , ale rozumiem autora , to jego indywidualne spostrzeżenie i odczucia więc nie ma co robić z tego afery ;p

victripius  2011-06-29 - 22:13

Nie grałem, ale na pewno to zrobię. Jak dla mnie gra nie prezentuje się tak słabo, a te minigierki tylko urozmaicają zabawę, jeśli oczywiście nie są nużące. Do oceny się nie przyczepię, bo muszę samemu zagrać.

Lothers  2011-06-29 - 22:25

Na filmikach wygląda jak syf warty 3/10.

Lordareon  2011-06-29 - 22:51

azrom9: zawsze mnie zastanawia, dlaczego recki gier sa ok, ale mowienie o muzyce to juz 'rzecz gustu' ;)

RedCrow  2011-06-30 - 09:48

@UP Bo ludzie często powtarzają oklepane frazesy, nawet nie zastanawiając się nad ich sensem i znaczeniem ;]. ...

QVTJ  2011-06-30 - 14:44

Szczerze? Spodziewałem się, że będzie dużo... gorzej :) Czemu? Po prostu te wszystkie zapowiedzi po połączeniu dały by grę jakąś cudownie dziwną. Horror akcji z groteskowym humorem. Aż dziw, że coś z tego wyszło :)

pixario  2011-06-30 - 15:48

CO to za minusy wtf ???

StaryGracz73  2011-07-01 - 12:00

Dla mnie gra jest świetna. Wspaniały klimat te przerysowane żarty, cały świat demonów itd.. Jeden wielki kawał ;)